Brak kwot mlecznych? Nie ma powodów do paniki

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Mirosław Lewandowski | miroslaw.lewandowski@agropolska.pl
31-10-2014,11:35 Aktualizacja: 16-01-2015,13:13
A A A

Zniesienie kwotowania nie musi oznaczać spadku cen. Na świecie brakuje mleka i w ciągu najbliższych kilku lat będzie jednym z najbardziej pożądanych produktów.

Tak prognozuje organizacja The Identity of the International Farm Comparison Network (IFCN). Jest to niezależna od państwa oraz firm komercyjnych globalna sieć specjalistów do spraw mleka, która posiada międzynarodową grupę gospodarstw porównawczych.

- Najważniejszym czynnikiem kosztotwórczym mleka jest światowy wzrost popytu. Aby zaspokoić zapotrzebowanie na ten surowiec co roku światowa produkcja powinna rosnąć o 17 mln ton. Wpływają na to głównie wzrost populacji w krajach azjatyckich - jak Indie i Chiny - oraz większy dochód na jednego mieszkańca w tych państwach. Ponadto Rosja i Chiny, Afryka i kraje Bliskiego Wschodu nie są w stanie pokryć swojego zapotrzebowania i muszą importować surowiec - tłumaczy Łukasz Wyrzykowski z IFCN.

W 2013 r. produkcja mleka na świecie była mniejsza niż popyt. Sytuacja ta była widoczna przede wszystkim w Chinach, gdzie po raz kolejny wybuchł skandal z melaminą. Wpłynął on na wzrost cen, co z kolei zachęciło hodowców do większej produkcji.

W najbliższym czasie na świecie nadal będzie brakować mleka. Według IFCN w latach 2014-15 popyt będzie się rozwijał bardzo szybko i nie zostanie do końca zaspokojony. Wpłyną na to m.in. powódź w Argentynie, niska wydajność chińskich farm oraz problemy z samowystarczalnością Rosji.

Przed Unią Europejską i Polską, która zdaniem IFCN będzie należała do TOP 5 krajów o największej produkcji mleka we Wspólnocie otwierają się więc nowe rynki zbytu i ogromna szansa. Dlaczego?

Ceny surowca na świecie i w Europie są podobne. Średnia światowa stawka z lat 2006-2012 wynosiła 30 euro na 100 kg (ok 1,26 zł/kg). W tym czasie w Niemczech było to 32,5 euro/100 kg (1,36 zł/kg), a w Polsce 28 euro/100 kg (1,17 zł/kg). Dlatego właśnie kraje UE są konkurencyjne.

IFCN prognozuje, że do 2024 r. Niemcy zwiększą swoją produkcję o 4 mln ton, a Polska 3 mln ton. W grupie liderów będą także Irlandia, Francja i Holandia. Unia Europejska będzie musiała eksportować ok. 17 proc. wyprodukowanego mleka, ponieważ sama nie będzie w stanie go skonsumować.

Dlatego przed krajami Wspólnoty, a przede wszystkim przed mleczarniami stoi wyzwanie. Rosyjskie embargo znacznie skompilowało sytuację na rynku, ale zmusiło Europę do budowania nowych relacji.

Jest wiele innych rynków zbytu, jak kraje arabskie, afrykańskie czy azjatyckie. Chiny i Indie mocno inwestują w ten sektor, ponieważ chcą być samowystarczalne. Już teraz widać, że w najbliższych latach nie będą w stanie tego osiągnąć, stąd UE ma ogromną szansę zwiększyć importu na te rynki.

Kluczem do tego będzie opracowanie odpowiedniej strategii, która pozwoli zwiększyć i utrzymać konkurencyjność unijnych produktów w tych krajach. Aby dotrzeć do tamtejszego klienta należy inwestować w informacje mówiące co, gdzie kiedy i w jaki sposób sprzedać.

To obecnie jest największy problem UE, a przede wszystkim Polski i Niemiec. Spółdzielnie mleczarskie często nie mają tej wiedzy i, niestety, są na nią odporne, a w ich działaniu widać krótkowzroczność.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Aktualne wydanie
Hoduj z głową świnie 4/2021

Hoduj z głową świnie:

-Zastosowanie fotowoltaiki w chlewni

-Jak zabezpieczyć chlewnię przed ASF?

-Inteligentne rozwiązania w nowoczesnej tuczarni

PRENUMERATA


 

Aktualne wydanie
Hoduj z głową bydło 4/2021

Hoduj z głową bydło:

-Mleko będzie drożeć?

-Energia z mleka i słońca

-Dobry GPS z żyta, czyli jaki?

-Kiszonki w żywieniu cieląt

-Jak zadbać o rozród krów?

PRENUMERATA