Reklama
Wsparcie produkcji trzody chlewnej to nie wszystko
tuczniki_cena_trzoda_chlewna
W Polsce obowiązkowe jest zaopatrywanie świń w świadectwa zdrowia w całym kraju. Foto_Remigiusz Kryszewski
Rolnicy z branży trzody chlewnej potrzebują nie tylko pomocy finansowej, ale również przewidywalności rynku. Strategia dalszego rozwoju sektora powinna opierać się na nowoczesnych technologiach i wizji przeszłości.
Sytuacja na rynku tuczników w Unii Europejskiej stopniowo się poprawia. W Hiszpanii ceny wzrosły już trzy razy z rzędu łącznie o 9 centów za kilogram w ostatnich tygodniach. Jednocześnie presja na rynku zmniejszyła się, co ułatwia sprzedaż tuczników.
Poprawia się także wydajność rzeźni. Coraz więcej pracowników wraca z kwarantanny, co pozwala zwiększyć moce przerobowe. W wielu krajach znoszone są restrykcje, co wpłynie na wzrost popytu na wieprzowinę i redukcję nadpodaży żywca.
Oczekuje się, że wkrótce nastąpi sezonowe ożywienie na rynku żywca wieprzowego w wielu krajach Wspólnoty. Jednak utrzymująca się nadpodaż na europejskim rynku mięsa wieprzowego nadal nie sprzyja dalszemu wzrostowi cen w skupach.
W minionym tygodniu niemiecka cena na dużej giełdzie wzrosła o 5 centów do poziomu 1,25 euro za kg wagi bitej ciepłej (wbc). W przeliczeniu na polską walutę daje to około 5,65 zł.
Nowa cena, jak podaje Krajowy Związek Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, jest oferowana tylko dostawcom, którzy posiadają stały kontrakt. Pozostali muszą zadowolić się niższą ceną na poziomie 1,20-1,23 euro za kg wbc.
W Polsce stawki także powoli rosną. Cena skupu tuczników w przeliczeniu na wagę poubojową wynosi średnio 5,25 zł za kg klasy E i jest o 10 gr wyższa niż przed tygodniem.
W szczególnie trudnej sytuacji są producenci świń ze stref czerwonych. Ostatnio ich straty są częściowo łagodzone przez wyrównania płacone przez ARiMR.
Nabór wniosków dla producentów prosiąt, którzy są zagrożeni utratą płynności finansowej w związku z ograniczeniami na rynku rolnym spowodowanymi epidemią COVID-19 rozpoczął się w minionym tygodniu.
Mogą oni liczyć na dofinansowanie w wysokości 1000 zł do każdych 10 prosiąt, jednak nie więcej niż 500 tys. zł dla jednego producenta trzody chlewnej.
Jest to pomoc jednorazowa, a tylko stała płatność na tym poziomie pozwoliłaby na odbudowę produkcji prosiąt w Polsce. Nie pozwala na to konieczność zagwarantowania wszystkim producentom świń w krajach unijnych równych zasad konkurowania na wspólnym rynku.
Żaden kraj Wspólnoty nie może dopłacać do produkcji trzody chlewnej bez uzgodnień z Komisją Europejską.
Rolnicy liczą na obniżenie kosztów nawozów, pasz oraz pozostałych środków produkcji. Ich zdaniem prywatne przechowalnictwo wieprzowiny nie przynosi korzyści, dlatego podchodzą do tego bez entuzjazmu.
Eksperci z POLPIG podkreślają, że rolnictwo nie tylko potrzebuje wsparcia finansowego, ale również przewidywalności. Dlatego niezbędna jest strategia dalszego rozwoju sektora oparta na nowoczesnych technologiach i wizji przeszłości. W ich opinii w przygotowanym przez rząd Planie Strategicznym Wspólnej Polityki Rolnej takiej dalekowzroczności zabrakło.
Więcej informacji na temat hodowli i produkcji trzody chlewnej znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ
