Copy LinkXFacebookShare

Energa: umowy na zielone certyfikaty są nieważne

150 umów na zakup zielonych certyfikatów od właścicieli farm wiatrowych jest nieważnych – ogłosił 12 września podczas konferencji prasowej koncern Energa. W przypadku 22 umów spółka wystąpiła z powództwem do sądu. – Były skrajnie niekorzystne i spowodowały w ostatnich latach stratę 600 mln zł – powiedział Agropolsce prezes Daniel Obajtek.

O decyzji zawieszającej realizację umów sprzedaży tzw. zielonych certyfikatów, zawartych w latach 2007-2013 przez spółkę Energa Obrót, poinformowano dzisiaj na konferencji prasowej. Jak wyjaśnił prezes koncernu Daniel Obajtek decyzja jest przemyślana i zapadła po wielu analizach prawnych.

Podkreślam, że nie wypowiadamy tych umów, ale uznajemy je za nieważne, ponieważ zostały zawarte niezgodnie z prawem, czyli bez zastosowania ustawy o zamówieniach publicznych – stwierdził.  

Wśród umów znalazły się 22 kontrakty długoterminowe na 10-15 lat, w przypadku których koncern postanowił wystąpić z powództwami sądowymi i arbitrażowym o stwierdzenie ich nieważności. Według Energi, były one skrajnie niekorzystne dla spółki, bez możliwości wypowiedzenia i zmuszały firmę do zakupu certyfikatów po stałej cenie oderwanej od rynku, dochodzącej do 300 zł.

Tymczasem w ostatnich latach nastąpiły zmiany w systemie wsparcia OZE, powodujące drastyczny spadek wartości certyfikatów od poziomu opłaty zastępczej, do której odnosiły się formuły rozliczeniowe w umowach, do mniej niż 30 zł za jeden certyfikat.

W efekcie Energa-Obrót płaciła za nie dziesięć razy więcej niż wynosiła rynkowa cena na Towarowej Giełdzie Energii. – Nasza Grupa traciła na umowach około 260 milionów rocznie, a do końca ich obowiązywania stracilibyśmy ponad 2 miliardy złotych – powiedział Obajtek. Zawarcie tego typu kontraktów w przeszłości przez spółkę nazwał „hazardem” oraz „skandalem”.

Szczegółowe argumenty prawne uzasadniające decyzję koncernu zaprezentowali eksperci z kancelarii SMM Legal. – Żeby skutecznie zawrzeć umowę na nabycie praw majątkowych, czyli tzw. zielonych certyfikatów w tamtym okresie, spółka powinna przeprowadzić jedną z procedur określonych w prawie zamówień publicznych. I tego nie dokonała. Artykuł 58 kodeksu cywilnego stanowi zaś, że umowa sprzeczna z ustawą jest nieważna z mocy prawa, i to od samego początku – wyjaśnił prof. Maciej Mataczyński.

Mec. Przemysław Maciak dodał, że interpretacja jest zgodna z prawem europejskim, które nakazuje traktować spółki obrotu jako tzw. zamawiających sektorowych, czyli podlegających prawie o zamówieniach. – Dowodem jest również wyrok NSA z maja 2017 roku w sprawie innej spółki obracającej energią (potwierdzający, że spółka obrotu jest zamawiającym sektorowym – przyp. red.) – stwierdził.

Przedstawiciele koncernu wyjaśnili, że uznanie umów za nieważne nie oznacza jednak zakończenia współpracy z sektorem wiatrowym. – W 127 umowach były odniesienia do cen rynkowych i spółka zaproponuje kontrahentom ich podpisanie na nowo, na podobnych warunkach – zapowiedział Obajtek.

Na razie oficjalnego stanowiska ani komentarza na temat decyzji Grupy Energa nie ogłosiła żadna z firm wiatrakowych, ani organizacji branżowych. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród 22 sprzedawców zielonych certyfikatów, których dotyczą powództwa koncernu, są właściciele farm wiatrowych z kapitałem niemieckim, hiszpańskim, austriackim i amerykańskim.

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?