600-kilometrowa podróż na marne. Ciągnika nie było
Mężczyzna wpłacił zaliczkę w kwocie 400 złotych i umówił się, że przyjedzie po ciągnik. Kiedy dwa dni później wraz ze znajomym pojechali po pojazd, pokonując prawie 300 kilometrów w jedną stronę, okazało się, że było to oszustwo.