Copy LinkXFacebookShare

Firmy będą walczyć z państwowym koncernem w sądzie

Zaprzestanie przez Energę realizacji 22 umów na kupno zielonych certyfikatów godzi w podstawy systemu wsparcia branży OZE jako całości i grozi bankructwem wielu inwestorów – mówi multiportalowi Agropolska.pl Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

To reakcja na decyzję koncernu o uznaniu umów za nieważne i wystąpienie z powództwami do sądu.

PSEW opublikowało dziś w tej sprawie długo oczekiwane stanowisko branży energetyki wiatrakowej. Stwierdziło w nim, że z niepokojem przygląda się działaniom koncernu Energa podejmowanym w stosunku do producentów będących stronami umów sprzedaży zielonych certyfikatów.

"W ocenie PSEW zapowiedź Zarządu Energa-Obrót S.A. o zaprzestaniu realizacji umów oraz kwestionowanie ich ważności godzi w podstawy systemu wsparcia rozwoju odnawialnych źródeł energii ustanowionego w Polsce w 2005 roku (…) to kolejny krok znacząco osłabiający branżę OZE i stawiający wielu inwestorów wobec ryzyka bankructwa" – przekonuje stowarzyszenie.

PSEW przypomniało, że na skutek niekorzystnych zmian przepisów wprowadzonych w ostatnich latach, w tym tzw. ustawy odległościowej, branżę energetyki odnawialnej dotknął kryzys. Według stowarzyszenia, świadczą o tym dane Urzędu Regulacji Energetyki, który odnotował w pierwszym kwartale 2017 r. przyrost mocy zainstalowanej tylko o 62,5 MW, co jest wynikiem najgorszym od dekady.

W oświadczeniu, choć nie napisano tego wprost, PSEW nawiązało też do trybu prac legislacyjnych nad niedawną nowelizacją ustawy o OZE wiążącą wysokość tzw. opłaty zastępczej z rynkowymi cenami certyfikatów. Prace trwały jedynie dwa tygodnie, z pominięciem konsultacji z branżą i ekspertami.

"Dalszy rozwój sektora odnawialnych źródeł energii w Polsce będzie możliwy jedynie, gdy w proces stanowienia prawa, w ramach konsultacji publicznych, zaangażowane będą podmioty bezpośrednio zainteresowane, a skutki nowych regulacji będą poddawane rzetelnej ocenie" – stwierdziło PSEW.

Reakcję stowarzyszenia wywołała decyzja Grupy Energa sprzed półtora tygodnia, uznająca za nieważne 150 umów z lat 2007-2013 w sprawie zakupu zielonych certyfikatów od farm wiatrowych. Znalazły się wśród nich 22 kontrakty długoterminowe, w przypadku których spółka postanowiła wystąpić z powództwami sądowymi i arbitrażowym.

– Były po prostu skandaliczne. Niekorzystne dla naszej Grupy, nieodpowiedzialne, wręcz hazardowe. Opiewały na stałe wartości, które przy wahaniach na rynku, rozjeżdżały się jak 1 do 10. Czyli jeśli certyfikat kosztował na giełdzie ponad 20 zł, my musieliśmy za niego płacić nawet około 300 zł. Nie można było tego dłużej tolerować – wyjaśniał nam Daniel Obajtek prezes Energi.

Nieważność umów koncern uzasadnił niezastosowaniem procedury zamówień publicznych, co było – jego zdaniem – niezgodnie z prawem krajowym i unijnym.

Od tego czasu kilku właścicieli farm próbowało kontynuować umowy i sprzedać Enerdze kolejne świadectwa pochodzenia. Spotkali się jednak z odmową. Nieoficjalnie w branży OZE mówi się, że w tej sytuacji niektórzy inwestorzy wystąpią wobec koncernu z powództwami do sądu.

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR