Copy LinkXFacebookShare

Branży biopaliw należy się wsparcie

Ponad 100 tysięcy gospodarstw rolnych w kraju uprawia obecnie rzepak. Wiele z nich wyspecjalizowało się w tej produkcji, zainwestowało w sprzęt i technologię. Dlatego tak ważne jest, aby nie zaprzepaścić rozwoju tego sektora złymi rozwiązaniami ustawowymi.

To właśnie podkreślano podczas ostatniego posiedzenia Koalicji Na Rzecz Biopaliw. Skupia ona branżowe organizacje: Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju, Krajową Izbę Biopaliw, Związek Gorzelni Polskich oraz Krajową Radę Gorzelnictwa i Produkcji Biopaliw.

Zmiany w prawie na pewno zajdą. Ministerstwo Energii zapowiedziało bowiem nowelizację ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, by wdrożyć do prawodawstwa krajowego nowe przepisy europejskie, zmieniające ścieżkę dojścia do celu 10 proc. energii odnawialnej w transporcie w 2020 roku.

Koalicja Na Rzecz Biopaliw rzecz jasna wskazuje na konieczność wspierania branży biopaliw. Podkreśla pozytywną rolę tego sektora produkcji dla stabilizacji sytuacji w rolnictwie i rozwoju obszarów wiejskich.

– Polski przemysł olejarski w ok. 2/3 pracuje obecnie na rzecz branży wytwórczej biodiesla, bez której prawdopodobnie zmuszeni bylibyśmy do ograniczenia skali przerobu z uwagi na dość stabilną sytuację na rynku olejów spożywczych. Podkreślenia wymaga w tym kontekście fakt, że produkcja oleju rzepakowego w Polsce na cele żywnościowe nie stoi więc pod presją konkurencyjną ze strony sektora biokomponentów, która jest tu efektywnym kierunkiem alternatywnego zagospodarowania naszego potencjału przetwórczego, a przed wszystkim krajowego rolnictwa – podkreślił Mariusz Szeliga, prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju.

Z kolei Szymon Kuczyński, wiceprezes Zarządu Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych przekonywał, że złe rozwiązania dla biopaliw mogą skutkować redukcją uprawy rzepaku o 2 miliony ton. Te zastąpiłaby uprawa zbóż szacowana na 5 mln t ziarna na rynku. A to z kolei oznaczałoby drastyczny spadek cen i dochodów rolniczych.

– Taka zmiana oznacza również spadek produkcji polskiego, wysokobiałkowego produktu w postaci śruty rzepakowej o ponad 1,2 miliona ton, pogłębiając uzależnienie produkcji zwierzęcej od importu. Nie możemy też zapominać o jakże ważnej roli rzepaku w płodozmianie, ograniczenie jego uprawy to bowiem droga do szkodliwych z punktu widzenia kultury rolnej monokultur zbożowych – zaznaczał Kuczyński.

Podczas posiedzenia Koalicji była także mowa o relacji biopaliwa – żywność w kontekście rzepaku.

– Przerabiając rzepak na olej, który trafia następnie do baków w postaci estrów metylowych, nie umniejszamy podaży surowców rolnych na cele spożywcze, a wręcz wspomagamy istotnie ten kierunek dzięki towarzyszącej tłoczeniu produkcji pasz, tj. śruty i makuchu. W 2015 roku członkowie PSPO wyprodukowali ponad 1,4 miliona ton tych cennych pasz wysokobiałkowych, o których nie wolno nam zapominać wobec konsultowanych szeroko obecnie przez ministerstwo rolnictwa możliwości zwiększenia stopnia samozaopatrzenia Polski w białko paszowe, a przez to ograniczenia naszej zależności od importu – wskazywał Arkadiusz Burczyński, wiceszef PSPO.

Andrzej Voigt, członek Krajowej Izby Biopaliw narzekał, że mimo nierównej konkurencji polskich producentów z podmiotami z innych państw Unii Europejskiej (które to wybudowały swoje fabryki w większości z dotacji unijnych bądź krajowych), rząd w dalszym ciągu nie widzi żadnej możliwości uwzględnienia wsparcia finansowego budowy lub modernizacji funkcjonujących już w Polsce fabryk biokomponentów.

– Konstruując nowe przepisy, należy w naszej opinii zwrócić szczególną uwagę nie tylko na sam fakt konieczności dojścia do celu w postaci 10 proc. paliw odnawialnych w transporcie w 2020 roku, bo taki obowiązek został postawiony przed wszystkimi państwami członkowskimi UE, ale sposobu osiągnięcia tego pułapu tj. maksymalnie wykorzystując swój potencjał gospodarczy i surowcowy. W tym kontekście produkowane dotychczas w Polsce biopaliwa z rzepaku czy kukurydzy sprawdziły się. Dlatego warto kontynuować ten trend, bo dzięki temu chronimy środowisko, ograniczamy import ropy, a jednocześnie pobudzamy własną gospodarkę – podsumował Adam Stępień, dyrektor generalny PSPO oraz KIB.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Bydło rzeźne, ceny, notowania w skupie
Hodowla

Wzrost cen bydła rzeźnego wyhamował