Copy LinkXFacebookShare

Agregat NZ Aggressive

Firma Väderstad podaje, że agregat ten został zaprojektowany w celu przygotowywania gleby na przyjęcie nasion, przy jak najmniejszej liczbie przejazdów, jak to tylko jest możliwe.
 
NZ Aggressive (NZA) jest narzędziem, które według producenta daje sobie radę także z dużymi bryłami ziemi w polu. Poza funkcją ich rozdrabniania NZA dobrze wyrównuje i niweluje glebę, pozwalając na dokładne wykonanie siewu. To ważne, aby nasiona trafiały nie tylko w równomiernie spulchnioną i wyrównaną glebę, ale również, szczególnie w przypadku nasion drobnych, aby podłoże było równomiernie zagęszczone (kukurydza, buraki, rzepak).
 
Nie tylko zęby
 
Agregat NZA to narzędzie, którego głównymi elementami roboczymi są mocne, sprężyste zęby Agrilla Cobra. Są one zamontowane zazwyczaj w pięciu lub sześciu rzędach, w odległości co 7,5 cm. Mogą one pracować na głębokości od 2,5 do ok. 25 cm. Zęby te mogą być wyposażone w nakładki robocze – gęsiostópki o szerokości 14 cm. Tak wyposażony agregat pozwoli na niszczenie chwastów.  Jednak to nie zęby agregatu pierwsze wykonują pracę. Na „pierwszy ogień” jest wystawiona przednia włóka Crossboard. To ona pierwsza kruszy bryły i wstępnie wyrównuje pole. Włóka ta, szczególnie w pracy w ciężkich warunkach, z dużymi bryłami czy w przypadku bardzo nierównych pól, może być wzmocniona poprzez zamontowanie poprzecznej belki stabilizującej. Jej obecność powoduje usztywnienie elementów roboczych włóki, co skutkuje bardziej agresywnym rozdrabnianiem gleby oraz silniejszym działaniem wyrównującym. Tylną część agregatu NZA także stanowi włóka, umieszczona za ostatnią belką zębów Agrilla Cobra, a przed broną zagarniającą. Elementy obu włók mogą być dostosowane także do intensywniejszej pracy. Wtedy na ich końcówki zakładane są dodatkowe zęby nożowe, wchodzące w skład elementów tzw. szybkiej wymiany (z ang. quick change). Zastosowanie ich zalecane jest na mocniejsze gleby, które mają tendencję do zbrylania się.
 
Jak w praktyce?
 
NZA używają m.in. Piotr i Mirosław Mac w gospodarstwie w Naćmierzu w województwie pomorskim. Agregat kupiony był pierwotnie do pracy przy uprawie gleby przed siewem buraków cukrowych.  Z czasem okazało się, że jest on równie dobry do uprawy przedsiewnej pod kukurydzę i inne rośliny. – Najbardziej w tym narzędziu podoba mi się, że mam uprawione pole od razu za jednym przejazdem. Nie trzeba po nim nic robić, poprawiać itd. Z uwagi na to, ze nasz NZA ma jeszcze wały Rollex, z talerzami typu Crosskill, gleba jest w jednym przejeździe po orce uprawiona, wyrównana i skonsolidowana. Widać to gołym okiem. Kiedy wejdziemy na powłókowane po orce pole, noga zapada się pod kostkę, ale jeśli tylko wejdziemy na pas uprawiony agregatem NZA, to możemy spokojnie iść, bo podłoże jest odpowiednio, wgłębnie zagęszczone. Dzięki temu zabiegowi siewnik nie zapada się, woda zostaje w glebie, a nasiona są wprowadzane do przygotowanej, spulchnionej i zagęszczonej gleby – mówi Mirosław Mac, zarządzający 2000-hektarowym gospodarstwem.
 
 

 

Generalnie uprawa w gospodarstwie w Naćmierzu rozpoczyna się od orki jesiennej lub nawet zimowej, wykonanej jak najpóźniej, w celu zgromadzenia jak największych ilości wody. Następnie na wiosnę nic nie wykonuje się na polu (czasami włókowanie), a dopiero bezpośrednio przed siewem na pole wjeżdża NZA z wałem. – Doszedłem do wniosku, że przed siewem kukurydzy gleba musi być mocno zagęszczona. Dlatego wcześniej przed siewem pole wałowaliśmy i uprawialiśmy. Jednak kiedy kupiliśmy agregat NZA, to on za jednym przejazdem załatwia obie kwestie i to wręcz tuż przed siewem, można jechać tego samego dnia agregatem i zaraz siać – chwali szwedzkie rozwiązanie Mirosław Mac.
 
Bliźniaczy, ale nie taki sam
 
W podobny sposób agregat NZA służy w gospodarstwie Zbigniewa Klasy, prowadzącego 1200-hektarowe gospodarstwo w Dretyniu w okolicy Miastka, także w woj. pomorskim. – Pierwsze próby uprawy przedsiewnej odbywały się agregatem innej firmy, bliźniaczo podobnym, na pierwszy rzut oka, do NZA. Niestety nie byłem z niego zadowolony, bo m.in. stawiał duży opór ciągnikowi, okazał się zbyt ciężki jak na narzędzie uprawowe na moich lżejszych glebach. Dlatego kolejny zakup stanowił NZA – relacjonuje współwłaściciel gospodarstwa.
 
W agregacie szwedzkiej produkcji rolnikowi z Dretynia podobało się m.in. poziomowanie m.in. pracy włóki oraz niwelacja gleby. – Gdy zobaczyłem agregat w pracy, to po pierwsze nie wymagał on tak dużego ciągnika, lżej się prowadził, poza tym podobało mi się, że dobrze wyrównuje glebę. Jest to dla mnie bardzo istotne, bo mamy bardzo nieregularne (mozaiki glebowe) i pagórkowate pola – mówi Klasa. Poza tym w gospodarstwie gleby nie są za dobre, 60% stanowią grunty 5. i 6. klasy. W agregacie pracującym w Dretyniu elementy tylnej włóki są połączone listwą, co sprawia, że zdecydowanie lepiej wyrównuje ona teren.
 
Jak się okazuje, agregat można jeszcze lepiej wyregulować. Na lżejszych, piaszczystych glebach można ustawić tylną belkę brony zagarniającej bardziej stromo w stosunku do powierzchni gleby, co spowoduje, że będzie się mniej zużywać. – Kolejnym „osiągnięciem” agregatu jest to, że pomimo bardzo dużej ilości kamieni jeszcze żaden ząb nie ucierpiał i się nie złamał. Poza tym uprawa nim jest lepsza i szybsza o jakieś 30% w porównaniu do poprzedniego używanego w moim gospodarstwie tego rodzaju narzędzia – mówi Zbigniew Klasa.
 
Artykuł ukazał się w RPT 9/2014. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!