Budżet UE na lata 2021-2027 będzie dobry dla Polski. Szef rządu uspokaja
angus_bydlo_miesne_7
Eksport wołowiny z Unii Europejskiej w okresie styczeń – kwiecień 2016 r. był o 12 proc. większy niż przed rokiem i wyniósł 204 tys. ton. Foto_Remigiusz Kryszewski
– Budżet unijny na lata 2021-2027 będzie bardzo dobry dla Polski – mówi premier Mateusz Morawiecki. Przekonuje, że niekorzystne dla nas propozycje z 2018 roku są już nieważne.
Szef rządu rozmawiał w Brukseli z unijnymi komisarzami: ds. rolnictwa Philem Hoganem, ds. budżetu Guentherem Oettingerem, ds. działań klimatycznych Miguelem Canete oraz wiceszefem KE ds. unii energetycznej Maroszem Szefczoviczem.
Tematem rozmów premiera był kształt budżetu UE na lata 2021-2027. Komisja przedstawiła swoją propozycję w tej sprawie w maju ubiegłego roku.
Projekt, nad którym toczą się teraz prace w Radzie UE w gronie państw członkowskich, jest niekorzystny dla Polski.
Przewiduje m.in. 23-procentowe cięcie w polityce spójności (o 19,5 mld euro mniej niż w teraz) oraz 25 proc. mniej na rozwój obszarów wiejskich (II filar Wspólnej Polityki Rolnej).
Morawiecki mówił, że rozmowy z Oettingerem w sprawie budżetu były konstruktywne, a sytuacja obecnie jest zupełnie inna niż w zeszłym roku.
– Te pierwotne propozycje KE sprzed 11 miesięcy wyglądają już dzisiaj zupełnie inaczej. Nie mogę jeszcze określić bardzo dokładnie jak, ponieważ są to poufne rozmowy i daleko jeszcze niezakończone, ale jestem przekonany, że ten budżet dla Polski będzie bardzo dobry – oświadczył.
Tymczasem komisja podkreśla, że nie zmieniała swojego projektu z maja 2018 r.
"Dyskusje na temat dokładnego kształtu następnych wieloletnich ram finansowych toczą się w oparciu o propozycje KE" – podkreśliły w poniedziałek służby prasowej tej instytucji.
Szef rządu ocenił, że negocjacje dotyczące kształtu unijnej kasy przyspieszają, a to, co się z nich wyłania, odpowiada coraz bardziej priorytetom Polski.
Relacjonując spotkanie z komisarzem ds. rolnictwa, Morawiecki podkreślił, że rozmawiał z Hoganem o tym, w jaki sposób wykorzystać środki dostępne w obecnym budżecie, by wesprzeć hodowców i poprawić dobrostan zwierząt.
– Rozmawialiśmy o tym, co ostatnio przedstawialiśmy w ramach naszego programu, i nie jest wykluczone, że jeszcze przed faktycznym rozpoczęciem przyszłej perspektywy unijnej uda się uzyskać wsparcie ze środków UE na te tematy – oświadczył premier.
[WIDEO] Maria Fajger, prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa podczas konferencji prasowej w centrali Agencji
KE musi się zgodzić na ewentualne zmiany w PROW, z którego miałyby być wypłacane dodatkowo 100 zł dopłat do tuczników i 500 zł do krów, obiecane na niedawnej konwencji PiS przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Premier przyznał, że za wcześnie, by mówić o konkretnych sumach, które mogłyby być przesuwane pomiędzy I a II filarem Wspólnej Polityki Rolnej. Z pierwszego wypłacane są dopłaty bezpośrednie, a drugi przez inwestycje ma służyć unowocześnianiu rolnictwa i wsi.
Morawiecki mówił, że komisarz ds. rolnictwa rozumie polskie postulaty i zdaje sobie sprawę, że nie powinno dochodzić do "depopulacji obszarów wiejskich". Dodał, że sojusznikiem w rozmowach o rolnictwie może być również Francja.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
