Copy LinkXFacebookShare

Tlenek cynku w żywieniu świń. Dlaczego mamy ograniczenia?

W kilogramie paszy dla prosiąt odsadzonych począwszy od 1 stycznia tego roku, może się znajdować maksymalnie 150 miligramów tlenku cynku. Czy w związku z tym problem biegunek poodsadzeniowych wzrośnie, a wraz z nim zużycie antybiotyków w leczeniu tego schorzenia?

Możliwość stosowania tlenku cynku w dawkach terapeutycznych dla świń z dniem 1 stycznia 2022 r. została zablokowana. Hodowcy mogą go dodawać jedynie w ilości 150 miligramów na kg paszy.

– Dlaczego wprowadzono zakaz używania tlenku cynku w dawkach terapeutycznych? Z tego samego powodu, z którego zakazano stosowania ASW (antybiotykowe stymulatory wzrostu dop. red.). One też były skuteczne i tanie, ale dawały pewien negatywny efekt leczniczy związany z opornością bakterii. W przypadku tlenku cynku niepożądanym skutkiem jest skażenie środowiska, które ma wpływ na ludzi – mówi dr inż. Tomasz Schwarz, prof. Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Początki jego stosowania u świń wiązały się z brakiem produktów o charakterze leczniczym po wycofaniu ASW. Bardzo szybko zaczął on jednak budzić liczne kontrowersje.

– Niestety w wielu przypadkach w produkcji używane były np. biele cynkowe malarskie czyli produkty z definicji toksyczne. One miały swoje działanie i skuteczność, ale pewne obawy budziło ich zanieczyszczenie i to, że znajdowały się w nich domieszki ołowiu oraz innych substancji szkodliwych – tłumaczy Schwarz.

– Biel cynkowa to produkt chemiczny zwierający zwykle około 75 proc. tlenku cynku używany do malowania, który jest ogólnie dostępny więc poza kontrolą służb weterynaryjnych – dodaje lekarz weterynarii Paweł Wróbel z SVC Swine Vet Consulting, specjalista chorób świń i rozrodu zwierząt.

Sytuacja nieco się zmieniła w momencie, kiedy na rynku pojawiły się farmakologiczne produkty zawierające tlenek cynku czyli dodatki paszowe, jako alternatywa dla ASW.

Preparaty lecznicze zawierają 99,9 lub 100 proc. tlenku cynku i znajdują się pod kontrolą, a ich użycie jest monitorowane przez wystawione recepty. Mimo to w ostatnich latach ponownie nasiliły się poglądy mówiące o szkodliwości ZnO.

– Jeżeli popatrzymy na ich działanie od strony zwierzęcia, to zdania są mocno podzielone. Wiemy na pewno, że tlenek cynku działa i z tym nie polemizujemy, dlatego że stosujemy go od wielu lat. Jego skuteczność została potwierdzona. Pozytywnie oddziałuje w świetle jelit na śluzówkę. Z punktu widzenia hodowców stanowi bardzo dobry i tani dodatek – tłumaczy dr Schwarz.

Skąd więc te kontrowersje? Okazuje się, że już wiele lat temu niektórzy specjaliści z żywienia zaczęli wskazywać na to, że długofalowy efekt zastosowania tlenku cynku u prosiąt po odsadzeniu powoduje obniżenie wysokości kosmków jelitowych u tych zwierząt w tuczu. Tym samym zmniejsza się ich powierzchnia wchłaniania.

Na pewnym etapie stwierdzono, że stosowanie tlenku cynku w nadmiarze spowodowało zwiększone skażenie środowiskowe i zaburzenia przede wszystkim w organizmach wodnych i glebowych. Właśnie konsekwencje środowiskowe wysuwają się obecnie na pierwszy plan. Z ich punktu widzenia cynk jako metal ciężki w dużych ilościach jest toksyczny i szkodliwy.

Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule "Bez tlenku cynku damy radę".

Autorem artykułu jest zastępca redaktora naczelnego "Hoduj z Głową Świnie" Mirosław Lewandowski. Swoje poglądy w tym temacie prezentują w nim dr inż. Tomasz Schwarz, prof. Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie oraz lekarz weterynarii Paweł Wróbel z SVC Swine Vet Consulting, specjalista chorób świń i rozrodu zwierząt.

Artykuł znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu "Hoduj z Głową Świnie" nr 1/2022. ZAPRENUMERUJ


 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!