Copy LinkXFacebookShare

Agregat talerzowy Pöttinger TerraDisc 3001

– Krótki agregat talerzowy, którego głównym zadaniem jest uprawa pożniwna ścierniska, powinien mieć jak najmniej możliwości regulacji – uważa Bartłomiej Jędrasik gospodarujący w Jaksiczkach w województwie kujawsko-pomorskim. Ma to być narzędzie działające według zasady „zaczep i pracuj”. 
 
Jednakże musi być kilka podstawowych możliwości regulacji, aby móc dopasować narzędzie do różnych warunków polowych. Aby, z jednej strony, narzędzie było jak najprostsze, a z drugiej, miało niezbędne regulacje, producent musiał włożyć sporo wysiłku konstruktorskiego. Firmie Pöttinger najwyraźniej ta sztuka się udała. Jak zauważa Przemysław Gliwa, kierujący polskim serwisem austriackiego producenta, firma miała w swojej ofercie krótką bronę talerzową z regulacją kąta ustawienia tarcz. Mimo to opinie użytkowników sprawiły, że obecnie produkowany TerraDisc ma wręcz minimalną liczbę możliwych regulacji. Bartłomiej Jędrasik uważa, że takie uproszczenie konstrukcji na pewno przekona do siebie rolników używających austriackiej krótkiej talerzówki.
 
Rolnik z Jaksiczek przekonał się do TerraDisca po testach na swoim polu. Jak mówi, testował co prawda większy model i półzawieszany, czyli za duży jak na jego potrzeby. Jednak diler – Raitech Brzoza, z którym współpracuje już długo – pozwolił rolnikowi wypróbować maszynę na swoim polu. W konsekwencji kilka miesięcy później w gospodarstwie Bartłomieja Jędrasika TerraDisc 3001 stał się podstawowym narzędziem uprawy pożniwnej.
 
Dwa w jednym
 
Prostsza obsługa nie oznacza dla producenta maszyn rolniczych z Grieskirchen w Austrii braku zmian konstrukcyjnych i ulepszeń. Najlepszym na to dowodem jest bardzo znane i zdawałoby się już niemożliwe do poprawienia rozwiązanie, jakim jest amortyzacja redlic talerzowych za pomocą gumowych rolek. Okazuje się, że nawet tutaj Pöttinger jest w stanie znaleźć ulepszenie. W agregacie TerraDisc mamy dwie redlice talerzowe amortyzowane za pomocą czterech gumowych rolek. Jednak amortyzowane nie są pojedyncze tarcze, tylko dwie umieszczone na wspólnej obejmie. Jak wyjaśnia Przemysław Gliwa: – W nowym systemie dwa ząbkowane kroje talerzowe umieszczone są na wspólnej, szerokiej obejmie zaciskowej. Rozwiązanie to powoduje, że talerze nie odchylają się na bok podczas amortyzowania nierówności i co za tym idzie, zawsze pracują w linii. Na ciężkich glebach nie wychylają się samoczynnie, przez co ślady po kołach ciągnika z pewnością zostaną spulchnione. Cztery elementy gumowe działają jako zabezpieczenie przeciw przeciążeniom na zakamienionych glebach równie skutecznie jak w przypadku amortyzacji pojedynczych redlic.
Ponadto regulacja głębokości roboczej jest już hydrauliczna. Zmiany dokonujemy poprzez założenie odpowiedniej liczby klipsów. Jeden klips odpowiada zmianie głębokości o 1 cm. Dlatego zmiana jest równie dokładna, co szybka.
 
 
 

 

Warto także zauważyć, że w trójpunktowym zawieszeniu mamy trzy wysokości zahaczenia cięgien podnośnika. Jest to o tyle ważne, że możemy dobrać punkt zaczepienia do rozmiaru opon, tak aby na głębokości roboczej cięgna dolne podnośnika były w poziomie. Siłę uciągu traktora warto wykorzystywać bowiem jak najlepiej. Nie musimy także stawiać agregatu na płaskiej powierzchni. Aby go wypoziomować, wisząca luźno zmyślna wskazówka pokaże nam na podstawie swojego położenia względem ramy, czy agregat nie jest odchylony do przodu lub do tyłu.
 
Co 12,5 cm
 
Średnica wysklepionych tarcz wynosi 58 cm. Dlatego kujawski rolnik nie ma problemów z uprawą nawet do 12 cm. Jak przyznaje Bartłomiej Jędrasik, kluczem do uzyskania dobrych efektów pracy jest prędkość jazdy powyżej 12 km/h. – Jeśli ktoś chce mieć dobrze zrobione pole, to nie może jechać wolno – uważa rolnik. Zwykle osiąga na swoich polach prędkość roboczą do 14 km/h. Z ośmioma talerzami na 1 m szerokości roboczej odstęp wynosi tylko 12,5 cm. Jednak jak  mogliśmy się przekonać, przestrzeń między dyskami a ramionami, na których mocowane są tarcze, jest na tyle duża, że nie ma obawy o zapchanie. Bartłomiej Jędrasik uprawiał mocno porośnięty ugór i nie zauważył, aby od strony masy resztek roślinnych TerraDisc miał problemy z przepuszczaniem masy pod ramą. Ponadto austriacki producent tak dobrał kształt ramion, że „otwierają się” one w kierunku obrotu tarcz, przez co kamienie nie zakleszczają się między nimi a tarczami.
 
Fabrycznie ustawiony kąt natarcia pozwala na pewne zagłębianie w glebę. Przesunięte ustawienie agresywnych narzędzi roboczych odpowiada za dobre wymieszanie ziemi i słomy. Obydwa rzędy talerzy są ustawione względem siebie pod właściwym kątem. Rolnik z Jaksiczek nie zauważył podczas pracy, aby agregat mocniej ściągał w lewo lub prawo. Oznacza to, że siła oporu gleby jest w pierwszym i drugim rzędzie wzajemnie zniesiona.
 
Jak z siewnika
 
Pierwszym narzędziem uprawowym, które nabył Bartłomiej Jędrasik, był siewnik Vitasem 302A, nabudowany na bronie aktywnej Lion 3002. Ten zestaw wyposażony jest w wał metalowy Packera. Ten typ wału tak przypadł do gustu rolnikowi, że mając do wyboru pięć innych jego typów, od razu zdecydował się na wał Packera. Uważa, że ten typ nie ma tendencji do oklejania się, a zgrzebło palcowe dobrze wrzuca strumień ziemi z drugiego rzędu tarcz pod wał. TerraDisc 3001 użytkowany przez Bartłomieja Jędrasika ma też długie płyty boczne zamiast krojów tarczowych. Zdaniem rolnika płyty te lepiej zapobiegają tworzeniu się wybrzuszeń na granicach szerokości roboczej. 
 
Artykuł ukazał się w RPT 7-8/2014. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!