Copy LinkXFacebookShare

W Polsce nie będzie więcej przypadków ASF?

Od lutego, czyli od wykrycia dwóch dzików zakażonych afrykańskim pomorem świń do połowy kwietnia służby weterynaryjne nie odnotowały nowych przypadków ASF w Polsce.

– Do tej pory znaleźliśmy w Polsce jedynie dwa przypadki dzików zakażonych ASF. Podkreślam, że są to przypadki, a nie ogniska – mówił prof. dr hab. Zygmunt Pejsak z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach podczas X Forum Zootechniczno-Weterynaryjnego, które odbyło się w Poznaniu.

Od wykrycia dwóch padłych dzików na Podlasiu minęły dwa miesiące. Do tej pory nie pojawiły się nowe przypadki ASF, co wskazuje, że oba zakażone osobniki przeszły do nas z Białorusi. Nikt nie wie, jak przedostały się one przez polską granicę. Ponadto dzieliła je odległość 15 km co pozwala przypuszczać, że nie pochodziły z jednego źródła. – Znaleźliśmy je wykonując rutynowe badania. W tym czasie przeanalizowaliśmy ponad 20 tysięcy próbek. Po wykryciu dwóch przypadków intensywność badań wzrosła. Do połowy kwietnia w naszym instytucie w Puławach przebadaliśmy w sumie 4,5 tys. dzików, które zostały ustrzelone i padły. Wszystkie zwierzęta były ze wschodniej Polski, szczególnie z pasa graniczącego z Białorusią. Nie znaleźliśmy kolejnej chorej sztuki, czyli żaden inny dzik nie zaraził się od tych dwóch osobników. Przyznaję, że to dość dziwna sytuacja, ponieważ ASF jest bardzo zaraźliwą chorobą – mówił prof. Pejsak.

Jego zdaniem jeśli przez 60 dni nie znaleziono innych zakażonych zwierząt to z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że w Polsce nie będzie już więcej dzików chorych na ASF.

Mimo dobrych informacji płynących z Puław sytuacja hodowców i producentów trzody chlewnej w kraju, a szczególnie w byłej strefie buforowej i obecnej strefie z ograniczeniami jest trudna. Zdaniem prof. Pejsaka winni są m.in. politycy, którzy nieodpowiedzialnymi wypowiedziami wywołali niepotrzebną panikę. – Niejednokrotnie słyszałem, że mamy w Polsce epidemię afrykańskiego pomoru świń, że mamy ogniska ASF oraz że w kraju są dziki chorujące na ASF. Te informacje nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jeszcze raz podkreślam, że w Polsce nie znaleźliśmy ani jednego chorego dzika, a jedynie dwa przypadki padłych zwierząt, które przeszły do nas z Białorusi. Nie mieliśmy i nie mamy także żadnego ogniska, przez które rozumiemy chore na ASF stado świń domowych oraz tym bardziej epidemii – tłumaczył prof. Pejsak.

Profesor odniósł się także do rosyjskiego embarga nałożonego na polską wieprzowinę. – Utrata Rosji jako rynku zbytu na krajową wieprzowinę to duży cios. Jednak moim zdaniem to nie jest główny powód do zmartwień. Większym zagrożeniem dla naszej hodowli jest wzmożony import wieprzowiny z Niemiec. Teraz powinniśmy się skupić na tym, żeby go ograniczyć. Aby tak się stało polscy producenci trzody muszą być bardziej efektywni – podsumował Pejsak.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!