Copy LinkXFacebookShare

Minister chce zalegalizować domową produkcję nalewek

– Zabiegam, by do końca tego roku zalegalizować w Polsce rolniczą, domową produkcję nalewek oraz destylatów i okowity – mówi Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Zastrzegł, że nie będzie przyzwolenia na bimbrownictwo.

Szef resortu pytany w Poranku Rozgłośni Katolickich "Siódma9", czy przeforsuje ustawę w tej sprawie do końca kadencji, odpowiedział: – Mam zgodę właściwie kluczowych ministerstw, czyli finansów i zdrowia.

– Bardzo o to zabiegam, by do końca tego roku, do końca kadencji, zalegalizować w Polsce rolniczą, domową produkcję nalewek. I pod kontrolą w małych gorzelniach produkcję destylatów i okowity – dodał polityk. Chodzi głównie o śliwowicę, gruszkowicę i wiśniowicę.

Dopytywany, czy nie zwiększy to problemu alkoholizmu w Polsce, Ardanowski powiedział, że nie widzi zagrożenia. – Zagrożeniem jest bardzo tanie wino udające wino to coś, co się nie powinno nazywać piwem, a jest kupowane za 1 zł, 2 zł – przekonywał.

– Wychowanie w trzeźwości to jest budowanie kultury korzystania z alkoholu, a nie wprowadzania jakiś prohibicji, bo to tylko dokładnie odwrotny skutek będzie przynosiło – ocenił minister.

Szef resortu podkreślił, że nasz kraj ma długą tradycję w wytwarzaniu znakomitej jakości nalewek. – Zakonnicy, kościół, księża produkowali znakomite nalewki prozdrowotne. To ja tu nie widzę żadnego zagrożenia, to są drogie, ekskluzywne trunki, nie każdy może też sobie na to pozwolić – tłumaczył.

Zastrzegł, że na pewno nie będzie przyzwolenia na bimbrownictwo.

Zwrócił uwagę, że rolnicy w innych krajach mogą zajmować się taką produkcją. – Dlaczego, by tego nie robić w Polsce – pytał. I dodał, że to jest również produkt rolniczy.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!