Krowy muszą pobierać więcej TMR-u

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Mirosław Lewandowski | lewandowski@apra.pl
27-04-2015,12:00 Aktualizacja: 27-04-2015,12:25
A A A

W ciągu ostatnich 20 lat wydajność polskich krów wzrosła o 80 proc. do poziomu 7582 kg mleka od sztuki objętej oceną użytkowości mlecznej. W tym czasie rosło także pobranie przez nie paszy, które jednak nadal jest za małe.

Brak apetytu wysokowydajnych krów jest uwarunkowany wieloma czynnikami. Po pierwsze geny mlecznic rasy holsztyńsko-fryzyjskiej nie niosą ze sobą informacji o proporcjonalnym wzroście apetytu do wydajności. Po drugie zależą one od samej paszy, konkretnie od jej jakości i smaku. Po trzecie niższe pobranie to także kwestia środowiska, komfortu zwierząt, czy organizacji produkcji.

Jednym z najważniejszych czynników wpływających na zły apetyt jest jednak często pomijany BCS (z ang. Body Condition Score) czyli kondycja krów oceniana w pięciostopniowej skali.

- Zdecydowana większość krów w końcu laktacji, a co gorsze jałówek jest zbyt tłusta. Takie zwierzęta tracą apetyt ok. trzy tygodnie przed porodem i wprost proporcjonalnie odzyskują go dopiero trzy tygodnie po wycieleniu. Jeśli krowa nie będzie jadła na początku laktacji możemy być pewni, że będziemy mieli z nią dużo problemów - tłumaczy dr inż Zbigniew Lach z Ośrodka Hodowli Zarodowej w Osięcinach.

Samo pobranie to połowa sukcesu. Ważne jest to, aby krowa w pełni wykorzystała zjedzoną paszę. Tutaj istotną rolę odgrywa jej struktura fizyczna czyli obecność w niej długich i ostrych cząstek.

Każdy kęs trafia najpierw do przedżołądków żwacza i czepca. W ich przedniej części znajdują się bardzo czułe mechanoreceptory. Kiedy są one podrażnione przez długie i ostre części TMR-u następuje wypchnięcie kęsa do przełyku skąd jest on zasysany do jamy gębowej, gdzie krowa miażdży go językiem do podniebienia, odciąga z niego sok i rozciera.

Następnie kęs wraca z powrotem do żwacza oraz czepca i krąży tam tak długo, dopóki jego cząsteczki będą miały 20-30 mm długości. Taki rozmiar ma bowiem otwór między żwaczo-czepcem a księgami, którym pasza musi się przedostać dalej.

- Jeśli w dawce nie będzie odpowiedniej ilości części strukturalnych mechanoreceptory nie będą odpowiednio drażnione, skurcze przedżołądków będą rzadsze i mniej intensywne, a pasza nie zostanie odpowiednio wykorzystana - tłumaczy dr Zbigniew Lach.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Aktualne wydanie
Hoduj z głową świnie 6/2020

Hoduj z głową świnie:

-Krajowe źródła biała

-Kiedy i gdzie giną prosięta

-Od wyproszenia do krycia

-Trudny rok

-Rozpoczął hodowlę od nowa

 

PRENUMERATA


 

Aktualne wydanie
Hoduj z głową bydło 6/2020

Hoduj z głową bydło:

-Wysokie przyrosty się opłacają

-Młóto browarniane dla opasów

-500+ dla krowy

-Co na początek laktacji?

-Schorzenia racic w praktyce

PRENUMERATA