
JCB Fastrac 4000. Zwrotność na pięć sposobów
jcb_fastrac4000_2
Fastrac może mieć wiele wcieleń – od samojezdnego opryskiwacza, poprzez samojezdny rozsiewacz z dodatkowym zbiornikiem, aż do tradycyjnego polowego konia pociągowego. Foto_RPT
Najnowszą serię ciągników angielskiego producenta tworzą trzy modele: 4160, 4190 i 4220. Ich nazwy odpowiadają mniej więcej mocy nominalnej: 160, 189 i 217 KM. Właściwie poza mocą i momentem obrotowym nie różnią się praktycznie wcale.
Liczba nowych rozwiązań zastosowanych w całej serii sprawia, iż Fastrac 4000 można uznać za ciągnik rolniczy, który ma dodatkowe zalety. Jedną z najważniejszych jest to, iż jest to pierwszy Fastrac, który może być wyposażony w fabryczny ładowacz czołowy.
Mieliśmy okazję sprawdzić, jak sprawuje się najnowsze dzieło marki JCB w miejscu jego powstawania. Naszym zdaniem jest to już Fastrac, który może z powodzeniem konkurować z ciągnikami tradycyjnymi w pracach polowych.
Rama, ale nie ta sama
Fastrac serii 4000 jest też niemal epokową zmianą w konstrukcji tych ciągników. W tej serii po raz pierwszy JCB zdecydowało się na amortyzację hydropneumatyczną obu osi. Z układu amortyzacji zniknęły sprężyny. Ponadto rama jest nieco węższa – o 100 mm. Dzięki temu, jak podaje producent, możliwe jest uzyskanie średnicy zawracania poniżej 10 m na oponach 540/65 R30. Rama nowej serii ciągników Fastrac 4000 jest też przewężona w przedniej części, aby uzyskać duży kąt skrętu.
Wraz ze zmianą amortyzacji na w 100% hydropneumatyczną i budowy ramy pojawiła się możliwość założenia szerszych opon do Fastraca. Obecnie angielski ciągnik może być wyposażony w cztery identyczne opony o rozmiarze 600/70 R30. Dzięki tej możliwości jego właściwości trakcyjne w pracy na polu wzrosły niepomiernie.
Zmiany w budowie ramy objęły również fabryczny przedni wspornik, przygotowany do założenia przedniego TUZ-u, oraz wykonanie fabrycznych otworów do montażu ładowacza czołowego. Szersze opony i możliwość jazdy do 60 km/h sprawiły, że JCB zastosowało w Fastracach serii 4000 nowe osie przenoszące większe obciążenia. Co ciekawe, rama jest także fabrycznie przygotowana do montażu kabiny odwróconej o 180°. Być może niedługo doczekamy się także w ciągnikach JCB Fastrac możliwości pracy tyłem do przodu.
Jak na wojnę
Na ramie pojawiło się nowe zawieszenie hydropneumatyczne osi. Co ciekawe, JCB nie stosuje półosi i amortyzacji niezależnej kół. Obie osie to osie sztywne i o dużej wytrzymałości. Z oponami 600/70 R30 i przednim TUZ-em nacisk na przednią może wynieść do 4,4 t, a na tylną do 3,9 t. Dlatego łączna dopuszczalna masa całkowita ciągnika może wynieść do 8,3 t.
Standardowo JCB oferuje amortyzację z pojedynczymi obwodami hydropneumatycznymi o skoku 45 mm. Nowa opcjonalna amortyzacja o skoku 55 mm poradzi sobie nie tylko z ciężarem całego ciągnika, ale też z maksymalnym jego obciążeniem na obu podnośnikach. Każde z kół obsługiwane jest przez siłownik hydropneumatyczny z podwójnym obwodem. Dlatego skok jest kontrolowany w dwóch kierunkach. To rozwiązanie pochodzi z koparkoładowarek, które JCB produkuje nie tylko dla brytyjskiej armii. Te pojazdy poruszają się w trudnym terenie, a są znacznie cięższe niż pojazdy cywilne ze względu na opancerzenie. Dlatego w nowych Fastracach serii 4000 amortyzację można zablokować w najniższym lub najwyższym położeniu. Jeśli operator wyświetli na ekranie stronę amortyzacji, będzie miał możliwość regulacji sztywności przedniej i tylnej osi niezależnie. Takie rozdzielenie umożliwia zrobienie „przysiadu” ciągnikiem, np. do zabrania nabudowanego opryskiwacza, lub ułatwia podczepienie narzędzia na przednim TUZ-ie. Ponadto już w czasie jazdy operator może regulować wysokość amortyzacji, aby np. w polu poprzez obniżenie wysokości uzyskać lepszą trakcję albo poprzez podwyższenie uzyskać większy prześwit.
Więcej w wydaniu 2/2016 miesięcznika RPT. ZAPRENUMERUJ
