Copy LinkXFacebookShare

Sektor mięsny w Polsce podcina gałąź, na której siedzi

Skupujący widząc ogromną różnicę pomiędzy cenami w Polsce i w Niemczech postanowili obniżyć notowania tuczników szukając zarazem żywca oraz mięsa z innych źródeł.

Cena tuczników na VEZG w Niemczech po raz pierwszy od 2 tygodni nie uległa zmianie. Pozostała ona na poziomie 1,95 euro za kg w klasie E, tj. 8,35 zł.

– Tymczasem skupujący w Polsce już w zeszłym tygodniu mówili o konieczności obniżenia ceny ze względu na dużą różnicę pomiędzy naszymi krajami – mówi Bartosz Czarniak*, dodając:

– Na szczęście mała giełda pokazała, że jeszcze jest miejsce na podwyżki, ponieważ ostatnia sesja ISW zakończyła się sprzedażą świń w średniej cenie 2,108 euro za kg, tj. 9,05 zł.

Kolejnym argumentem przemawiającym za podwyżkami jest sama platforma VEZG, gdzie podczas ostatniej sesji rozpatrywano stawki w przedziale 1,95-2,00 euro za kg.

Czarniak informuje, że na krajowym rynku skupujący widząc ogromną różnicę pomiędzy cenami w Polsce i w Niemczech, w zeszłym tygodniu wynosiła ona nawet złotówkę, postanowili obniżyć notowania szukając zarazem tuczników oraz mięsa z innych źródeł.

– Oczywiście wolny rynek europejski na to pozwala, przez co w eter idą informacje o dostatecznej ilości towaru, niekoniecznie polskiego. Po raz kolejny powtórzę, że to podcinanie gałęzi, na której się siedzi – mówi Bartosz Czarniak, dodając:

– Już teraz mamy produkcję poniżej samowystarczalności, do tego opartą w dużej mierze na imporcie warchlaków do tuczu, co pokazuje jeszcze większą patologię naszego rynku i bolączki całej branży.

Ponadto zdaniem hodowcy konsumenci są oszukiwani. Szukają oni polskich produktów mięsnych, a na końcu okazuje się, że i tak mięso, z którego są wytworzone, pochodzi z zagranicy.

– Ta krótkowzroczność marketów jest bolesna nie tylko dla branży, ale i dla konsumenta. Niedawno przecież mieliśmy problemy zaopatrzeniowe związane z pandemią – mówi Czarniak i dodaje:

– Wystarczy jakikolwiek problem z dostawami, chociażby związany z przepisami mającymi skrócić czas transportu zwierząt na poziomie europejskim, aby sparaliżować nie tylko nasze chlewnie, szczególnie oparte na importowanym warchlaku, ale i zakłady znajdujące się na terenie polski, czy też nawet samych marketów, co przełoży się na dostępność mięsa dla konsumenta.

*Bartosz Czarniak jest hodowcą świń oraz rzecznikiem prasowym Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS

Więcej informacji na temat hodowli i produkcji trzody chlewnej znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie".

Nasz magazyn można zaprenumerować w tradycyjnej formie TUTAJ oraz w e-prenumeracie TUTAJ

 



 



 

 

 

 



 


 

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!