Copy LinkXFacebookShare

Wirus podbił Amerykę

Najpierw czekali na pierwsze informacje w sprawie rozprzestrzeniania się wirusa PED. Potem odliczali czas, kiedy wejdzie on do ich chlewni. W maju 2013 r. epidemiczna biegunka świń zaczęła zbierać swoje żniwo w USA.

11 maja w Strykowie w woj. łódzkim odbyła się konferencja zorganizowana przez Krajowy Związek Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej. Jej hasłem przewodnim było zagrożenia dla sektora trzody chlewnej ze strony epidemicznej biegunki świń.

Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem. Wzięło w nim udział ponad 230 gości, głównie producentów trzody chlewnej oraz przedstawicieli firm obsługujących ten sektor.

Na zaproszenie związku do Polski przyjechali goście z USA, specjalista do spraw produkcji i chorób trzody chlewnej dr Joseph F. Connor oraz właściciel gospodarstwa liczącego 32 tys. loch Mark Schwartz. Obaj mówili o amerykańskich doświadczeniach z PED. Konferencję zakończył wykład dr hab. Kazimierza Tarasiuka na temat podstawowych zasad bioasekuracji.

Dr Joseph F. Connor, absolwent dwóch amerykańskich uniwersytetów, specjalista ds trzody chlewnej oraz lider w opracowywaniu i wdrażaniu metod zapobiegania PED na amerykańskich fermach mówił o swoich doświadczeniach w tej dziedzinie.

– Wirus uszkadza kosmki jelitowe w jelicie czczym przez co oseski nie mogą wchłaniać składników pokarmowych i ożywczych do krwiobiegu, a to powoduje biegunkę, odwodnienie i śmierć – tłumaczył dr Joseph F. Connor.

Mark Schwartz, który wraz z braćmi prowadzi rodzinne gospodarstwo trzody chlewnej liczące 32 tys. macior opowiadał o tym, jak w jego przypadku wyglądał wybuch choroby na jednej z ośmiu ferm oraz jak zabezpieczył pozostałe siedem przez wirusem PED.

– Wydawało nam się, że byliśmy przygotowani na tę sytuację, ale choroba i tak nas zaskoczyła. Na fermie do której wszedł wirus mieliliśmy jelita padłych prosiąt i podawaliśmy je lochom, aby te wytwarzały przeciwciała i przekazywały je nowonarodzonym prosiętom – tłumaczył hodowca.

Dr hab. Kazimierz Tarasiuk, który od kilkunastu lat pracuje na stanowisku głównego lekarza weterynarii w firmie PIC przekonywał o znaczeniu bioasekuracji w ochronie stada przed nieciachanymi patogenami świń jak PED czy ASF.

– Pamiętajmy, że bez stosowania podstawowych elementów bioasekuracji jak np. grodzenie chlewni, mycie, suszenie i dezynfekcja pomieszczeń czy samochodów do transportu świń nie powstrzymamy wirusów i bakterii, które są coraz bardziej powszechne w hodowli trzody chlewnej – tłumaczył dr Tarasiuk.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!