Copy LinkXFacebookShare

KIL-W protestuje i zbiera podpisy w sprawie stosowania antybiotyków

Unia Europejska chce radykalnego zakazu stosowania wielu grup antybiotyków, co jest realnym zagrożeniem dla zdrowia i dobrostanu zwierząt. Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna rozpoczęła zbiórkę podpisów pod petycją w sprawie odrzucenia – jej zdaniem – szkodliwych przepisów.
 
Nowe europejskie rozporządzenie (z mocą ustawy obowiązujące wszystkie kraje członkowskie UE) w sprawie weterynaryjnych produktów leczniczych UE 2019/6 zostało przyjęte 2 lata temu.

Do czasu jego wejścia w życie w styczniu 2022 roku, Komisja Europejska, państwa członkowskie i Parlament Europejski muszą ustalić listę antybiotyków zarezerwowanych wyłącznie dla ludzi, a tym samym zakazanych do stosowania w medycynie weterynaryjnej.
 
Bruksela przygotowała racjonalny projekt rozporządzenia wykonawczego w sprawie "Kryteriów klasyfikacji środków przeciwdrobnoustrojowych zarezerwowanych do leczenia niektórych zakażeń u ludzi".

Zyskał pozytywną ocenę takich instytucji jak Europejska Agencja Leków (EMA), Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE) i Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

W lipcu przygotowany dokument został skierowany do rozpatrzenia przez Komisję Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności Parlamentu Europejskiego (ENVI).


W głosowaniu odrzucono dokument, pomimo pozytywnych opinii wymienionych instytucji. Parlament Europejski ponownie będzie głosował nad projektem rozporządzenia w połowie września.

– Jeśli rezolucja przyjęta przez ENVI, uzyska także poparcie większości w PE, to będzie oznaczało całkowity zakaz stosowania w medycynie weterynaryjnej preparatów z grupy fluorochinolonów, cefalosporyn III i IV generacji, polimyksyn i makrolidów. Zakaz stosowania dotyczyłby wszystkich gatunków zwierząt i miałby dramatycznie niekorzystny wpływ na efekty leczenia chorób zakaźnych i zaraźliwych zwierząt, w tym także zoonoz przenoszonych ze zwierząt na ludzi. Wiele infekcji bakteryjnych u zwierząt nie będzie mogło być odpowiednio leczonych. Przyjęcie takich rozwiązań będzie miało negatywny wpływ nie tylko na dobrostan psów, kotów, koni i zwierząt gospodarskich, ale przede wszystkim na stan zdrowia publicznego, co kłóci się z powszechnie akceptowaną koncepcją Jednego Zdrowia (One Health) – mówi Jacek Łukaszewicz, prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej.  


Wezwanie do ograniczenia stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt ze względu na rosnącą oporność bakterii jest akceptowane przez lekarzy weterynarii, ale mało kto zna istotne detale i skalę tego zjawiska. Udowodniono, że tylko około 5 proc. oporności na antybiotyki pochodzi z hodowli zwierząt.

Dlatego zamiast wprowadzania, bez solidnych podstaw naukowych, dodatkowych ograniczeń stosowania antybiotyków u zwierząt – zdaniem Izby – należałoby zająć się wyjaśnieniem okoliczności, w których dochodzi do nadmiernego stosowania antybiotyków i gdzie naprawdę rozwija się masowa oporność bakterii na środki przeciwdrobnoustrojowe.  

Lekarze weterynarii są ludźmi, których ten problem także dotyczy i chcą być skutecznie leczeni w przypadku zachorowania na choroby zakaźne wywoływane chorobotwórczymi bakteriami tak samo inne osoby.

Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna apeluje więc do Parlamentu Europejskiego o odrzucenie szkodliwych dla zwierząt przepisów. Jednocześnie wraz z Europejską  Federacją Lekarzy Weterynarii rozpoczęła zbiórkę podpisów pod petycją wzywającą PE do odrzucenia wniosku ENVI i zaakceptowania propozycji EMA, aby wszystkie urzędowo zatwierdzone antybiotyki mogły być nadal stosowane w leczeniu wszystkich zwierząt.
 



Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące