protest w szczecinie
Posłanka goniła auto z martwym dzikiem. Krew lała się 15 kilometrów
"Wracam do domu z protestu w Szczecinie. Przede mną jedzie kierowca - numery zakryte. Z dzika całą drogę leje się krew. Nie mogę w to uwierzyć… Jadę za nim i dzwonię na policję" - relacjonowała w mediach społecznościowych Magdalena Filiks.
