
Olej napędowy. Uwaga, to niezła mikstura
zboza_konferencja_warszawa_2
Foto_Krzysztof Zacharuk
Olej napędowy (w skrócie ON) jest, jak każdy wie, paliwem do silników o zapłonie samoczynnym, zwanych silnikami Diesla. Po prostu tankujemy go i zapominamy o nim aż do kolejnego tankowania.
W maszynach i ciągnikach rolniczych w czasie szczytu prac polowych bardzo często tankujemy codziennie, a nawet dwa razy dziennie, gdy maszyna pracuje przez całą dobę. Jest to bardzo prosta czynność wykonywana rutynowo, jednak znienawidzona chyba przez wszystkich, gdyż zawsze kojarzy się ze sporym wydatkiem i nie można jej uniknąć.
Kiepski ON = droga naprawa
Co więcej, gdy z silnikiem dzieje się coś złego, to bardzo często winowajcom jest właśnie paliwo. Narzekamy wtedy, że paliwo jest zanieczyszczone, brudne, złej jakości, zawiera wodę, niszczy pompę wtryskową i wtryskiwacze lub zamarza w najmniej odpowiednim momencie. Ma to znaczenie szczególnie dla nowoczesnych silników w nowszych ciągnikach i kombajnach.
Od czasu do czasu słyszy się, że u sąsiada lub znajomego z powodu paliwa złej jakości, trzeba było wymienić wtryskiwacze lub dokonać innej naprawy, której koszty wyniosły kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. Każdy martwi się, by ten los nie spotkał właśnie jego.
W pogoni za silnikiem
Wymagania stawiane nowoczesnym silnikom Diesla są dzisiaj tak wygórowane, jak nie były jeszcze nigdy, a na tym nie koniec. Silnik przede wszystkim musi być mocny i jednocześnie oszczędny, ma być bezawaryjny i nie zatruwać środowiska, a także ma zawsze łatwo uruchamiać się i nie przegrzewać się oraz ma pracować przez wiele lat i nie wymagać skomplikowanej obsługi. Spełnienie tych wszystkich wymagań jednocześnie jest niemożliwe. Dlatego producenci motorów wybierają zawsze jakiś kompromis.
Na zdrowy rozsądek, jak silnik może być oszczędny i jednocześnie dysponować dużą mocą, jak ma być trwały i odporny, a jednocześnie lekki i precyzyjny? Przy tym wszystkim musi spełniać bardzo surowe normy czystości spalin oraz co najważniejsze, wszystko to, za możliwie niską cenę. Konstruktorzy silników wykorzystują najnowocześniejsze osiągnięcia techniki wspieranej super komputerami by zaprojektować możliwie najlepszy silnik spełniający wszystkie stawiane mu kryteria łącznie.
Efekt końcowy nie zależy jednak tylko od konstrukcji samego silnika. Drugą, równie ważną stroną sukcesu jest właśnie paliwo. To od niego zależy, czy silnik spełni pokładane w nim nadzieje i osiągnie zakładane przez konstruktorów parametry robocze, z których najważniejsze to moc, moment obrotowy, odpowiedni skład spalin i niskie zużycie paliwa. Właśnie dlatego, dzisiejszy olej napędowy jest równie skomplikowaną, precyzyjną i delikatną „konstrukcją” co i sam silnik.
Zaczyna się od ropy naftowej
Po pierwsze, aby wyprodukować porządny ON potrzebny jest najlepszy surowiec, czyli ropa. To głównie od niej zależy efekt końcowy. W Polsce mamy swoje złoża ropy, jednak jest ona bardzo słabej jakości i wystarczyłoby jej na zaspokojenie naszych potrzeb w ok. 2%.
Główny strumień ropy płynie do Polski rurociągiem „Przyjaźń” i jest to głownie ropa uralska i ropa irańska, obie o średniej jakości i dużej zawartości siarki (ok. 2 %). Natomiast bardzo dobrej jakości ropa ze złóż Morza Północnego stanowi ok. 25% całej importowanej do Polski ropy. Cena zakupu ropy ma decydujący wpływ na cenę ON na stacji paliw, stąd każde zawirowania polityczne i militarne w państwach dostarczających ten surowiec bardzo szybko odbija się wzrostem cen.
Aby z ropy naftowej wytworzyć ON należy ją poddać wielu różnorodnym procesom. Podstawowym jest destylacja, którą przeprowadza się w warunkach ciśnienia atmosferycznego oraz w próżni. W ten sposób otrzymuje się produkt, który mógłby być przeznaczony do zasilania silników, ale 30 lat temu. Dzisiaj to za mało. Aby spełnić większe wymagania trzeba włożyć w to więcej pracy. Otrzymany z destylacji olej poddaje się ponownej obróbce, tym razem wykorzystuje się bardziej zaawansowaną technikę zwaną krakingiem. W tym celu olej poddaje się działaniu wysokich temperatur (kraking termiczny), katalizatorów (kraking katalityczny) i wodoru (hydrokraking). Ten ostatni zabieg przeprowadza się głównie w celu usunięcia siarki zawartej w ropie naftowej, która jest szczególnie szkodliwa dla układów oczyszczania spalin. Dopiero tak powstały produkt można nazwać olejem napędowym.
Decydujące 1,5 grama
Okazuje się jednak, że te wszystkie zabiegi to wciąż za mało. Potrzebne jest ostateczne dopracowanie całości, podobnie jak ostatni szlif na diamencie. Z głównego surowca, ropy naftowej, nie można już nic więcej wydobyć. Potrzebne są dodatki do ON wytworzone z innych surowców. Są to specjalne substancje chemiczne, których dodatek w bardzo niewielkiej ilości znacząco wpływa na właściwości oleju napędowego. Suma wszystkich dodatków znajdujących się w ON wynosi zaledwie ok. 1,5 g w każdym kilogramie paliwa.
Aby ON mógł w pełni zaspokoić pokładane w nim oczekiwania musi posiadać wiele różnych dodatków. Są to na przykład depresatory, których zadaniem jest zapobieganie zamarzaniu paliwa w ujemnych temperaturach. Ich działanie polega na blokowaniu wydzielania się parafiny w ON, co można obserwować, jako mętnienie paliwa i zbieranie się tzw. kaszy w filtrze paliwa. Brak depresatorów bardzo szybko doprowadziłby do zapchania filtra wydzieloną parafiną i w efekcie zatrzymania silnika. Dzięki obecności depresatorów możemy śmiało używać ON w temperaturze do -20°C, a w odmianach arktycznych tego paliwa nawet do -40°C.
Kolejnym dodatkiem są detergenty, czyli substancje myjące. Ich zadaniem jest wypłukiwanie wszystkich nalotów i zanieczyszczeń z przewodów paliwowych, jak i z końcówek wtryskiwaczy. Jest to jeden z najważniejszych dodatków gwarantujących długotrwałą pracę czystych rozpylaczy, gdyż ich „zakoksowanie” zgromadzonymi zanieczyszczeniami szybko doprowadziłoby do zatrzymania silnika.
Potrzebne są również dyspergatory, czyli substancje zapobiegające zbijaniu się zanieczyszczeń w większe grudki, które mogłyby uszkodzić delikatne podzespoły aparatury paliwowej. Dzięki tym dodatkom zanieczyszczenia krążące w układzie wraz z paliwem znajdą się tam, gdzie ich miejsce, czyli na filtrze paliwa, skąd podczas wymiany filtra zostaną usunięte.
Inne dodatki mają na celu podniesienie tzw. liczby cetanowej, czyli ułatwić samozapłon paliwa. Jest to konieczne dla zapewnienia łatwego rozruchu oraz spokojnej, efektywnej i wydajnej pracy silnika. Bardzo istotne dla nowoczesnych, wysokociśnieniowych układów wtryskowych są również właściwości smarujące. Paliwo w całym układzie zasilania jest jedynym smarem dla wszystkich ruchomych części, które często pracują przy bardzo dużych naciskach. Z tego względu potrzebne są dodatki smarnościowe gwarantujące trwałość i odporność na zużycie wszystkich ruchomych elementów. Aby zabezpieczyć metalowe elementy instalacji paliwowej przed korozją, potrzebne są inhibitory korozji, czyli związki hamujące jej rozwój. Jest to bardzo ważne zarówno dla codziennie używanych ciągników, jak i dla maszyn używanych sezonowo np. kombajnów zbożowych, gdzie wraz z zakończeniem żniw silnik kombajnu z paliwem zamkniętym w instalacji paliwowej musi przetrwać bez śladu korozji nawet 10 miesięcy.
Potrzebne są również dodatki zapobiegające utlenianiu się ON w kontakcie z różnymi metalami, czyli tzw. deaktywatory metali. Ponadto stosuje się dodatki zapobiegające pienieniu się paliwa. Bez nich podczas tankowania piana tworzyłaby się tak obficie, że uniemożliwiałoby to normalne tankowanie, a tworzące się podczas przetłaczania paliwa pęcherzyki powietrza mogłoby doprowadzić do ciągłego zapowietrzania się całego układu paliwowego.
Ważne są także biocydy, czyli dodatki zapobiegające rozwojowi mikroorganizmów w paliwie, takich jak glony, czy bakterie oraz przeciwutleniacze i stabilizatory zapobiegające przedwczesnemu starzeniu się ON.
Zastosowanie deemulgatorów, czyli substancji oddzielających wodę od paliwa pozwala skraplającej się w naturalny sposób wodzie osadzić się na dnie filtra paliwa skąd w całości może być bez trudu usuwana poprzez regularne czyszczenie odstojnika. Dopiero tak skomponowany olej napędowy może stanowić idealne i bezpieczne paliwo dla nowoczesnych silników Diesla.
Czy mam wynik analizy?
Gotowe paliwo opuszcza rafinerię i trafia do stacji paliw. W tym momencie musi to być najwyższej jakości produkt gwarantujący osiąganie wymaganych parametrów roboczych przez silnik i bezawaryjność układu wtryskowego.
Aby mieć pewność, że sprzedawane paliwo jest bezpieczne, wprowadzono normę, która obowiązuje na terenie całej Unii Europejskiej. Jest to norma PN-EN 590. Zapisanych jest w niej ponad dwadzieścia parametrów, jakim powinien odpowiadać ON. Każdy z nich ma znaczenie dla trwałości układu wtryskowego i czystości spalin. Są one szczególnie ważne dla wysokociśnieniowych układów wtryskowych, takich jak Common Raill, układy z jednocylindrowymi pompami wtryskowymi (UPS) oraz z pompowtryskiwaczami (UIS). Wiele z nich odgrywa również istotną rolę w układach oczyszczania spalin, szczególnie dla układów recyrkulacji spalin (EGR) i układów katalitycznego oczyszczania spalin, układów SCR oraz silników wyposażonych w filtry cząstek stałych (DPF).
Tylko paliwo kupione od sprzedawcy, który przedstawi nam wynik analizy potwierdzający zgodność sprzedawanego paliwa z normą PN-EN 590 jest w pełni bezpieczne dla nawet najbardziej wymagającego silnika.
Pamiętajmy, że spełnienie tych wymagań nie jest obowiązkowe i nie każdy sprzedawca paliwa musi posiadać dowód ich spełniania. To tylko od nas samych zależy, gdzie i czym zatankujemy nasze pojazdy.
Artykuł z miesięcznika RPT – ZAPRENUMERUJ
