Copy LinkXFacebookShare

Odszkodowanie za grunty nie należy się

Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił powództwo o zwrot ponad 14 ha gruntów, które rodzina utraciła po II wojnie światowej w ramach reformy rolnej. Uznał, że doszło do zasiedzenia przez Skarb Państwa, a odszkodowanie się nie należy. Wyrok jest prawomocny.

Sąd rozpatrywał apelację kobiety, która w postępowaniu cywilnym walczy o część dawnego rodzinnego majątku, utraconego w 1948 roku w ramach reformy rolnej.


Podstawą jej roszczeń jest decyzja resortu rolnictwa sprzed 8 lat, w której stwierdzono nieważność powojennego orzeczenia o przejściu nieruchomości ziemskich na własność Skarbu Państwa.

Chodziło o to, że było to już wówczas kilka niezależnych od siebie gospodarstw należących do różnych właścicieli (majątek na dzieci podzielili rodzice) i – biorąc pod uwagę jego powierzchnię – nie podlegał przejęciu na cele reformy rolnej.

Na tej podstawie spadkobierczyni wystąpiła do sądu o zwrot działki o powierzchni ponad 14 ha. Po wojnie był to głównie grunt, obecnie kilkudziesięcioletni państwowy las na terenie nadleśnictwa Krynki.

Reprezentująca w tej sprawie Skarb Państwa Prokuratoria Generalna chciała oddalenia powództwa. Zwracała też uwagę, że w innym postępowaniu zapadł prawomocny wyrok, którym kobiecie zasądzono 1,3 mln zł z odsetkami w formie odszkodowania za nieruchomości objęte wadliwym orzeczeniem z 1948 roku.


Pełnomocnicy Skarbu Państwa stali też na stanowisku, że doszło już do zasiedzenia nieruchomości nawet przy przyjęciu, iż działo się to w tzw. złej wierze.

W apelacji spadkobierczyni chciała wydania nieruchomości lub zapłaty 75 tys. zł z odsetkami.

Sąd odwoławczy jej roszczenia jednak nie uwzględnił i apelację oddalił. Zaznaczył jednak, że przyczyny są inne, niż przyjął sąd okręgowy w pierwszej instancji.

Uzasadniając wyrok sędzia Beata Wojtasiak mówiła, że bezspornie Skarb Państwa jest w posiadaniu tych nieruchomości od 1948 roku, ale jednocześnie zwracała uwagę, że nabycie własności w tym okresie nie było oczywiste.

Były bowiem różne przepisy dotyczące okresów zasiedzenia, po których dochodziło do nabycia własności, różnie była interpretowana prawnie tzw. zła i dobra wiara nabycia własności w ten sposób.


Sąd przywoływał uchwały SN dotyczące tych zagadnień prawnych i przyjął, że – o ile posiadanie nieruchomości przez Skarb Państwa od 1948 roku można uznać za samoistne i w dobrej wierze – to okres zasiedzenia należy w tym przypadku liczyć dopiero od 1 września 1980 roku, kiedy powstało w Polsce sądownictwo administracyjne, umożliwiające właścicielowi skuteczne dochodzenie praw do majątku.

Wyliczono, że w tej sprawie okres zasiedzenia (w dobrej wierze) minął 1 września 1990 roku i wtedy nastąpiło nabycie prawa własności przez Skarb Państwa. A powództwo o wydanie nieruchomości trafiło do sądu w połowie 2016 roku.

Sąd uznał też, że niedopuszczalne było zasądzenia odszkodowania, jako alternatywnego rozwiązania. Chodziło bowiem o tzw. żądanie ewentualne, zgłaszane wtedy, gdy nie ma możliwości uwzględnienia żądania zgłoszonego na pierwszym miejscu (w tym wypadku wydania nieruchomości).

Sędzia Wojtasiak wyjaśniała jednak, że chodzi o sytuacje, gdy np. dana rzecz została już zbyta lub utracona. A w tej sprawie – argumentował sąd – chodziło o żądanie wobec właściciela (Skarb Państwa), który włada nieruchomością i nie może ponosić odpowiedzialności finansowej za to, że tym właścicielem jest.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!