Copy LinkXFacebookShare

Półzawieszany opryskiwacz polowy Agrio Mamut XL Topline 8030

Wojciech Pietrzak ze Szczutowa koło Golubia-Dobrzynia w województwie kujawsko-pomorskim zakupił jesienią 2012 r. czeski opryskiwacz o pojemności 8000 l i szerokości belki roboczej 30 m. Maszyna ta ma na swoim koncie zabiegi wykonane na areale prawie czterech tysięcy hektarów.
 
Rolnika spod Golubia-Dobrzynia odwiedziliśmy podczas jednoczesnego skracania źdźbła i zwalczania mszyc w pszenicy ozimej. W menu opryskiwanych upraw 450-hektarowego gospodarstwa znajdują się ponadto: rzepak ozimy, kukurydza, pszenżyto ozime, jęczmień jary, jara mieszanka zbożowo-strączkowa, groch pastewny oraz buraki cukrowe. Poza rozmaitymi zabiegami ochrony roślin największa ciągana maszyna ze stajni Agrio pracuje także przy regulacji ich wzrostu oraz nawożeniu.
 
Mało hydrauliki, dużo pneumatyki
 
Zakupiony w firmie Gabo z Sarzyna za 317 tys. zł netto Mamut został zagregowany z ciągnikiem Claas Arion 630 o mocy znamionowej 145 KM. Opryskiwacz połączony jest z traktorem poprzez dolny zaczep kulowy o dopuszczalnym nacisku 4 t. Reszta ciężaru maszyny ważącej z pełnym zbiornikiem nieco ponad 14 t spoczywa na jednoosiowym amortyzowanym podwoziu z kołami o rozmiarze 520/85R46. Poza sprzęgiem mechanicznym Mamut korzysta ponadto z: ustawionego na 540 obr./min wałka WOM ciągnika oraz jednej pary wyjść hydrauliki zewnętrznej, dwuobwodowego złącza pneumatycznego, a także prądu pobieranego bezpośrednio z biegunów akumulatora, gniazda oświetlenia drogowego i trzypinowego gniazdka w kabinie.
 
Jak na tak dużą maszynę jej potrzeby olejowe są stosunkowo bardzo małe. Na Mamucie Wojciecha Pietrzaka znajdziemy jedynie dwa siłowniki hydrauliczne. Jeden służy do podnoszenia belki polowej, a drugi do jej rozkładania i składania. Znacznie bardziej rozbudowana w czeskim opryskiwaczu jest instalacja pneumatyczna. Powietrze z przyłączy ciągnika zasila układ hamulcowy, poduszki zawieszenia podwozia, a także  liczne siłowniki do obsługi zaworów. Jak zaznacza producent, sterowanie elektropneumatyczne jest znacznie szybsze od elektrycznego.
 
 
 

 

Woda z hydrantu
 
Sercem opryskiwacza jest napędzany od wałka WOM zespół dwóch sześciosekcyjnych pomp przeponowych włoskiej firmy Annovi Reverberi. Sumaryczna ich wydajność to 370 l/min. Pompy niezależnie od wykonanej czynności pracują zawsze razem. Za dostarczenie im cieczy odpowiedzialny jest przełączany elektropneumatycznie zawór ssawny. W Szczutowie wykorzystuje się go do pobierania wody lub przygotowanego roztworu ze zbiornika głównego bądź wody ze zbiornika przeznaczonej do czyszczenia opryskiwacza i mycia rąk. Dodatkowo istnieje możliwość zasysania cieczy z zewnętrznego źródła. Opcjonalnie za napełnianie głównego zbiornika odpowiedzialna jest osobna pompa wirowa o wydajności 600 l/min. Wojciech Pietrzak do swojego Mamuta dostarcza wodę z hydrantu pod ciśnieniem poprzez zewnętrzne przyłącze. Napełnianie zbiornika o pojemności nominalnej 8000 l zajmuje wówczas około pół godziny. W tym czasie rolnik dodaje chemikalia poprzez boczny rozwadniacz. Kontrolę ilości wody dostarczonej do zbiornika ułatwia umieszczony przy maszynie panel Tank-Control niemieckiej firmy Müller Elektronik.
 
Zawór ciśnieniowy jest podobnie jak zawór ssawny przełączany elektropneumatycznie. Za jego obsługę odpowiadają dwa pulpity – jeden umieszczony przy maszynie, a drugi w kabinie. Zaworem ssawnym sterujemy po lewej stronie opryskiwacza.
 
Kombinacje z rozpylaczami
 
Ciecz podczas oprysku dostarczana jest na belkę polową o szerokości 30 m. Lanca Mamuta wyposażona jest w wahadłową jej stabilizację. Wahadło w czeskiej maszynie stanowią ramiona linowe. Za korekcję samopoziomowania belki na skłonach odpowiada mechanizm elektryczny obracający szpulą, na której spoczywa cięgno. Ten typ zawieszenia daje duże pole manewru do tłumienia niepożądanych ruchów lancy w każdej z płaszczyzn. Osiem amortyzatorów gazowo-olejowych czuwa nad spokojną pracą belki polowej. Tej samej konstrukcji elementy tłumiące drgania znajdziemy w krańcowych fragmentach lancy, które mogą odchylać się zarówno do tyłu, jak i w górę po napotkaniu na przeszkodę. Na każdą ze stron przypadają po dwa amortyzatory odpowiedzialne za szybki i łagodny powrót końcowych segmentów belki do pozycji wyjściowej. Łącznie znajdziemy zatem na belce aż 12 gazowo-olejowych reduktorów drgań. Poza nimi ruchy lancy łagodzi także sprężyna zintegrowana z siłownikiem od regulacji wysokości pracy rozpylaczy. Belka w Mamucie Wojciecha Pietrzaka ma także zamontowany opcjonalny układ Distance Control, który za pomocą dwóch czujników ultradźwiękowych pozwala utrzymać właściwą wysokość belki nad powierzchnią pola bądź łanem.
 
Automatyczny Vario Select
 
Na uwagę zasługuje także dostępny za dopłatą system Vario Select. Odpowiada on za zdalne automatyczne przełączanie dysz. Rozwiązanie to służy utrzymywaniu założonej dawki środka roboczego w dużym zakresie różnic w prędkości jazdy przy niewielkim zakresie zmian ciśnienia roboczego. Dysze rozmieszczone są na belce co 25 cm. Na przemian znajdują się rozpylacze żółte i niebieskie. Te drugie są dodatkowo osadzone w obrotowej oprawie razem z siedmiootworowymi rozlewaczami nawozu RSM. Podczas zabiegów ochrony roślin bądź z regulatorem wzrostu przy niższych prędkościach jazdy pracują wyłącznie żółte rozpylacze. Gdy wynikające z przyspieszania ciągnika ciśnienie osiągnie 5 bar, system Vario Select dezaktywuje je i uruchamia dysze z niebieskim korpusem, które mają większy wydatek jednostkowy. Dalszy wzrost prędkości jazdy po ponownym osiągnięciu pułapu 5 bar załączy dodatkowo żółte rozpylacze. Na wygodne monitorowanie aktualnego trybu pracy układu Vario Select pozwala czytelny kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego Comfort-Terminal marki Müller Elektronik. Za przełączanie dysz odpowiadają zaworki elektropneumatyczne, które współpracują także z układem recyrkulacji cieczy w belce pozwalającej na start oprysku z pełnym ciśnieniem na całej szerokości roboczej.
 
W palecie bogatego wyposażenia dodatkowego Mamuta w Szczutowie znajdziemy m.in. zainstalowany na górze zbiornika głównego wiatromierz oraz antenę nawigacji satelitarnej powiązanej z systemem sterowania aż 14 sekcjami belki. Segmenty te nie są stałe, a ich długość można niemal dowolnie konfigurować w zależności od potrzeb.
 
Artykuł ukazał się w RPT 5/2014. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!