Copy LinkXFacebookShare

Akcja #JestRolnikJestŻywność zyskuje coraz większy zasięg

Życie na polskiej wsi staje się coraz trudniejsze nie tylko ze względu na kapryśną pogodę czy spadające ceny płodów rolnych, ale także coraz częstsze konflikty z nowymi mieszkańcami, którzy na obszary wiejskie ściągają z miast.

Tym ostatnim zależy na sielskim życiu, które "zakłócają" pracujące po zmroku maszyny rolnicze czy nieprzyjemny zapach wydobywający się z obory. Rolnicy dziwią się zarzutom "miastowych" i pytają, gdzie mają prowadzić swoje gospodarstwa, jeżeli nie na wsi?

– Celem naszej akcji jest to, aby dać impuls całej społeczności rolniczej, żeby skuteczniej niż ma to miejsce obecnie walczyć o społeczną akceptację pracy rolnika i tego, czym się zajmuje. Z drugiej strony zależy nam, aby osoby niezwiązane z rolnictwem były w stanie zrozumieć, że #JestRolnikJestŻywność, a więc bez rolnika nie będzie na stole ulubionych potraw na co dzień – wyjaśnia Adam Kopyść, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w firmie Bayer – dział Crop Science, który jest inicjatorem akcji.

Ważny element inicjatywy to edukowanie tzw. społeczności nierolniczej w zakresie wyzwań, przed jakimi stoją rolnicy.

Chodzi między innymi o przybliżanie tematyki ochrony roślin, a także wsparcia finansowanego kierowanego na wieś i najnowszych rozwiązań technologicznych.  – Zależy nam na tym, aby w pewien sposób zbliżyć osoby mieszkające w mieście do tych, które produkują żywność i wypracować mechanizmy wzajemnego zrozumienia – podkreśla Kopyść.

Propagowanie akcji odbywa się poprzez media społecznościowe (przede wszystkim Facebook i Twitter).

– W internecie tkwi wielka siła jeżeli chodzi o możliwości komunikacyjne, a więc staramy się to wykorzystać – przyznaje Adam Kopyść i zachęca wszystkich, którym na sercu leży dobro polskiego rolnictwa, aby włączali się w akcję.

Najprostszym sposobem jest oznaczanie wrzucanych informacji hasztagami #JestRolnikJestŻywność #doceńRolnika czy #RolnictwoJestWszędzie. – Warto mówić o rolnictwie, jego problemach i potrzebach zanim będzie za późno, a więc wtedy, gdy młodzi przestaną się garnąć do pracy na roli i w konsekwencji zostaniemy skazani na import żywności z zewnątrz. Żeby do tego nie dopuścić, razem walczmy o lepszą przyszłość – zachęca Adam Kopyść.

To ważny apel szczególnie w kontekście danych, jakie prezentują naukowcy. Zwiększenie produkcji żywności w kolejnych latach musi być priorytetem ze względu na fakt, że w 2050 roku na Ziemi ma mieszkać ponad 10 miliardów ludzi.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące