Copy LinkXFacebookShare

Czym zaaplikować płynny nawóz?

Rozlewanie gnojowicy na powierzchni gleby ma swoje zalety, ale i wady, bo nieprzykryta ziemią traci azot. Dlatego lepiej wybrać technologię jednoczesnego dozowania gnojowicy i mieszania jej z glebą.
 
Maszyny i urządzenia do aplikacji na i doglebowej oferuje wielu producentów wozów asenizacyjnych: Annaburger Fliegl, Jeantil, Joskin, Kotte, Meprozet Kościan, Pichon, Pomot Chojna, Rekordia, Samson, Zunhammer, Bauer itp. Jednak nie tylko oni posiadają wyłączność na produkcję aplikatorów umieszczających gnojowicę w glebie. Istnieją także inne firmy, niemające nic wspólnego z produkcją wozów asenizacyjnych, ale oferujące sprzęt do aplikacji płynnych nawozów odzwierzęcych. Należą do nich m.in. Amazone (Catros) i Kongskilde (agregat lub elementy robocze agregatu Vibro Flex), a także Horsch i Bomech.
 
Na pole i łąkę
 
Większość producentów osprzętu do aplikacji doglebowej gnojowicy oferuje urządzenia, które można zaszeregować do dwóch grup maszyn. Są to urządzenia do pracy na polu przeznaczonym do uprawy (ściernisko, resztki pożniwne, mulcz) albo przypowierzchniowego nawożenia łąk i pastwisk, gdzie nie ma możliwości mieszania płynnego nawozu z glebą.
 
Do pierwszej grupy należy zaliczyć narzędzia z elementami roboczymi otwierającymi glebę i mieszającymi nawóz z jej warstwą o różnej grubości w zależności od potrzeb i możliwości aplikatora. Czasami za elementami umożliwiającymi penetrację gleby pracuje wał, którego zadaniem jest głównie wyrównanie powierzchni gleby i utrzymanie stałej, wyregulowanej głębokości pracy narzędzia. Niejednokrotnie zamiast wału, dla uzyskania większej stabilności i dokładności pracy agregatu w przypadku dużej szerokości roboczej, montowane są koła podporowe. Agregaty takie mogą mieć elementy robocze zarówno łapowe, jak i talerzowe.
 
Druga podgrupa zawiera osprzęt z elementami takimi, jak: stopy, płozy czy łyżwy tnące, które podczas przejazdu roboczego rozcinają darń. W to nacięcie dozowana jest gnojowica. System takiej aplikacji wymaga czasami dogniecenia (np. kołami) darni do calizny.
 
Różne szerokości i rozstawy
 
Do aplikacji wymagającej mieszania nawozu z glebą używane są narzędzia o różnej wielkości i głębokości pracy. Najmniejsze z nich to m.in.: 2,5-metrowy agregat dziewięcioredlicowy oraz czteroredlicowy aplikator doglebowy Meprozetu Kościan, o szerokości roboczej 3 m. Jednak nie tylko krajowe aplikatory mają kompaktowe rozmiary. Trzy metry szerokości mają dwubelkowy gruber Rasant oraz gruber do gnojowicy GUG – obydwa firmy Fliegl. Natomiast 2,8 m szerokości ma także dwubelkowy aplikator Terrasoc Joskina, ze sztywnymi zębami zabezpieczonymi śrubowo i Terraflex/2 z dwoma rzędami zębów sprężystych. W 3 m mieści się także kultywator dwubelkowy i zarazem wtryskiwacz gnojowicy Garant firmy Kotte. Do grona wąskich aplikatorów doglebowych gnojowicy należy także aplikator kultywator zębowy Pichon – EL-61, wyposażony w sprężyste zęby Vibroflex i agregat Zunhammer Vibro-Gruber (w zależności od wersji 2,45 i 3 m).
 
 
 

 

Do jednoczesnej uprawy i zasilania płynnymi nawozami odzwierzęcymi pól o większych powierzchniach możemy wybrać narzędzia szersze, mające zwykle również zwiększoną liczbę belek agregatu. Zróżnicowana jest także odległość pomiędzy elementami roboczymi. Z jednej strony, większa ich liczba daje bardziej wyrównane dawkowanie i rozkład nawozu oraz lepsze mieszanie z glebą, z drugiej zaś rodzi ona ograniczenia w stosunku do np. mocy ciągnika. Gęstsze ułożenie elementów roboczych to także utrudniony przepływ masy, co ma znaczenie podczas pracy aplikatorów mieszających glebę na polach z dużą ilością resztek pożniwnych. Zatem generalizując – agregaty o mniejszej liczbie elementów roboczych będą pracować na większych głębokościach, a te o większym zagęszczeniu elementów wprowadzających gnojowicę do gleby przeznaczone są do pracy płytszej. Odległości pomiędzy elementami roboczymi, patrząc na rozkład śladów po przejechaniu agregatu, generalnie zawierają się w zakresie od 25 do 40 cm. Wiadomo jednak, że im więcej belek na aplikatorze, tym luźniejsze ułożenie elementów roboczych na każdej z nich, co ma znaczenie, jeśli chodzi o przepływ masy pozostałości roślinnych.
 
Fliegl w gruberach do aplikacji gnojowicy ma zęby rozstawione co 60 cm, na jednej belce, co daje rozstaw 30 cm pomiędzy punktami dawkowania nawozów. W takich odległościach aplikują gnojowicę elementy robocze agregatów rozlewaczy EDC i EDV firmy Jeantil. Wyjątek stanowi aplikator EDC 33-13, którego elementy robocze są rozstawione co 25 cm. W przypadku sztywnych łap w aplikatorze doglebowym Terrasoc Joskin – są one umieszczone co 40 cm, a w Terraflexach tegoż producenta odległość ta w zależności od wersji wynosi 30 lub 40 cm. Ryzyko blokowania agregatu resztkami pożniwnymi minimalizuje duża odległość pomiędzy elementami roboczymi. Takie rozwiązanie znajduje się w rozlewaczu gnojowicy Garant firmy Kotte. Jego elementy producent rozmieścił co ok. 60 cm (co ok. 1,2 m, na każdej belce, z przesunięciem). Jeszcze większą odległość pomiędzy redlicami ma czteroredlicowy aplikator doglebowy Meprozetu Kościan. Na trzymetrowej belce znajdują się cztery łapy wprowadzające gnojowicę do gleby, co daje rozstaw 75 cm pomiędzy nimi. Mniejsze odległości pomiędzy śladami po redlicach aplikujących płynny nawóz znajdują się w agregatach zawieszanych na beczkach Pomotu Chojna. W zależności od liczby redlic i belek, na których są one umieszczone – odległości te wynoszą ok. 30 cm dla narzędzi dwubelkowych i ok. 40 cm dla narzędzi z trzema belkami. Mniejsze odległości pomiędzy dyszami dozującymi gnojowicę do gleby i wynikające z tego bardziej równomierne rozlewanie nawozu posiadają agregaty montowane na wozach asenizacyjnych Samson. Agregaty o symbolu CM umieszczają gnojowicę w glebie w odległości co 25 cm. Nie przeszkadza to jednak w pracy nawet na polach z resztkami pożniwnymi, bo pomiędzy belkami agregatu zachowana jest znaczna odległość wynosząca 100 cm.
 
 
 
Mieszanie talerzami
 
Do aplikacji gnojowicy można zastosować narzędzia z elementami uprawowymi w postaci talerzy. Są to maszyny jedno-, dwu- lub trzybelkowe, co nie zawsze oznacza taką samą liczbę wylotów rozdzielacza gnojowicy. Jednym z takich agregatów jest Maulwurf firmy Fliegl. Jego talerze mają średnicę 410 m, a szerokość robocza aplikatora to 7,8 m. Podobną funkcję, przedsiewnego uprawiania i mieszania nawozu z glebą, posiada aplikator doglebowy talerzowy „2” Meprozetu Kościan. Agregat ma szerokość roboczą 2 m, ma sześć krojów talerzowych o karbowanym brzegu. Rozstaw ich wynosi 40 cm. Urządzenie może pracować także na ściernisku. Zasypywanie i wyrównywanie rowków powstałych w wyniku pracy talerzy wykonują specjalne łopatki zagarniaczy. Aplikator doglebowy talerzowy „3” Meprozetu to także agregat talerzowy, ale z dwoma rzędami karbowanych talerzy. W każdym rzędzie jest osiem elementów roboczych. Gnojowica spływa do rowków wykonanych przez pierwszy rząd talerzy, a drugi rząd krojów miesza i przysypuje nawóz glebą. Agregat występuje także w wersji, która ma tylko jeden rząd krojów talerzowych. W ofercie polskiego producenta znajduje się także aplikator gnojowicy o sześciometrowej szerokości roboczej. Ten agregat w odróżnieniu od pozostałych jest przyczepiany do wozu za ucho dyszla, bo posiada własny układ jezdny. Jest on rozkładany hydraulicznie. Zasada aplikacji gnojowicy jest taka sama jak w przypadku powyższych aplikatorów dwubelkowych tego producenta. Wersja o sześciometrowej szerokości roboczej ma po 16 krojów na obu belkach. Meprozet posiada także narzędzie do aplikacji nawozu podczas wegetacji. Jest to aplikator doglebowy do kukurydzy. Agregat ma 3 m szerokości roboczej i na belce pięć sztuk redlic talerzowych, za którymi znajdują się wyloty płynnego nawozu.
 
Aplikatory z talerzowymi elementami roboczymi oraz mieszające go z glebą posiada w ofercie kolejny rodzimy producent – Pomot Chojna. ADT to grupa aplikatorów talerzowych o szerokościach roboczych od 2,5 do 6 m. Agregaty zbudowano na ramie brony trzybelkowej. W pierwszym rzędzie, na pierwszej belce rozłożone są przewody doprowadzające nawóz. Na kolejnej belce zamontowany jest rząd talerzy karbowanych, które odwracają glebę i mieszają z nią gnojowicę, a na ostatniej – talerze całobrzegie, przykrywające i wyrównujące glebę po aplikacji.
 
Na użytki – bez odwracania
 
Podczas nawożenia użytków zielonych oraz terenów zadarnionych nie można wprowadzać gnojowicy w taki sposób jak na pole uprawne, gdyż skończyłoby to się zniszczeniem darni. Dlatego do nawożenia łąk i pastwisk wykorzystuje się aplikatory innej konstrukcji. Zazwyczaj są to urządzenia nacinające darń i wprowadzające, wtryskujące nawóz w wytworzoną szczelinę. Mogą rozcinać darń w sposób bierny (wleczone łyżwy i stopy), jak i obrotowy (kroje talerzowe).
 
Agregaty talerzowe na łąki to m.in.: Disc Iniector Annaburger, tarczowy rozdzielacz szczelinowy Fliegla, talerzowe aplikatory doglebowe Jeantil (EDD – podwójna belka i EDS z belką pojedynczą), agregat Solodisc Joskina, aplikator talerzowy łąkowy Bomech (jest wykorzystywany przez m.in. Kotte i Pomot Chojna), aplikator tarczowy Pichon EL-7 (z rolkami dociskowymi), aplikatory łąkowe Samson TE (z pojedynczymi dyskami) i TD (dyski podwójne) i Zunhammer (ZuniDrill), który ma dwie belki: na pierwszej umieszczone są talerze karbowane, a na drugiej – całobrzegie.
 
Agregaty na darń to także narzędzia wleczone, posiadające elementy nacinające darń, w celu wykonania płytkiej aplikacji gnojowicy. Do takich urządzeń zaliczymy m.in.: aplikator Annaburger z wleczonymi stopkami zamocowanymi na wylotach węży, szczelinowy Universal montowany na beczkach Fliegl, Multi-Action Joskina, który posiada redliczki żłobiące rowki w darni. Ponadto wśród ofert tego rodzaju urządzeń do aplikacji gnojowicy znajdują się: łyżwowy aplikator Pichon EL-8, aplikatory grupy Greenstar Bomechu oraz Farmland-Fix Zunhammera.
 
Artykuł ukazał się w RPT 5/2013. ZAPRENUMERUJ

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!