Copy LinkXFacebookShare

Ekolodzy: nowe Prawo łowieckie szkodliwe dla ludzi i przyrody

20 organizacji przyrodniczych i prozwierzęcych złożyło do Ministerstwa Środowiska miażdżącą krytykę nowelizacji Prawa łowieckiego w Polsce. 

"Pomimo oczekiwań społecznych co do ucywilizowania myślistwa oraz konieczności realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, nowe Prawo łowieckie w dalszym ciągu jest szkodliwe dla ludzi i przyrody" – informuje WWF Polska.

Ekolodzy podkreślają, że trzecia już próba nowelizacji ustawy, której inicjatorem jest minister-myśliwy Jan Szyszko obnaża "lekceważenie tego resortu wobec społeczeństwa, praworządności i ochrony przyrody".

WWF Polska zwraca uwagę, że od 2014 roku "ignorowane są społeczne postulaty popierane przez naukowców" wprowadzenia zmian w Prawie łowieckim dla zwiększenia bezpieczeństwa ludzi, ochrony przyrody oraz wyeliminowania cierpienia zwierząt, m.in.

  • wprowadzenia zakazu polowań zbiorowych, których efektem jest wiele rannych, postrzelonych zwierząt oraz płoszenie gatunków objętych ochroną.
  • wprowadzenia zakazu dokarmiania zwierząt, jako przyczyny niekontrolowanego wzrostu populacji zwierząt i konfliktów z rolnikami.
  • wprowadzenia zakazu używania toksycznej amunicji ołowianej, szkodliwej dla środowiska i ludzi.
  • wprowadzenia zakazu udziału dzieci w polowaniach w celu zabezpieczenia najmłodszych przed przypadkowym postrzeleniem i  uczestnictwem w niezrozumiałym dla nich cierpieniu i śmierci zwierząt.
  • odsunięcia polowań od zabudowań mieszkalnych co najmniej na 500 metrów, dla wzmocnienia bezpieczeństwa osób postronnych.
  • zabezpieczenia konstytucyjnego prawa własności, umożliwiającego wyrażenie sprzeciwu właścicieli działek na polowania na ich ziemi.

"Żaden z powyższych postulatów nie doczekał się zrozumienia posłów- myśliwych podczas wcześniejszych prób zmiany prawa łowieckiego. Nie uwzględniło ich także Ministerstwo Środowiska" – twierdzą ekolodzy.

Podkreślają, że to niejedyne kontrowersje związane z procesem legislacyjnym, zainicjowanym przez ministra Szyszkę.

– Prace nad nowelizacją przypominają czasy komuny. Rzekome konsultacje społeczne w wydaniu resortu polegały na przekazaniu projektu jedynie trzem instytucjom zainteresowanym polowaniami, tj. PZŁ, LP i izbom rolniczym. Na zapoznanie się z materiałami i wniesienie uwag wyznaczono 3 dni robocze. To jawne lekceważenie obywateli zainteresowanych przyrodą i własnym bezpieczeństwem – mówi Zenon Kruczyński z Towarzystwa Ochrony Krajobrazu.

W jego ocenie, projekt ustawy jest niezgodny z konstytucją, prawem polskim i europejskim.

– W ustawie brak jest regulacji obligujących poddawanie planów łowieckich procedurze oceny oddziaływania na środowisko, choć już w 2011 roku Komisja Europejska jasno wypowiedziała się co do takiej konieczności. Stanowi to kolejne pole konfliktu  pomiędzy ministrem Szyszką a instytucjami europejskimi – zaznacza Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot

– Nowelizacja nadal nie realizuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Co więcej, właściciel ziemi, który nie życzy sobie polowań na własnej nieruchomości, będzie musiał udowodnić przed sądem, że wynika to z wyznawanej religii lub zasad moralnych. Myśliwskie hobby staje się ważniejsze niż Konstytucja gwarantująca prawo własności i do prywatności – podkreśla Dorota Wiland z Fundacji IUS ANIMALIA

– Minister, który mówi o sobie otwarcie, że myślistwo "wyssał z mlekiem matki", planuje teraz ustalać listę gatunków zwierząt łownych dla "kultywowania tradycji myśliwskich". W XXI wieku na całym świecie planowanie łowieckie opiera się o wyniki badań naukowych i troskę o przyrodę. Nowelizacja to kolejna stracona szansa na ucywilizowanie łowiectwa w Polsce – tłumaczy Paweł Średziński z WWF Polska.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!