Reklama

Maszyny firmy Lely do zbioru roślin na sianokiszonkę
przetrzasanie_zielonki_849e02de
Przetrząsanie zielonki jest kluczowe nie tylko ze względu na tempo przesychania, ale także na czystość paszy. Dlatego Lely w przetrząsaczach stosuje palce wygięte. fot_firmowe
Prawidłowo zebrana zielonka na sianokiszonkę przekłada się wprost na to, ile w efekcie jej skarmiania otrzymamy mleka lub mięsa. Warto więc przy wybieraniu sprzętu popatrzeć nie tylko na jego aspekty czysto techniczne, ale przede wszystkim na to, co poprzez rozwiązania techniczne możemy uzyskać, aby pasza była właściwie przygotowana.
Zbiór roślin na paszę nie jest jednoetapowy z jednego, najbardziej prozaicznego powodu – wody. Chodzi zarówno o tę w roślinach, jak i tę spadającą z góry, która przeszkadza w uzyskaniu odpowiednio suchej masy. Jednak nie tylko woda jest przeszkodą, ale również czas. Po skoszeniu zielona masa pozostaje na łące lub polu przez pewien czas, tak by pozostało w niej jak najwięcej przydatnych składników. Na przykładzie maszyn Lely pokazujemy, na co zwracać uwagę, aby osiągnąć w konsekwencji jak najlepszej jakości kiszonkę.
Najpierw położyć
Kosiarka to dzisiaj narzędzie, które można konfigurować pod względem wyposażenia prawie na równi z dużymi samobieżnymi maszynami. Lely produkuje kosiarki o szerokościach: 2,4; 2,8, 3,2; 3,6 oraz 9 m. W każdej z wersji szerokości są elementy wspólne oraz takie, które kosiarki różnią. Ponadto maszyny o szerokości koszenia od 2,8 do 3,6 m można połączyć z kosiarką czołową.
Dobór kosiarki zależny jest przede wszystkim od areału oraz roślin, które zbieramy. Przykładem tutaj może być wyposażenie jej w walcowy zgniatacz pokosu. Jego celem jest jak najdelikatniejsze zgniecenie skoszonej masy, ale tak aby nie odpadły najwartościowsze części, czyli liście np. lucerny bądź koniczyny. Jednak zgniatacz walcowy jest dość ciężki. Dlatego Lely wyposaża w zgniatacz pokosu z gumowymi walcami tylko najmniejszą kosiarkę zawieszaną Splendimo 240 MCR. To najmniejszy model z asortymentu kosiarek z oznaczeniem typu „R” za symbolem MC. Przeznaczony jest szczególnie dla wielkopowierzchniowych upraw lucerny. Ze względu na dużą masę kosiarek ze zgniataczem pokosu większą szerokość roboczą mają maszyny ciągnione z serii Splendimo PC.
Natomiast w zgniatacz palcowy, który jest relatywnie lekki, można wyposażyć wszystkie modele kosiarek. Miękkie i długie palce z tworzywa sztucznego zerwą warstwę woskową na każdym źdźble trawy i uformują przestrzenny wałek pokosu, aby szybciej przesychał. Dlatego palcowy spulchniacz pokosu warto instalować w kosiarce, nawet jeśli zamierzamy później przetrząsać skoszoną masę. Dzięki układaniu od razu rozluźnionego wałka przesychanie będzie przyspieszone, co może niejednokrotnie uratować nasz plon przed nadchodzącym deszczem.
Oczywiście nie można nie zauważyć, że kosiarka bez spulchniacza ma większą przepustowość niż ta sama ze spulchniaczem. Dlatego jeśli zależy nam na jak największej wydajności powierzchniowej, możemy np. ustawić spulchniacz w pozycji minimalnego styku z masą, co przyspieszy koszenie. Natomiast szukając utrzymania najwyższej jakości paszy poprzez zebranie jej w odpowiedniej wilgotności jak najszybciej możemy przestawić spulchniacz w pozycję, w której pokos będzie spulchniany intensywnie.
Standardowe kosiarki marki Lely z oznaczeniem M są wyposażone w jedno koło pokosowe zamontowane po ich prawej stronie. Opcjonalnie można zamocować jeszcze jedno koło po lewej stronie lub dodatkowy zestaw kół pokosowych na obie strony. Dzięki temu kosiarki typu M mogą wykonywać szersze lub węższe pokosy. Oba koła pokosowe potrzebne są szczególnie w przypadku kosiarki przedniej, aby skoszona masa nie dostawała się pod koła ciągnika.
Potem przetrząsnąć…
Jeśli dysponujemy kosiarką ze spulchniaczem, przetrząsanie może okazać się zbędne. Jednak praktyka pokazuje, że spulchniacz ułatwia i przyspiesza proces schnięcia, ale w większości gospodarstw nie eliminuje konieczności przetrząśnięcia, choćby jednokrotnego, skoszonej masy zielonej. Mimo to może pozwolić hodowcy oszczędzić nie tylko czas na powtórne przetrząsania, ale także paliwo.
Gdy przetrząsanie wykonuje się zbyt agresywnie, straty materiału są od razu widoczne. Jest to spowodowane oddziaływaniem palców przetrząsających na plon. Decydujące czynniki to prędkość obrotowa palców oraz ich kształt. Optymalny zakres prędkości obrotowej przetrząsacza wynosi od 400 do 450 obr./min
Przetrząsacze Lely Stabilo i Lotus wyposażone są w wygięte na końcach palce. Daje to bardzo dużą prędkość odrzucania w tył. Dzięki położeniu i kształtowi palców przetrząsaczy Lely zielonka jest wyrzucana wysoko i daleko za maszynę. W związku z tym wilgotna i przez to cięższa masa wyrzucana jest dalej i ląduje na wierzchu suchszej zielonki. Dzięki temu przetrząsana masa wysycha nie tylko szybko, ale przede wszystkim równomiernie.
Drugim elementem podczas przetrząsania, który trzeba mieć na uwadze, jest czystość skoszonej masy. Lely rozwiązało ten problem także poprzez wygięcie palców, które nawet w kontakcie z darnią nie powodują jej uszkodzeń i zabierania ziemi oraz mieszania jej z przetrząsaną masą.
…i zgrabić
Luźny, niesprasowany wał podeschniętej masy, o równomiernym przekroju poprzecznym, jest kluczem do jego płynnego podbierania przez prasę. Źle uformowane wały często powodują albo blokowanie prasy, albo zbyt niską wydajność prasowania. Aby zapewnić maksymalną efektywność maszyn pracujących po zgrabiarce, pokos powinien odpowiadać szerokości roboczej prasy urządzenia zbierającego albo w przypadku prasy i przyczepy samozbierającej – szerokości pomiędzy kołami ciągnika.
Zgrabiarki Lely Hibiscus wyposażone są w zęby Ro-tine wygięte na końcach o 90°. Oznacza to, że ząb odgina się, dotykając powierzchni łąki przy sile o 50% mniejszej niż wymagana przy prostych zębach, zamontowanych bezpośrednio pod ramieniem wirnika. Zatem palce praktycznie nie będą podbierały wraz z masą zieloną również ziemi lub kamieni. Zanieczyszczenie ziemią jest mniejsze w porównaniu do zgrabiarek z palcami prostymi dzięki temu, że te zakrzywione podnoszą źdźbła z ziemi, a nie ciągną je po niej.
Poprawne podążanie całej karuzeli zgrabiarki za konturem łąki chroni zbieraną masę przed zanieczyszczeniami glebą, a łąkę przed rozrywaniem darni. Układy jezdne karuzel w Hibiscusach zaprojektowano tak, by koła znajdowały się jak najbliżej palców. Dlatego palce dobrze odwzorowują powierzchnię, nie pozostawiając masy za sobą. Ponadto poprzez regulację pracy mechanizmu krzywkowego użytkownik może dopasować moment, w którym ramiona zębów wyrzucą masę. W ten sposób możemy zmieniać delikatność, z jaką chcemy traktować masę, zależnie od jej przeznaczenia – na siano czy na sianokiszonkę.
Ustawienie wysokości roboczej zależy od gleby i kształtu powierzchni pola. Warto ustawiać karuzele tak, aby palce podczas zgrabiania na nierównej łące były położone wyżej niż na płaskiej – choć możliwie najbliżej powierzchni.
Jak najszybciej owinąć
Jeśli zbieramy podsuszoną zielonkę na sianokiszonkę, bardzo ważne jest szybkie owinięcie jej folią, najlepiej w ciągu dwóch godzin od zwinięcia w bele. Zmniejsza to ryzyko utleniania się, ale także przyspiesza fermentację i co bardzo ważne – obniża pH. Możliwie szybkie zakwaszenie zapobiegnie rozkładowi białek i zahamuje rozwój bakterii fermentacji tlenowej.
Zanim owiniemy bele folią, zwijając je, musimy uzyskać jak najlepsze sprasowanie. Wykonując taką pracę, pamiętajmy, aby tempo podbierania masy nie odbywało się kosztem jej czystości. Właśnie dlatego Lely wprowadziło w swoich prasach Welger podbieracz z pięcioma rzędami zębów rozstawionych co 64 mm. Z niego masa trafia na umieszczony blisko podbieracza rotor. Może on być wyposażony w 17 lub 25 noży. Operator może wybrać liczbę noży z panelu sterującego E-link w kabinie ciągnika, np. aby móc jednego dnia prasować bele z różnych roślin. W przypadku wersji XtraCut 25 oznacza to długość sieczki rzędu 45 mm, przy załączonych wszystkich nożach lub 90 mm przy użyciu tylko 12 noży.
Prasy Welger możemy wyposażyć w system Hydroflex. Jeśli chcemy prasować na granicy wydajności, to musimy się liczyć z chwilowymi przeciążeniami i możliwością zablokowania kanału podającego. Hydroflex przy mniejszych przeciążeniach automatycznie odchyla podłogę, aby przyjąć większą porcję masy. Natomiast przy zablokowaniu prasy na skutek zapchania zbyt dużą porcją umożliwia szybkie cofnięcie, poprzez opuszczenie hydrauliczne podłogi.
Oprócz szybkiego i płynnego zwijania bel liczy się również ich możliwie największa i równomierna gęstość. Nie da się też nie zauważyć, że prasy zmiennokomorowe mają wyższy stopień zgniotu niż prasy stałokomorowe. Potwierdził to test gęstości bel przeprowadzony przez Instytut Inżynierii Rolniczej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu podczas Agro Show 2011 w Kąkolewie. Przy wilgotności zbieranego materiału rzędu 46,2% najlepszą gęstość na całym przekroju rzędu 627 kg/m3 uzyskała prasa zmiennomorowa Lely Welger RP 445.
Gdy już zwiniemy zadowalające nas bele, to warto pamiętać, że liczba warstw folii również ma znaczenie dla jakości kiszonki, a konkretnie jej przechowywania. Po prostu więcej warstw oznacza większą odporność na przebicia. Lely przekonuje, że w przypadku czterech warstw zniszczenie (rozerwanie wszystkich warstw folii) może sięgnąć 8%, a w przypadku sześciu warstw nie przekroczy 1% wszystkich bel. Więcej warstw to także mniej pleśni na powierzchni beli oraz wyższy poziom energii i cukrów w kiszonce.
Podsumowując – w dość długim łańcuszku maszyn biorących udział w tworzeniu końcowego produktu, jakim jest bela sianokiszonki, każdy sprzęt potrzebny do jej powstania ma wpływ na jej jakość. Nie da się jednak wybrać jednej maszyny, tak aby charakterystyką pracy pozwalała osiągnąć wysoką wydajność i dobrze przygotowaną paszę w różnych warunkach. Dlatego warto zwracać uwagę na szczegóły w nawet tak nieskomplikowanych na pierwszy rzut oka maszynach jak przetrząsacz lub zgrabiarka.
Artykuł ukazał się w RPT 2/2014. ZAPRENUMERUJ
