Dopłaty do nawozów – rolnicy chcą interwencji

Fot. DK
Konieczne są szybkie działania, które poprawią sytuację finansową gospodarstw. Przede wszystkim ograniczą skutki rosnących kosztów produkcji – alarmują wielkopolscy rolnicy. Ich zdaniem taką pilną pomocą powinny być dopłaty do nawozów.
Wielkopolska Izba Rolnicza (WIR) 20 marca wystąpiła o podjęcie działań na rzecz złagodzenia skutków obecnego kryzysu w obszarze paliw oraz nawozów. Jej wniosek ma – za pośrednictwem Krajowej Rady Izb Rolniczych – trafić do ministra rolnictwa. Chodzi przede wszystkim o dopłaty do nawozów.
WIR: zauważamy rozwieranie się nożyc cenowo–kosztowych
Bo według monitoringu cen nawozów oraz paliw prowadzonego przez WIR, ceny te horrendalnie rosną. Dodatkowo w przypadku nawozów odnotowuje się także ich ograniczoną dostępność.
„Zauważamy również znaczące rozwieranie się nożyc cenowo–kosztowych, ponieważ ceny skupu zbóż, buraków cukrowych, ziemniaków pozostają na niezmienionym poziomie lub spadają. Powoduje to kolejne spadki rentowności produkcji rolnej oraz załamywanie się płynności finansowej wielu gospodarstw rolnych. Szczególnie w okresie wzmożonych prac polowych” – twierdzi izba.
Jak dodaje, sytuację pogarszają wysokie stany magazynowe zbóż. Zaś te wynikają z bardzo niskich cen skupu, niepokrywających kosztów produkcji.
Dopłaty do nawozów – interwencja jest uzasadniona
WIR wskazuje, że obecny kryzys w wyniku działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie spowodował duże wzrosty cen ropy i gazu. Ponadto doszło do ograniczenia ich dostępności na rynku. A to się musi przełożyć na rolnictwo, także na rynek nawozów.
W kontekście bezpieczeństwa żywnościowego oraz stabilizacji dochodów rolników, skutki tego kryzysu – w ocenie wielkopolskiego samorządu rolniczego – uzasadniają podjęcie interwencji polegającej na wprowadzeniu dopłat do nawozów.
„Planowane dalsze kredytowanie, nawet z bardzo niskim oprocentowaniem, nie rozwiązuje problemu ujemnej rentowności produkcji rolnej oraz utraty płynności finansowej przez gospodarstwa rolne, a tylko odsuwa problemy w czasie” – przekonuje izba.
Absurdalne ceny nawozów w zderzeniu z cenami zbóż
Ceny i dostępność nawozów to obecnie jeden z najgorętszych tematów w rolnictwie. Zwłaszcza że te ceny wydają się abstrakcyjne w porównaniu do cen skupu zbóż. Jak skarżą się rolnicy, za saletrę amonową trzeba już zapłacić 1900-2000 zł za tonę. A za mocznik – 2800-2900 zł. Zaś jego kolejne dostawy miały przebić barierę 3000 tys. zł.
Na ceny nawozów zwracali uwagę rolnicy podczas spotkania z ministrem Stefanem Krajewskim w Szczecinku (woj. zachodniopomorskie). „Mamy nawozy po 3 tysiące, jak mocznik. Trzeba sprzedać 10 ton kukurydzy, żeby kupić tonę nawozu” – obrazowali gospodarze.
W podsumowaniu warto dodać, że postulowane przez rolników dopłaty do nawozów są raczej wątpliwe. Jak pisaliśmy, ministerstwo rolnictwa w odpowiedzi na interpelację poselską poinformowało 10 marca, że „nie planuje w najbliższym czasie wypłaty rekompensat dla producentów rolnych z tytułu gwałtownego wzrostu cen nawozów mineralnych”.
Przeczytaj również: Polski rynek zbóż w potrzasku. „Nie opróżnimy magazynów”.

