Ruch na rynku świń. Ceny tuczników w końcu rosną

Rynek wieprzowiny wreszcie przyspiesza. Po wielu tygodniach obserwujemy ruch na rynku świń. Po stagnacji pojawiło się realne ożywienie. W Niemczech ruszyła giełda ISW, dlatego handel znów nabrał tempa.
Co prawda od początku roku odbyło się kilka sesji, jednak dopiero dwie ostatnie przyniosły faktyczne transakcje.
Ceny nadal nie zachwycają, natomiast sam fakt sprzedaży oznacza jedno, rynek zaczyna regulować nadpodaż mięsa.
Również na giełdzie VEZG widać pierwsze sygnały poprawy. Stawka utrzymała poziom 1,45 euro/kg w klasie E (ok. 6,12 zł), jednak uczestnicy zaczęli mówić o możliwej podwyżce.
– Nadzieja została zasiana. Na ocenę korekty cen jest jeszcze za wcześnie, ale w końcu widać ruch – mówi Bartosz Czarniak, rzecznik prasowy POLSUS.
Ruch na rynku świń. W Polsce mamy podwyżki cen
Ruch na rynku świń i ożywienie widać także w kraju. W dodatku zmiany nastąpiły bardzo szybko.
W ciągu trzech tygodni ceny wzrosły nawet o 70–80 groszy na kilogramie. Obecnie najwyższe stawki dochodzą do 6,10 zł/kg w klasie E, czyli do poziomu niemieckiego.
Co więcej, niektóre zakłady płacą jeszcze więcej. Jednak zwykle szukają konkretnego towaru i kupują w małych partiach.
Czy producenci mogą mówić o zyskach? Niekoniecznie.
Patrząc na początek roku, sytuacja bardzo się poprawiła. Jednak przy obecnych kosztach produkcji mówimy raczej o tym, żeby wciąż nie dokładać do interesu.
Eksport rośnie, ale to nadal za mało
Ruch na rynku świń zależy także od eksportu. Polska sprzedaje wieprzowinę na 92 rynki. Ponad 55% wolumenu trafia do krajów UE. To dużo, jednak nadal niewystarczająco.
Dla porównania Niemcy eksportują do 119 państw. Dlatego polska branża musi działać szybciej i szerzej.
Najpierw trzeba jednak zebrać konkretne informacje o wymaganiach partnerów handlowych. Następnie należy uzgodnić zasady regionalizacji ASF. Bez tego eksport przypomina działanie po omacku.
Nowe rynki dają większą stabilność. W dodatku zmniejszają zależność od wahań w Unii Europejskiej.
– Większa liczba rynków to większa niezależność od europejskich kryzysów – zaznacza ekspert POLSUS.
Ruch na rynku świń zależy od pogłowia loch
Jednak eksport to tylko część problemu. Równie ważna pozostaje odbudowa krajowego pogłowia loch. To maciory i krajowa produkcja prosiąt w dużej mierze napędza ruch na rynku świń.
Polska co roku importuje około 8 mln warchlaków. Dlatego bilans handlowy wieprzowiny pozostaje ujemny. Pieniądze zamiast w kraju trafiają za granicę.
Jeśli branża chce zwiększyć dochody, musi ograniczyć tę zależność.
Rozwiązaniem może być uproszczenie procedur budowy nowych obiektów dla loch. Jednak potrzebna jest również jasna, długofalowa strategia dla całego sektora.
Bez odbudowy własnej produkcji prosiąt trudno mówić o realnym rozwoju. Strategia musi zahamować spadek pogłowia i poprawić opłacalność – podsumowuje Bartosz Czarniak.
Podsumowując, widać ruch na rynku świń, ceny tuczników rosną zarówno w Niemczech, jak i w Polsce. Handel wraca, dlatego producenci widzą pierwsze oznaki stabilizacji.
Jednak branża nadal walczy z wysokimi kosztami, ograniczonym eksportem oraz dużym importem warchlaków. Kluczowe będą nowe rynki zbytu oraz odbudowa pogłowia loch.
Notowania tuczników na VEZG bez zmian, ale zakres cenowy wzrósł
Niska cena tuczników w Niemczech utrzymała przez kolejny tydzień z rzędu. Ruch na rynku świń jest jednak widoczny. Mimo że w najnowszym notowaniu VEZG z 4 lutego stawki nie zmieniły się i pozostały na poziomie 1,45 euro za kg wbc, to jednak zmienił się zakres cenowy.
Po raz pierwszy od kilku tygodni wyniósł on 1,45 – 1,50 euro za kg wbc, a nie jak poprzednio wyłącznie 1,45 euro.
Liczba rynkowa osiągnęła 301.400 tys. sztuk, ponieważ podaż sięgnęła aż 112% normy. Co więcej, średnia masa tuszy nadal wynosi 100,3 kg, czyli -0,3 kg w porównaniu do poprzedniego tygodnia ubojowego. Natomiast tydzień wcześniej ubito 307 tys. świń, dlatego podaż lekko spadła.

Przeczytaj również: ASF w Hiszpanii. Straty sięgają już 63 mln euro
