Wypasiony wysięgnik nowej ładowarki Bobcat

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Przemysław Olszewski | olszewski@rpt.pl
17-03-2022,14:30 Aktualizacja: 17-03-2022,14:34
A A A

Bobcat wprowadził w 2021 roku nową generację ładowarek teleskopowych. Mogliśmy zasiąść za sterami jednego z większych modeli serii R w bogatej specyfikacji.

Firma KMK Agro z Brodowa koło Środy Wielkopolskiej (woj. wielkoplskie), ma stado bydła mlecznego liczące 340 sztuk, w tym 150 krów. Takie środowisko to bardzo dobry poligon testowy dla ładowarki. Zanim jednak przybliżymy nasze wrażenia z obsługi maszyny, przyjrzyjmy się jej: budowie, parametrom oraz nowym rozwiązaniom.

Ładowarki teleskopowe Bobcat serii R, Gustavo Otero, Doosan Bobcat EMEA.

Nowa generacja ładowarek teleskopowych Bobcat

Od kilku lat amerykańska marka Bobcat należąca do koreańskiego koncernu Doosan, wpisuje się w europejskie rolnictwo, proponując m.in. zwinne ładowarki burtowe zarówno na kołach, jak i gąsienicach. Producent wdrożył nową generację ładowarek...

Warto podkreślić przede wszystkim, że świeżo produkowana rodzina R zdecydowanie różni się od swoich poprzedników i nie możemy mówić jedynie o symbolicznej kosmetyce przy okazji wprowadzenia silników dostosowanych do wyższych wymogów dotyczących emisji spalin. Bobcat zrobił duży krok naprzód w kwestii inteligentnych rozwiązań, co w połączeniu z całkowicie odmienionym środowiskiem roboczym, czyli wnętrzem kabiny, zrobiło na nas bardzo dobre wrażenie. Pewne detale wymagają jednak naszym zdaniem poprawy.

Nietypowy bieżnik

Prezentowana ładowarka TL38.70HF należy do klasy Large, którą byśmy przypisali do kategorii średniociężkiej. Maszyna charakteryzuje się parametrami często poszukiwanymi przez polskich rolników. Teleskopówka dysponuje maksymalnym udźwigiem 3,8 t, zaś wysokość, na jaką jest ona w stanie podnieść ładunek, to nieco ponad 6,97 m.

Parametr ten dotyczy poziomej pozycji wideł do palet. Wysokość liczona do punktu obrotu osprzętu to około 7,4 m. Maksymalny zasięg ramienia, mierzony od krawędzi kół przedniego mostu, wynosi 3,92 m. Szczytowa wartość udźwigu dostępna jest do około 6,7 m wzwyż i 1,7 m w przód. Przy pełnym zasięgu ramienia udźwig spada do 1,5 t.

Ładowarka Bobcat serii M

Ładowarki Bobcat zaburtowe z serii M

Firma Bobcat, producent kompaktowych maszyn do bliskiego transportu, przedstawiła nową serię ładowarek o sterowaniu burtowym M z silnikami zgodnymi z normą Stage V. Nowe wersje modeli serii M to S450, S510 oraz S530. Ładowarki te zostały wyposażone...

Przedstawiliśmy parametry dla konkretnej maszyny, z którą mieliśmy do czynienia. Diagram wartości będzie się różnił dla różnych opcji ogumienia. Ładowarka testowana pod Krotoszynem miała opony marki Michelin o rozmiarze 460/70R24. Warto przy okazji rzucić okiem na jej specyficzny bieżnik. Przypomina ona hybrydę kostki z jodełką. Jak informuje Bobcat, jest to rozwiązanie z mieszanymi własnościami, stanowiące kompromis między polnym a utwardzonym podłożem. Oczywiście dostępne są także koła z tradycyjnym protektorem jodełkowym oraz w innych rozmiarach. Maksymalna szerokość opon dla tego modelu to 50 cm. Maszyna w demonstracyjnej kompletacji cechuje się szerokością 2,3 m oraz wysokością, liczoną bez koguta, nieznacznie ponad 2,37 m.

Po prawej stronie wysięgnika, wzdłużnie do kierunku jazdy, umieszczony jest czterocylindrowy doładowany silnik południokoreańskiej marki Doosan o pojemności skokowej 3,41 l. Jego moc znamionowa i zarazem maksymalna wynosi 135 KM. Motor zasilany jest olejem napędowym z usytuowanego z tyłu za kabiną baku o pojemności 138 l. Osłonięty wlew paliwa jest dobry przy tankowaniu za pomocą tzw. pistoletu, ale niewygodny z myślą o kanistrach. To samo dotyczy zlokalizowanego po przeciwnej stronie 28,8-litrowego zbiornika na roztwór mocznika. Jednostka napędowa spełnia kryteria normy czystości spalin Stage V. To zasługa m.in. trzech ekokomponentów: DOC, DPF i SCR. Jak zapewnia producent, nie ma w maszynie układu eEGR.

Leżące chłodnice

Zamontowane w przedniej części silnika chłodnice znajdują się w pozycji leżącej. Są one lekko pochylone zarówno wzdłużnie, jak i poprzecznie. Rozwiązanie to pozwoliło zmodyfikować profil maski, aby ją pochylić ku dołowi w prawą stronę i tym samym poprawić widoczność boczną. Takie ułożenie chłodnic obecne już jednak było we wcześniejszej generacji ładowarek. Kształt pokrywy silnika został zmieniony, ale naszym zdaniem nie zwiększył istotnie pola obserwacji na prawą stronę. Trzeba jednak zaznaczyć, że w poprzedniej serii widoczność była już dobra, a po drugie, układ oczyszczania gazów wydechowych w rodzinie R urósł.

Producentowi udało się zatem utrzymać bardzo dobre pole widzenia po przejściu na bardziej wymagający poziom neutralizacji szkodliwych substancji w spalinach. Pakiet chłodnic uległ jednak modyfikacji. Powierzchnia oddawania ciepła jest teraz o 15% większa, a kształt lamel zmieniony.
 

  • Cały artykuł dostępny jest w wydaniu "Rolniczego Przeglądu Technicznego" z grudnia 2021 roku. ZAPRENUMERUJ
Poleć
Udostępnij
Skomentuj