Ekolodzy: nowe Prawo łowieckie szkodliwe dla ludzi i przyrody
dziki_tytus
Fot. Tytus Żmijewski
20 organizacji przyrodniczych i prozwierzęcych złożyło do Ministerstwa Środowiska miażdżącą krytykę nowelizacji Prawa łowieckiego w Polsce.
"Pomimo oczekiwań społecznych co do ucywilizowania myślistwa oraz konieczności realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, nowe Prawo łowieckie w dalszym ciągu jest szkodliwe dla ludzi i przyrody" – informuje WWF Polska.
Ekolodzy podkreślają, że trzecia już próba nowelizacji ustawy, której inicjatorem jest minister-myśliwy Jan Szyszko obnaża "lekceważenie tego resortu wobec społeczeństwa, praworządności i ochrony przyrody".
WWF Polska zwraca uwagę, że od 2014 roku "ignorowane są społeczne postulaty popierane przez naukowców" wprowadzenia zmian w Prawie łowieckim dla zwiększenia bezpieczeństwa ludzi, ochrony przyrody oraz wyeliminowania cierpienia zwierząt, m.in.
- wprowadzenia zakazu polowań zbiorowych, których efektem jest wiele rannych, postrzelonych zwierząt oraz płoszenie gatunków objętych ochroną.
- wprowadzenia zakazu dokarmiania zwierząt, jako przyczyny niekontrolowanego wzrostu populacji zwierząt i konfliktów z rolnikami.
- wprowadzenia zakazu używania toksycznej amunicji ołowianej, szkodliwej dla środowiska i ludzi.
- wprowadzenia zakazu udziału dzieci w polowaniach w celu zabezpieczenia najmłodszych przed przypadkowym postrzeleniem i uczestnictwem w niezrozumiałym dla nich cierpieniu i śmierci zwierząt.
- odsunięcia polowań od zabudowań mieszkalnych co najmniej na 500 metrów, dla wzmocnienia bezpieczeństwa osób postronnych.
- zabezpieczenia konstytucyjnego prawa własności, umożliwiającego wyrażenie sprzeciwu właścicieli działek na polowania na ich ziemi.
"Żaden z powyższych postulatów nie doczekał się zrozumienia posłów- myśliwych podczas wcześniejszych prób zmiany prawa łowieckiego. Nie uwzględniło ich także Ministerstwo Środowiska" – twierdzą ekolodzy.
Podkreślają, że to niejedyne kontrowersje związane z procesem legislacyjnym, zainicjowanym przez ministra Szyszkę.
– Prace nad nowelizacją przypominają czasy komuny. Rzekome konsultacje społeczne w wydaniu resortu polegały na przekazaniu projektu jedynie trzem instytucjom zainteresowanym polowaniami, tj. PZŁ, LP i izbom rolniczym. Na zapoznanie się z materiałami i wniesienie uwag wyznaczono 3 dni robocze. To jawne lekceważenie obywateli zainteresowanych przyrodą i własnym bezpieczeństwem – mówi Zenon Kruczyński z Towarzystwa Ochrony Krajobrazu.
W jego ocenie, projekt ustawy jest niezgodny z konstytucją, prawem polskim i europejskim.
– W ustawie brak jest regulacji obligujących poddawanie planów łowieckich procedurze oceny oddziaływania na środowisko, choć już w 2011 roku Komisja Europejska jasno wypowiedziała się co do takiej konieczności. Stanowi to kolejne pole konfliktu pomiędzy ministrem Szyszką a instytucjami europejskimi – zaznacza Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot
– Nowelizacja nadal nie realizuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Co więcej, właściciel ziemi, który nie życzy sobie polowań na własnej nieruchomości, będzie musiał udowodnić przed sądem, że wynika to z wyznawanej religii lub zasad moralnych. Myśliwskie hobby staje się ważniejsze niż Konstytucja gwarantująca prawo własności i do prywatności – podkreśla Dorota Wiland z Fundacji IUS ANIMALIA
– Minister, który mówi o sobie otwarcie, że myślistwo "wyssał z mlekiem matki", planuje teraz ustalać listę gatunków zwierząt łownych dla "kultywowania tradycji myśliwskich". W XXI wieku na całym świecie planowanie łowieckie opiera się o wyniki badań naukowych i troskę o przyrodę. Nowelizacja to kolejna stracona szansa na ucywilizowanie łowiectwa w Polsce – tłumaczy Paweł Średziński z WWF Polska.
