Krowy nigdy nie powinny przebywać w takich warunkach

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Mirosław Lewandowski | lewandowski@apra.pl
23-08-2022,12:15 Aktualizacja: 23-08-2022,12:12
A A A

Krowy mleczne niemal utonęły we własnych odchodach. Zwierzęta zostały znalezione w skandalicznych warunkach w gospodarstwie we wsi Kwik w gminie Pisz.

Stado krów w momencie interwencji przebywało wręcz w niewyobrażalnych warunkach. Niektóre zwierzęta były już martwe.

W gospodarstwie wskutek anonimowego zgłoszenia pojawiła się Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna. Inspektorzy razem z policją, przedstawicielami miejscowej gminy oraz wolontariuszami Pogotowia dla Zwierząt w Działdowie przeprowadzili interwencję.

Służby weterynaryjne wraz z innymi uczestnikami akcji po przyjeździe na miejsce zobaczyły drastyczny widok. Krowy tonęły we własnych odchodach. Natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa z udziałem straży pożarnej OSP Pogobie i OSP Liski, a także miejscowych rolników.

krowy mleczne, bydło mleczne, obornik, Inspekcja Weterynaryjna, przedstawiciele gminy, organizacja prozwierzęca

Zaniedbane krowy odebrane właścicielce

Przedstawiciele Inspekcji Weterynaryjnej, gminy i organizacji prozwierzęcych podjęli interwencję w małej wsi pod Łowiczem (woj. łódzkie). Trzy krowy zostały odebrane starszej gospodyni i umieszczone w przytulisku. Krowy, jak podają...

Stado liczyło 90 krów. W oborze pozostało jedynie 50. Zwierzęta podczas akcji ratunkowej same nie były w stanie opuścić budynku, ponieważ drogę blokowały im truchła padłych wcześniej sztuk.

Strażacy najpierw musieli wypompować gnojowicę, pod którą kryły się szczątki padłych krów. Żywe zwierzęta były tak wycieńczone, że biorące udział w akcji osoby musiały utrzymywać ich głowy nad powierzchnią odchodów.

- Niektóre miały tylko głowy na wierzchu. Trzeba było wkładać ręce i je wyciągać, bo gnojowica zassała im nogi - mówił dla Polsat News Mirosław Talaga, lekarz weterynarii z Orzysza.

Wyprowadzone zwierzęta tj. krowy i cielęta, zostały przewiezione do przytuliska na Kaszubach.

Właściciele zwierząt, jak podaje Polsat News, najbliższe 2 miesiące spędzą w areszcie.

- Została zatrzymana 59 letnia właścicielka gospodarstwa rolnego oraz jej 36 letni syn - mówił dla Polsat News asp. sztab. Piotr Jabłoński z Komendy Powiatowej Policji w Piszu.

Hodowcy usłyszeli zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad co najmniej 90 zwierzętami gospodarskimi, za co grozi od 3 miesięcy od 5 lat więzienia.

- Będziemy robić wszystko, żeby uratować co się da. Zwierzęta są na lekach przeciwbólowych, cały czas je wzmacniamy, nawadniamy, ale na pewno nie dopuścimy do tego, żeby cierpiały - mówił dla Polsat News lekarz weterynarii dr Jacek Bogucki.

Wczoraj tj. 22 sierpnia po południu, okazało się, że 4 krów nie udało się uratować.

Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym! Czekamy: redakcja@agropolska.pl

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
ZOBACZ / 8 Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu

Aktualne wydanie
Hoduj z głową świnie 6/2022

Hoduj z głową świnie:

-Pieniądze na ogrodzenie

-Co z ceną za tuczniki

-Włókno w paszy dla zdrowia

-Odchów prosiąt po nowemu

-Co zamiast tlenku cynku?

PRENUMERATA


 

Aktualne wydanie
Hoduj z głową bydło 1/2023

Hoduj z głową bydło:

-Dobre kiszonki to tańszy opas

-Hodowla i ekonomia

-Stymulacja odporności cieląt

-Zasuszenie samo się nie zrobi

-Stado bydła w telefonie

 

PRENUMERATA