Copy LinkXFacebookShare

Za miesiąc zostaną puste chlewnie. Pomoc dla hodowców znowu opóźniona

– Takich bankructw wśród gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną jak teraz, nie było co najmniej od 2008 r., gdzie był ogromny kryzys w branży – grzmi Mateusz Kacperkiewicz. A z pism, jakie dostają gospodarze wynika, że pomoc jest opóźniona.
 
W nagraniu na swoim twitterowym koncie młody rolnik przekonuje, że jego koledzy "lecą" po kolei. Nic jednak w tym dziwnego, skoro "dokładka" do tucznika jest już na poziomie 150-200 zł.

– Rolników nie stać, żeby mając przykładowo 1000 sztuk świń dołożyć 200 tys. zł do rzutu. Jak idziesz do kasyna i stawiasz 1000 zł, to jak nie pójdzie przegrywasz 1000 zł. U nas, wstawiając warchlaki musisz zainwestować 200 tys. zł, a okazuje się, że tracisz 400 tys. zł – przekazuje młody gospodarz.

Nawet w najbliższym gronie hodowców obserwuje teraz ogromne kłopoty.

– W piątek odebrano jednemu koledze nowy ciągnik i wystawił 10 ha ziemi na sprzedaż. Drugi kolega, który ma gospodarstwo pod Bydgoszczą, wystawił na sprzedaż budynki na 5 tys. świń. Kolejny, jeden z koordynatorów AGROunii, którym był przez pewien czas, miał dokładkę w kwocie 360 tys. zł. Następny znajomy po 2 rzutach dokładka 400 tys. zł – wylicza Kacperkiewicz.

I pyta, gdzie jest tarcza antykryzysowa dla rolników, w tym wsparcie dla producentów trzody chlewnej? Jednocześnie podaje przykład Niemiec, gdzie zakłady mięsne potrafiły dołożyć hodowcy do każdego sprzedanego kilograma.


– A co jest w Polsce? Już jest tragedia. Takich bankructw nigdy nie było. Za miesiąc będą stały puste chlewnie, a nasi konsumenci będą jedli wyłącznie mięso z importu. Zobaczycie, tak to będzie wyglądało – ostrzega rolnik.

Potwierdza ponadto to, o czym słychać coraz głośniej w branży. Do gospodarzy przychodzą pisma informujące, że wnioski składane w ramach "Pomocy na wyrównanie kwoty obniżonego dochodu uzyskanej przez producenta świń ze sprzedaży świń utrzymywanych na obszarze objętym restrykcjami w związku ze zwalczaniem afrykańskiego pomoru świń" zostaną rozpatrzone z opóźnieniem – dopiero do 31 marca, a miało to nastąpić dużo wcześniej.

– Państwo ma czas, a rolnik nie. Wychodzi na to, że chcą zniszczyć do końca i położyć branżę trzody chlewnej – podsumowuje Mateusz Kacperkiewicz.

  • Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu Hoduj z Głową Świnie. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR