Copy LinkXFacebookShare

Produkcja warchlaków w cyklu otwartym to jego specjalność

Stado podstawowe liczy 200 macior rasy danbred, od których hodowca uzyskuje średnio po 17 prosiąt w miocie. Sprzedaje je w wadze 30 kg i w wieku 10-11 tygodni, a wybrakowane sztuki tuczy do masy 100-110 kg.
 
Piotr Tomczak z miejscowości Cieśle Wielkie z woj. wielkopolskiego w 2014 r. zainwestował i wybudował nową chlewnię, a stare budynki zmodernizował. Postanowił również zmienić kierunek produkcji i zamiast tuczem zająć się sprzedażą warchlaków.
 
Rolnik zlikwidował stare stado i sprowadził z Danii loszki rasy danbred. Są one utrzymywane średnio przez 5-6 miotów. Najczęstszą przyczyną ich brakowania jest duża różnica wagowa między urodzonymi prosiętami, problemy przy porodach oraz obrzęki stawów. 
 
Remont stada odbywa się raz na kwartał. Hodowca sprowadza wówczas z Danii grupę 25 loszek w wieku 22 tygodni. Przechodzą one kwarantannę oraz mają pobieraną krew i są badane w kierunku występowania chorób wirusowych.
 
– Maciory te są bardzo plenne i średnio w miocie dają po 17 prosiąt. Na drugi dzień po porodzie segreguję mioty według wielkości i zostawiam przy matkach nie więcej niż 13 sztuk – tłumaczył Piotr Tomczak.
 
 
Nadwyżka prosiąt trafia do matek zastępczych. Ich potomstwo jest przenoszone do kojców, w których znajdują się automaty do odpajania pójłem. W gospodarstwie znajdują się dwa takie boksy obsługiwane przez dwa urządzenia. Łącznie pomieszczą one nawet 80 prosiąt. 
 
Zwierzęta po ukończeniu czterech tygodni życia przechodzą do odchowalni, gdzie są utrzymywane w grupach po 40 sztuk. Warchlaki są sprzedawane w wadze 30 kg i w wieku 10-11 tygodni.
 
Rozród w gospodarstwie odbywa się wyłącznie przez inseminację. W tym celu hodowca utrzymuje dwa knury, od których regularnie pobiera nasienie. Następnie sprawdza jego jakość. Za pomocą mikroskopu kontroluje ruchliwość plemników, a przy użyciu refraktometru brixa gęstość nasienia.
 
Rozcieńcza je i miesza z odżywką i przechowuje w specjalnej lodówce nawet przez 5 dni. Przed inseminacją każdą porcję podgrzewa w łaźni wodnej do temp. 37 ºC. Jak wyliczył hodowca z jednego skoku knura można uzyskać średnio 25 porcji nasienia. Samce są również sprowadzane z Danii, a za sztukę trzeba zapłacić od 8 do 9 tys. złotych. 
 
Ferma została wyposażona w paszociąg koralikowy, podłogi szczelinowe, wygrodzenia z desek PCV, nagrzewnice wodne zasilane z sieci centralnego ogrzewania oraz wentylację podciśnieniową. Powietrze jest zasysane do wnętrza za pomocą czerpni, a następnie trafia do korytarza głównego przez kanały znajdujące się pod gankami przejściowymi, a stamtąd do poszczególnych komór.
 
Aby dodatkowo schłodzić powietrze latem gospodarz na górnych ścianach każdej czerpni zamontował po dwie dysze od opryskiwacza, a całość połączył wężem ogrodowym. Umożliwia to obniżenie temperatury w chlewni o dodatkowe 4-5 ºC.
 
Piotr Tomczak planuje rozbudowę fermy tak, aby pomieściła ona 300 loch, co umożliwi sprzedaż w jednej partii nawet 500 prosiąt. 
 
Więcej na temat fermy Piotra Tomczaka znajdziesz w kolejnym numerze czasopisma Hoduj z Głową Świnie 3/2018. Zaprenumeruj
 

 

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR