Copy LinkXFacebookShare

Dantejskie sceny w ubojni. Sprawę bada prokuratura

Prokuratura Rejonowa w Turku nadzoruje dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami w ubojni działającej koło Dobrej (Wielkopolskie). Krowy miały być tam bite i rażone prądem; zawiadomienie złożyła Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!

Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie prok. Aleksandra Marańda, w związku ze sprawą policjanci zabezpieczyli w siedzibie firmy, której dotyczy zawiadomienie, dokumentację związaną z transportem zwierząt oraz nagrania monitoringu z rampy ubojni.

Rzeczniczka podała, że dochodzenie prowadzone jest w sprawie znęcania się nad zwierzętami, które polegało na zadawaniu zwierzętom bólu oraz cierpienia podczas ich rozładunku. Sprawcom grozi do trzech lat więzienia.

Prok. Marańda wyjaśniła, że ból i cierpienie miano zadawać "poprzez wykręcanie i łamanie ogonów zwierząt, nadużywanie poganiaczy elektrycznych, rażenie poganiaczami impuls za impulsem, używanie poganiaczy elektrycznych we wrażliwe miejsca ciała – między innymi w głowę, oczy, nos, brzuch".

Zwierzęta miały być też dźgane poganiaczami i rurami między innymi w głowę, wymiona. Używano też nieprzepisowych przedmiotów, takich jak rury, pałki, kije.

Fundacja Viva, która złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Turku, opublikowała na swoich stronach w internecie fragment zarejestrowanego w rzeźni materiału filmowego, dokumentującego bicie i rażenie prądem zwierząt.

[WIDEO] Nagranie dotyczące ubojni McKeen Beef działającej koło Dobrej (Wielkopolskie) | źródło: Fundacja Viva

"Aktywiści śledczy zarejestrowali (…) rażenie prądem leżących krów, które nie mogą stać o własnych siłach. Rażące naruszanie prawa pokazuje w jaki sposób traktowane są zwierzęta w ostatnich chwilach swojego życia" – podkreśliła Viva!

Fundacja podała też, że złożone w prokuraturze zawiadomienie zawiera ponad siedem godzin nagrań. Według Vivy!, "na miejscu zarejestrowano w różne dni obecność pracowników Inspekcji Weterynaryjnej, którzy nie reagowali na nieprawidłowości przy rozładunku zwierząt".

Prokurator Marańda podała, że zabezpieczenie dokumentacji związanej z transportem zwierząt do ubojni oraz nagrań z zakładowego monitoringu nastąpiło pod koniec grudnia. Dodała, że "podjęto również działania mające na celu przesłuchanie zawiadamiających, (…) celem odniesienia się do wszystkich okoliczności podniesionych w zawiadomieniu".

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące