Sektor trzody chlewnej coraz mocniej uzależnia się od importu
cykl_zamkniety_tucz_ekoplon_2
Żywiec wieprzowy w skupie był w styczniu o 13,2 proc. tańszy niż przed rokiem. Foto_Remigiusz Kryszewski
Sektor trzody chlewnej zmaga się z rosnącymi kosztami produkcji przy niskich cenach skupu żywca. Całą sytuację pogarsza rozprzestrzeniający się wirus afrykańskiego pomoru świń (ASF) i pandemia Covid-19.
Komisja Europejska kolejny raz odmówiła interwencji na rynku trzody chlewnej. Zdaniem ekspertów z Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, dopłaty do prywatnego przechowalnictwa zwykle nie rozwiązują problemu nadprodukcji, a ich oddziaływanie ma znaczenie bardziej psychologiczne niż rynkowe.
Pieniądze przeznaczone na interwencję nie trafiają do rolników tylko do podmiotów przechowujących wieprzowinę.
Według danych GUS pogłowie świń pod koniec ubiegłego roku spadło o 12,7% do poziomu 10,2 mln sztuk. Redukcja wystąpiła we wszystkich grupach świń, w szczególności w grupie loch prośnych, gdzie spadek wyniósł 20,6%.
Liczba loch ogółem spadła w ciągu roku o 19,7%. Zdaniem ekspertów POLPIG w najbliższych miesiącach będziemy obserwować dalsze odchodzenie od produkcji świń, szczególnie w małych gospodarstwach.
Kryzys kiedyś się skończy, ale trudno będzie namówić rolników do inwestycji w sektor produkcji trzody chlewnej i odbudowę pogłowia ze względu na brak stabilizacji i dużą niepewność na rynku.
Eksperci przewidują, że w konsekwencji dojdzie do dalszego utrwalania niekorzystnych trendów uzależniających Polskę od importu prosiąt, tuczników i mięsa wieprzowego na coraz większą skalę.
Ich zdaniem to nie jest jeszcze koniec produkcji polskiej wieprzowiny, ale branża pozostanie mocno uzależniona od importu.
Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ

