Copy LinkXFacebookShare

Przedstawiciele ODR będą włączeni w szacowanie szkód łowieckich

Senatorowie w głosowaniu nie zaproponowali poprawek do nowelizacji Prawa łowieckiego. Teraz nowela, która włączy ośrodki doradztwa rolniczego, zamiast sołtysów, w szacowanie szkód łowieckich, trafi do podpisu prezydenta.

Za podjęciem uchwały w tej sprawie głosowało 77 senatorów, jeden był przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Konieczność zmiany obowiązujących przepisów Prawa łowieckiego pojawiła się po tym, gdy po uchwalonej w marcu ustawie powstał problem z szacowaniem szkód łowieckich.

Obowiązująca od 1 kwietnia nowela stanowi, że oprócz kół łowieckich, mają się tym zajmować właściciele nieruchomości, a także przedstawiciele gmin lub ich organów pomocniczych – chodzi głównie o sołtysów.

Posłowie PiS, którzy "wprowadzili" sołtysów do ustawy wskazywali, że stało się tak na prośbę rolników, którzy chcieliby aby w szacowaniu szkód brał również udział ewentualny rozjemca.

Sołtysi jednak nie chcieli tego robić za darmo, co spowodowało, że w niektórych gminach powstał problem z szacowaniem szkód.

Pod koniec maja posłowie partii rządzącej zaproponowali więc projekt zmiany przepisów, w którym sołtysów zastąpiono wojewódzkimi ośrodkami doradztwa rolniczego.

Zgodnie z nowymi przepisami, szacowaniem szkód i wypłatą odszkodowań zajmować się mają zespoły składające się z:
przedstawiciela zarządcy albo dzierżawcy obwodu łowieckiego; właściciela albo posiadacza gruntów rolnych, na których wystąpiła szkoda oraz z przedstawiciela wojewódzkiego ośrodka doradztwa rolniczego.


W ustawie zastrzega się jednocześnie, że niestawiennictwo przedstawiciela ośrodka doradztwa bądź właściciela nieruchomości nie wstrzymuje szacowania szkód.

Podczas prac nad nowelą dużo kontrowersji wśród posłów opozycji, jak i partii rządzącej, wzbudziła kwestia finansowania wynagrodzeń dla osób szacujących szkody. Ustawa stanowi bowiem, że pieniądze na ten cel będą pochodzić z funduszu leśnego (funduszu celowego Lasów Państwowych), z którego finansowane są obecnie niedochodowe nadleśnictwa czy parki narodowe.

Część posłów PiS, w tym Jan Szyszko, były minister środowiska, oceniało, że nowe przepisy mogą doprowadzić do destabilizacji Lasów Państwowych. Niezadowolenie z nowych przepisów wyrażał także przedstawiciel Solidarności leśników.

Opozycja z kolei wskazywała, że na nowych rozwiązaniach stracić mogą parki narodowe. Henryk Kowalczyk, szef resortu środowiska uspokajał, że zaproponowane w projekcie finansowanie wynagrodzeń dla prowadzących szacowanie szkód jest bezpieczne dla Lasów Państwowych oraz parków narodowych. Zapewnił, że środki, jakie Lasy wydadzą na szacowanie szkód, zostaną im zrekompensowane z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a co za tym idzie – nie stracą parki narodowe, które są finansowane z funduszu leśnego.

Według niego Narodowy Fundusz ma pozyskać dodatkowe, zdecydowanie wyższe środki, po uszczelnieniu w Polsce systemu gospodarowania odpadami.

Kowalczyk ocenił, że na zapłatę za szacowanie szkód łowieckich przez przedstawicieli wojewódzkich ośrodków doradztwa rolniczego potrzeba będzie rocznie 10-12 mln zł.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!