Copy LinkXFacebookShare

Taśmy kontra ślimak

Ekipa ekspertów z niemieckiej fabryki kombajnów zbożowych marki John Deere przeprowadziła w 2022 roku serię pokazów mających na celu przekonanie klientów maszyn serii S i T do technologii żniwnej draper. W ramach europejskiego cyklu odwiedzono także trzech polskich rolników.

Heder to ważne ogniwo każdego kombajnu. Jak informuje producent z logo skaczącego jelenia, ostatnio na rynku głośno zrobiło się na temat zespołu żniwnego z taśmami transportowymi serii RDF. Trafił na testy także do polskich gospodarstw.

– Pokazy zaczęliśmy na początku czerwca. Byliśmy we Włoszech, na południu Francji, później w Niemczech. Skupiamy się na klientach posiadających kombajny z serii S i T z tradycyjnymi hederami ślimakowymi. Chcemy pokazać im możliwości RDF. Do Polski przywieźliśmy model RD35F i już odnotowaliśmy świetne wyniki jego współpracy z kombajnem S780 – mówi Jan Kühn, specjalista ds. produktu w John Deere.

Na gospodarstwie rolnym Konrada Pietrzaka z Sokolińca koło Choszczna w województwie zachodniopomorskim porównano taką maszynę z tradycyjnym ślimakowym zespołem żniwnym, ale uzbrojonym w bezstopniową regulację długości podłogi, o symbolu 730X, a później z modelem RD35F. Pierwszy z nich należy do rolnika i ma szerokość roboczą 9,15 m, zaś drugi to egzemplarz demonstracyjny z kosą o zasięgu o około 1,5 m większym.

– Zmianę czuć od razu po przejechaniu kilku metrów, w kabinie jest cicho. Masa podawana jest do wnętrza maszyny sprawnie i płynnie. Nie słychać tego uporczywego hałasu typowego dla hederów ślimakowych. Poza tym jechaliśmy z tą samą prędkością, co zawsze, czyli 5-6 km/h, a jednak zagarnialiśmy o ponad 1,5 m więcej pola. Przy czym łączne straty z młocarni są na tym samym poziomie, co przy węższym hederze, czyli nadal poniżej 1%. Pszenica sypała na tym polu średnio 9 t/ha. Praca jest przyjemniejsza i wydajniejsza – relacjonuje Pietrzak.


Różnicę w jakości potwierdza Miłosz Koncik z Lasek Lubuskich koło Kostrzyna nad Odrą, właściciel takiego samego modelu kombajnu, co rolnik spod Choszczna. – Draper nie miał u nas łatwo. RD35F musiał zebrać sypiące około 6,5 t/ha pszenżyto z dość słabej, mozaikowej gleby. Z naszym klasycznym hederem 630R o szerokości roboczej 9,15 m jeździliśmy w gęstym łanie z prędkością 4-5 km/h. Z draperem mogliśmy rozwinąć ją nawet do 6,5 km/h. Z takim sprzętem zdecydowanie poprawia się efektywność żniw – zauważa Koncik.

Wrażenia obu rolników idą w parze z obserwacjami i testami ekspertów firmy John Deere. – Przy korzystaniu z draperów serii RDF szacujemy wzrost wydajności na poziomie 15-20%. Na ten efekt składają się m.in.: mniejsze zużycie paliwa i mocy przez kombajn. Przede wszystkim jednak to dzięki technologii podawania masy odnotowujemy niższe straty i lepszą jakość ziarna. Zboże trafia do podajnika pochyłego kłosami do przodu. Mata materiału jest dużo cieńsza, co pozwala na równomierne obciążenie rotora, a więc lepszy omłot i separację – podsumowuje Kühn.
 

  • Cały artykuł można przeczytać w wydaniu "Rolniczego Przeglądu Technicznego" z grudnia 2022 roku ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

pełna mobilizacja służb, grypa ptaków, HPAI, drób, bioasekuracja, hodowla drobiu, Inspekcja Weterynaryjna,
Aktualności

Pełna mobilizacja służb. Grypa ptaków pod ścisłą kontrolą

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Nowoczesna obora mleczna
Hodowla

Nowoczesna obora mleczna z możliwością dalszego rozwoju