Jagnięcina nie trafi do Włoch. Hodowcy chcą interwencyjnego skupu

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Szymon Bafia PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
06-04-2020,12:30 Aktualizacja: 06-04-2020,12:36
A A A

Ceniona przez Włochów jagnięcina z Podhala, która od 1985 r. trafiała na tamtejsze stoły wielkanocne, w tym roku z powodu koronawirusa nie pojedzie na Półwysep Apeniński. Hodowcy chcą interwencyjnego skupu jagniąt i promocji tego mięsa.

Co roku przed Wielkanocą pod Tatrami odbywały się skupy jagniąt, które są wysoko cenione przez zagranicznych odbiorców. W ostatnich latach eksportowaliśmy 10-12 tys. sztuk rocznie.

eksport jagniąt do włoch, hodowla owiec, Jan Jańczy, Związek Hodowców Owiec i Kóz

Jagnięta do Włoch nie pojadą? Hodowcy sporo stracą

Od 30 lat przed wielkanocnymi świętami podhalańscy rolnicy sporo zarabiali na eksporcie jagniąt do Włoch. Były lata, że trafiało tam nawet 30 tysięcy owiec. W tym roku nikt nie wie, czy uda się sprzedać choćby jedno zwierzę. W ostatnich latach...

Jak tłumaczył Andrzej Gąsienica-Makowski, prezes Towarzystwa Produktu Górskiego w tym roku do rolników z Podhala nie zgłosił się żaden włoski nabywca jagniąt, ale prowadzone są rozmowy o sprzedaży mniejszych ilości do Niemiec i Holandii.

- Skup jagniąt do Włoch nie odbywa się. Nawet gdyby znalazł się zagraniczny kontrahent, to samo przeprowadzenie skupu w świetle obowiązujących przepisów byłoby trudne do zorganizowania. Zamarł też handel produktami regionalnymi na Podhalu z uwagi na zamrożenie turystyki - wyjaśnił ekspert.

Hodowcy owiec wystąpili z pismem do ministra rolnictwa w sprawie interwencyjnego skupu jagniąt.

"W ostatnim czasie turystyka w terenach górskich zamarła i nie ma bezpośrednich odbiorców tych tradycyjnych produktów. Szczególnie trudna jest sytuacja na rynku jagnięciny, którą to w okresie wielkanocnym skupowali Włosi, a dziś eksport jest niemożliwy. Wstrzymanie lokalnej produkcji i sprzedaży może przyczynić się do wyeliminowania z rynku tego, co jest bogactwem Karpat. Wnosimy o wsparcie finansowe i organizacyjne skupu jagniąt lub rozważenie dopłat do mięsa tak by utrzymać minimalną opłacalność tej hodowli" - napisali w imieniu hodowców owiec, w piśmie Jana Krzysztofa Ardanowskiego, szefowie Związku Podhalan w Polsce, Towarzystwa Produktu Górskiego i Stowarzyszenia "Szlak Oscypkowy".

Sygnatariusze pisma zwrócili też uwagę, że dopłaty do hodowli owiec funkcjonowały i obejmowały tereny górskie w latach 80. XX wieku, kiedy to w Polsce było hodowanych kilka milionów owiec. Obecnie hodowla tych zwierząt wynosi ok. 100 tys.

"Zaniechanie hodowli owiec i krów będzie szkodliwe dla człowieka, kultury i przyrody. Wnioskujemy również o podjęcie akcji promocyjnej w publicznej telewizji, tak by w okresie świątecznym jagnięcina bezpośrednio od rolnika trafiła na świąteczne stoły. Liczymy, że skuteczna pomoc w tej sytuacji zostanie podjęta tak by ochronić i utrzymać piękno polskich gór i jakość produktów tradycyjnych" - napisano w liście do ministra rolnictwa.
 



Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Aktualne wydanie
Hoduj z głową świnie 3/2020

Hoduj z głową świnie:

-Ceny tuczników spadają

-Obalamy mity na temat ASF

-Żeby prosięta nie chorowały

-Rozwija produkcję warchlaków

-Prosięta muszą jeść, aby przyrastać

PRENUMERATA


 

Aktualne wydanie
Hoduj z głową bydło 3/2020

Hoduj z głową bydło:

-Wydajność pod oceną wzrosła

-Albo rozwój, albo porażka

-Efektywne źródło paszy

-Mleko prawdę Ci powie

-Obrażenia porodowe

PRENUMERATA