
Koło maszynowe jak radio taxi
ciagniki_rolnicze
Zakupy rolników należących do koła maszynowego są dokładnie przemyślane. Nabywają oni ciągniki o różnych mocach z myślą o wykonywaniu nimi różnych prac usługowych (fot_RPT)
Określenie „koło maszynowe” kojarzy się większości naszych rolników z kółkiem rolniczym bądź spółdzielnią kółek rolniczych (SKR). Niestety ta forma usługowej mechanizacji prac rolniczych, obecna jeszcze ćwierć wieku temu w każdej gminie w Polsce, została skutecznie skompromitowana.
Wynikało to m.in. z niskiej jakości usług, złego zarządzania i wielu innych czynników. Do tej pory „eskaer” kojarzy się z bałaganem, nieterminowością i awaryjnymi maszynami.
Wspólne użytkowanie maszyn
Idea kółek rolniczych powstała ponad 130 lat temu w Wielkopolsce, a za cel stawiała sobie wspólne użytkowanie maszyn. Jednak powojenne losy i centralizacja zarządzania wpłynęły na zniszczenie dorobku kilku pokoleń. Jak do tego mają się koła maszynowe? Czy to taka sama organizacja jak kółko rolnicze? Pierwsze koło maszynowe (niem. Maschinenringe) powstało w Niemczech w 1958 r. w Bawarii. Założycielem i pomysłodawcą był dziennikarz zajmujący się problematyką rolniczą – Erich Geiersberger, który wraz z rolnikiem Aloisem Bererem stworzył pierwsze takie koło w miejscowości Buchhofen. Idea była jasna – wykorzystać potencjał pracy maszyn i rolnika – ich właściciela. Kilkunastu rolników zrzeszyło się w celu wykonywania usług własnym sprzętem na zlecenie.
Zasady tej organizacji można porównać do radio taxi. Jak wiemy, jest to zrzeszenie właścicieli samochodów osobowych, którzy dzięki temu zapewniają sobie lepszy dostęp do rynku usług przewozowych. Usługa transportu pasażera wykonywana jest na zlecenie dyspozytora. Zleceniobiorca (taksówkarz) nie odmawia wykonania usługi, rozlicza się według cennika i sam zapewnia obsługę i serwis posiadanego samochodu.
Powstała w latach 60. niemiecka organizacja nie mogła się wzorować na radio taxi, gdyż takowych jeszcze nie było, ale przyjęła podobne zasady. Członek koła maszynowego, rolnik posiadający maszyny, oferuje określone usługi za określoną cenę. Zobowiązany jest do realizacji zleceń dyspozytora zgodnie z zadeklarowanymi możliwościami. Ceny ustalane są przez członków kół zazwyczaj przed sezonem. Mają charakter referencyjny i obliczane są ostatecznie przed wykonaniem usługi. Często też są ustalane dwie grupy cenowe – dla członków koła i zleceniodawców zewnętrznych, gdyż koło maszynowe niejednokrotnie oferuje takie usługi. Zazwyczaj od 1 do 3% ceny przekazywane jest na pokrycie kosztów funkcjonowania koła (dyspozytor, komputery, łączność itp.). Członkowie ponoszą opłatę wpisową przy wstępowaniu do koła oraz opłatę roczną. Koła najczęściej są zrzeszeniami, ale przyjmują też inne formy prawne, np. spółek. Posiadają zarząd, przewodniczącego i własny statut. Organem decyzyjnym jest walne zebranie członków.
W Niemczech 200 000 rolników
Okazało się, że w szczególności w Niemczech, ale także w wielu innych europejskich i pozaeuropejskich krajach, idea ta znalazła naśladowców. Obecnie w kołach maszynowych członkami są tam rolnicy, którzy użytkują łącznie ponad 45% powierzchni użytków rolniczych kraju, przy czym istnieje duże zróżnicowanie w poszczególnych landach. Przez ostatnie 66 lat nastąpił wzrost liczby kół do kilkuset. Wzrastała też liczba ich członków, która obecnie wynosi blisko 200 tys. Następowała koncentracja i w ostatnich latach liczba kół maszynowych spadła do około 260, a obsługiwany teren odpowiada powierzchnią mniej więcej obszarowi powiatu. Przeciętna liczba członków w jednym kole wynosi aż około 700. Wydaje się, że im większa liczba członków, tym trudniej zorganizować usługi. Niewątpliwie jest to prawdą, ale ma także swoją zaletę, gdyż tak duże koła mają duży potencjał pracy, szeroką ofertę maszyn i zapas mocy przerobowej, co w okresach spiętrzeń prac sezonowych czy też awarii zapewnia wykonanie usługi zastępczymi maszynami. Co ciekawe, zauważalna jest tendencja, że członkami kół są więksi rolnicy, właściciele kilkudziesięciohektarowych gospodarstw przekraczających średnie powierzchnie. Może to wynikać z faktu, że ci rolnicy zaczynają odczuwać już „przemechanizowanie”. Przekłada się to na wysokie koszty eksploatacji maszyn, konieczność ciągłego poznawania nowych rozwiązań konstrukcyjnych i doskonalenia swoich umiejętności obsługowych oraz trudności z naprawami wykonywanymi własnymi siłami. Jednym z czynników, podawanych przez rolników, przemawiających za ograniczeniem liczby posiadanych maszyn własnych jest także przemęczenie i brak czasu na odpoczynek.
Profity nie tylko maszynowe
Członkowie kół maszynowych zaczynają się specjalizować w wybranych pracach, kupują maszyny z myślą o wykonywaniu określonych usług, a jednocześnie w swoich gospodarstwach zlecają część prac innym wyspecjalizowanym usługodawcom. W miarę rozwoju tej idei pojawiają się różne rozwiązania zapewniające większe profity członkom kół. Są związane m.in. z możliwością wykonywania usług komunalnych – odśnieżaniem dróg, pielęgnacją terenów zielonych czy usuwaniem nieczystości. Koło maszynowe jest wiarygodnym partnerem dla samorządów zlecających takie prace – zapewnia wyspecjalizowanych wykonawców i zabezpiecza moce wykonawcze. W przypadku np. nagłych opadów śniegu koła mogą wysłać do odśnieżania odpowiednio dużą liczbę rolników wyposażonych w duże ciągniki.
Innym elementem przemawiającym za współpracą w ramach kół maszynowych jest możliwość wykonywania wspólnych zakupów środków produkcji (nawozy i materiał siewny) lub np. sprzedaży płodów rolnych. Umożliwia to uzyskanie lepszych cen – przy zakupie dużych ilości można negocjować zniżki. Dla odmiany przy dostawie dużej partii produktów (np. zboża) jednakowej odmiany o wysokiej jakości cena może być wyższa. Koła maszynowe w Niemczech i Austrii wypełniają też określone funkcje socjalne związane np. z ubezpieczeniem chorobowym rolników i zastępstwami w pracy. W Austrii około 10% członków kół nie wykonuje usług maszynowych ani ich nie pobiera. Wydawałoby się, że nie ma sensu przynależność do koła w takiej sytuacji, jednak rolnicy uzasadniają swoje członkostwo właśnie innymi możliwościami współdziałania w tego typu organizacji. W Niemczech blisko 53% aktywności kół koncentruje się na pracach maszynowych w rolnictwie, około 37% to działania dodatkowe (np. usługi komunalne), a pozostałe 10% – działalność w zakresie pomocy socjalnej (rozumianej np. jako zastępstwa w okresie choroby czy urlopu).
Co kraj, to zwyczaj
Można by pomyśleć, że rozwój takich organizacji wpłynie na regres wyspecjalizowanych firm usługowych. Jednak taka tendencja nie jest zauważalna. Przede wszystkim istnieje duże regionalne zróżnicowanie popularności kół maszynowych. W Niemczech są landy, w których w kołach maszynowych zrzeszeni są rolnicy zajmujący ponad 75% powierzchni użytków rolnych (Bawaria), ale też i takie, gdzie dotyczy to mniej niż 1% powierzchni (Brandenburgia).
Podobne zróżnicowanie jest w Europie – w Austrii i Szwajcarii koła maszynowe są popularne, w krajach Beneluksu popularne jest korzystanie z firm usługowych, we Francji rozwinęły się spółdzielnie użytkowników maszyn. Chociaż można by twierdzić, że tego typu organizacja stanowi konkurencję dla firm usługowych, to niejednokrotnie praktyka temu zaprzecza. Przykładem może być szkockie koło maszynowe działające wzdłuż wybrzeża na obszarze pomiędzy Aberdeen a Dundee. Warto podkreślić, że w Szkocji średnia farma ma około 110 ha. Wśród 200 członków koła było ponad 150 farmerów. Pozostali to właściciele ciężarówek oferujący usługi transportowe oraz usługodawcy, którzy zapewniali brakujące maszyny, a jednocześnie korzystali ze sprawnego systemu akwizycji i rozliczania usług. Jako ciekawostkę można podać fakt, że członkami koła było nawet trzech księgowych oferujących usługi prowadzenia rachunkowości gospodarstw. Prezes koła, właściciel ponad dwustuhektarowego gospodarstwa specjalizujący się w chowie bydła, nie posiadał sieczkarni pomimo faktu, że ponad połowę powierzchni zajmowały zielonki. Zapytany, dlaczego się nie zdecydował na zakup tej maszyny, stwierdził, że użytkował już własną sieczkarnię samojezdną. Jednak po założeniu koła maszynowego i kilku latach działalności ocenił, że nie ma sensu zamrażać kapitału w tej drogiej maszynie, gdyż w każdej chwili mógł skorzystać z usług o wysokiej jakości – i pozbył się sprzętu.
Ani jednego koła maszynowego!
Idea kół maszynowych, choć w swoich założeniach logiczna i jasna, nie wszędzie znajduje zwolenników. W Polsce nie ma działających formalnie kół tego rodzaju. Prawdopodobnie jedną z przyczyn braku rozwoju tej organizacji są mentalność i skojarzenia z przeszłością. Można jednak sądzić, że młodsze pokolenie polskich rolników, nieobarczone negatywnymi wspomnieniami, działające racjonalnie i pro rynkowo, wykorzysta te idee i zaadaptuje je do polskich warunków z pożytkiem dla siebie.
Artykuł ukazał się w RPT 5/2015 – ZAPRENUMERUJ
