Copy LinkXFacebookShare

Robot podaje precyzyjną dawkę krowom w oborze uwięziowej

Jarosław Kosiedowski z miejscowości Zalesie w woj. pomorskim użytkuje w swojej oborze uwięziowej automatyczny system żywienia krów. Jest to robot Pellon Combi wraz z kuchnią paszową wyposażoną w pionowy wóz oraz podajnik taśmowy.

– Precyzyjne żywienie krów utrzymywanych na łańcuchu jest niezwykle istotne z punktu widzenia ich zdrowotności oraz wydajności. Ponadto automatyczny system ułatwia mi pracę i daje więcej czasu na inne czynności związane z hodowlą bydła i produkcją mleka – przyznaje rolnik.

Robot w oborze Jarosława Kosiedowskiego pracuje od trzech miesięcy. Rolnik widział ten system w internecie i jak przyznaje, od razu go zaciekawił.

– Przede wszystkim zwróciłem uwagę na częste zadawanie paszy, która dzięki temu jest świeża oraz indywidualne ustawienie dawki żywieniowej dla każdej krowy – mówi Jarosław Kosiedowski.

Hodowca posiada 27 krów mlecznych, które utrzymuje w oborze uwięziowej. Ich wydajność za ubiegły rok wynosi 11 tys. litrów. Budynek nie pozwala na przejazd wozu paszowego z uwagi na niski strop i wąski stół.

Robot Pellon Combi dzięki swojej budowie pasuje do małych i ciasnych pomieszczeń. Wózek zadający paszę porusza się na szynie. Robot z kuchni paszowej wjeżdża do obory przez drzwi, które są wykonane niemal idealnie na jego wymiar.

Do obory rolnik dobudował pomieszczenie, w którym powstała tzw. kuchnia paszowa. Znajduje się tam pionowy wóz o pojemności 10 metrów sześciennych oraz przenośnik taśmowy, za pomocą którego wymieszana pasza objętościowa jest transportowana do robota.

Przenośnik jest wyposażony w szczotki, które nie pozwalają na obklejenie taśmy paszą. Z kolei nad robotem znajduje się czujnik laserowy, który mierzy ilość paszy wsypywanej do zbiornika i zatrzymuje cały proces w momencie, kiedy jest on pełen.

Cały system jest również wyposażony w falownik, dzięki czemu w oborze nie występują spadki napięcia prądu.

Robot Pellon Combi jest zasilany za pomocą dwóch akumulatorów, które w czasie załadunku i postoju są ładowane. W razie awarii prądu może się on poruszać przez co najmniej dwa dni. Z kolei do załadunku mieszanki w kuchni paszowej prąd jest niezbędny.

Urządzenie porusza się po szynach przymocowanych do sufitu budynku. W oborze Jarosława Kosiedowskiego firma zastosowała nietypowe rozwiązanie. Obiekt jest zbyt mały, aby robot jeździł dookoła niego i wysypywał paszę z dwóch stron.

Szyny zostały wyposażone w specjalne zwrotnice niemal takie, jakie można zobaczyć na torach kolejowych. Wózek najpierw zadaje mieszankę krowom znajdującym się w jednej części obory, a następnie wraca do wyznaczonego miejsca, w którym system lub w razie awarii prądu sam hodowca, uruchamia zwrotnice.

Dzięki temu robot może wjechać na drugą stronę stołu paszowego i podać mieszankę pozostałym krowom. Wózek jest również wyposażony w czujniki. Jeśli w coś uderzy przez chwilę próbuje ruszyć, po czym zatrzymuje się w miejscu.

Więcej informacji na temat rozwiązania zastosowanego w oborze Jarosława Kosiedowskiego można znaleźć w magazynie Hoduj z Głową Bydło nr 2/2019. ZAPRENUMERUJ

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!