Eksportujemy jaja na potęgę. Ale konkurencja jest coraz ostrzejsza

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Newseria Biznes, (em) | redakcja@agropolska.pl
10-04-2019,11:20 Aktualizacja: 10-04-2019,12:07
A A A

30 proc. polskiej produkcji jaj trafia za granicę - nawet na tak egzotyczne rynki jak Bliski Wschód czy... Antarktyda. Zagrożeniem dla pozycji krajowych producentów jest ostra konkurencja ze strony ukraińskich i amerykańskich firm.

- Rynek jaj jest dość trudny z dwóch powodów. Po pierwsze, w Polsce panuje bardzo duża konkurencja wewnętrzna i wielu producentów konkuruje ze sobą budując marki ceną i kosztami produkcji - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Mariusz Szymyślik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

jaja, produkcja jaj, ukraina, łotwa, ovostar union, Katarzyna Gawrońska,

Ukraińskie inwestycje zagrożeniem dla naszych producentów jaj

Producenci jaj w Polsce i UE mogą w najbliższych latach mieć kłopoty z powodu planowanych przez ukraiński Ovostar Union wielkich inwestycji na Łotwie, ale niewykluczone także i w Polsce. - Śledząc działania Ovostaru zauważamy, że Ukraińcy w coraz...

- Z drugiej strony coraz większym problemem jest import jaj, proszku jajecznego i przetworów z jaj z Ukrainy czy Stanów Zjednoczonych do Unii Europejskiej. To jest ogromne zagrożenie dla producentów - dodaje ekspert.

Jak podaje izba, w 2018 roku główni gracze ukraińskiego sektora jajecznego mieli uprawnienia do wysyłek na teren UE przetworów i jaj konsumpcyjnych klasy A.

Nasz wschodni sąsiad rywalizuje też z Polską w eksporcie na rynki pozaunijne, np. bliskowschodnie.

- Polska prawie nie importuje jaj, a branża jest nastawiona na eksport. Zjawiska na rynkach europejskich przekładają się bardzo mocno na nasz rynek. Gdy niektóre kraje miały problem, kiedy okazało się, że jeden ze środków, którymi dezynfekowano kurniki, był niedozwolony, powstała bardzo duża luka w podaży w UE. Wtedy polscy producenci zarobili bardzo dużo pieniędzy, bo jaja w krótkim okresie podrożały o kilkaset procent. Niestety, na ich niekorzyść działają inne zjawiska - wyjaśnia Szymyślik.

[WIDEO] Mówi Mariusz Szymyślik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz


jaja, jaja w skorupkach, eksport jaj, handel jajami, Arabia Saudyjska

Arabia Saudyjska szansą dla polskich eksporterów jaj?

Najnowsze statystyki celne potwierdziły "plotkarskie" doniesienia z rynku o dużym popycie eksportowym na jaja konsumpcyjne z Polski ze strony Arabii Saudyjskiej. Okazuje się, że faktycznie polskie jaja kurze świeże w skorupkach trafiają...

Afera z fipronilem wykrytym w holenderskich, belgijskich i niemieckich jajach w sierpniu 2017 roku spowodowała konieczność ich wycofania na unijnych rynkach, a tańsze produkty z Polski wypełniały lukę. W efekcie w naszych sklepach zaczęło brakować jaj, a ich ceny poszybowały w górę.

Dodatkowo stawki podbija tendencja do zwiększania produkcji jaj alternatywnych, czyli głównie z chowu ściółkowego, a także wolnowybiegowego i ekologicznego.

Coraz więcej firm, zarówno producenckich, jak i dużych sieci handlowych deklaruje, że w ciągu najbliższych kilku lat zrezygnuje z korzystania z jaj z chowu klatkowego. To preferuje dużych dostawców, których stać na inwestycje i regularne dostawy dużych partii towaru o powtarzalnej jakości.

- Szacujemy, że około 85 proc. jaj sprzedawanych w Polsce pochodzi od kur trzymanych w klatkach. Reszta to są jaja alternatywne, wśród których najwięcej sprzedaje się ściółkowych, nieco mniej wolnowybiegowych i zupełnie śladowa ilość to są jaja ekologiczne. To ok. 1 proc. w skali całego rynku - ocenia dyrektor KIPDiP.

- Wydaje się, że polski sektor jaj będzie zmierzał w kierunku, w jakim idzie cały świat, czyli będą w sprzedaży zwiększały swój udział jaja z alternatywnych chowów - przewiduje Szymyślik.

- Natomiast sądzimy, że to będzie się odbywało bardzo powoli i mozolnie. W krajach bogatych, gdzie PKB na głowę mieszkańca jest wysokie, bardzo szybko zmieniają się proporcje między jajami alternatywnymi a klatkowymi na korzyść tych pierwszych. Natomiast w państwach, gdzie PKB na głowę mieszkańca nie jest wysokie, idzie to bardzo wolno - mówi na koniec ekspert.

Według danych z grudnia 2018 roku potencjał produkcji w kategorii jaj alternatywnych w Polsce, wliczając w to ściółkę, wolny wybieg i produkcję ekologiczną, wynosił 7,2 mln stanowisk dla kur niosek (15,1 proc. rynku). To ponad 3,5 razy tyle co dekadę wcześniej.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement
Aktualne wydanie
Hoduj z głową świnie 3/2021

Hoduj z głową świnie:

-Posłuchaj, co mają do powiedzenia

-Kształtowanie odporności poprzez żywienie

-Lepszy dobrostan to krótszy tucz

PRENUMERATA


 

Aktualne wydanie
Hoduj z głową bydło 3/2021

Hoduj z głową bydło:

-Złożyłeś wniosek o dopłaty?

-Przygotować się na upały

-Sposób na muchy

-Leczyć każdą zasuszoną krowę?

-Zaczynał od ośmiu krów

 

PRENUMERATA