Copy LinkXFacebookShare

Rząd chce przedłużyć program dopłat dla hodowców świń

– Szykujemy się do przedłużenia, w jakiejś części, programu dopłat dla hodowców trzody chlewnej. Chcemy, aby ci rolnicy, którzy przetrwali, mieli jeszcze odrobinę pomocy przez następne miesiące – poinformował Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa.  

Szef resortu podczas spotkania z rolnikami w Gminnym Ośrodku Kultury w Kęsowie k. Tucholi (woj. kujawsko-pomorskie) mówił m.in. o staraniach rządu w zakresie pomocy hodowcom trzody chlewnej, którzy ucierpieli w okresie pandemii SARS-CoV-2 w obliczu załamania się łańcuchów sprzedaży na rynki azjatyckie.

– Wiadomo było, że od kilkunastu miesięcy wieprzowina – po załamaniu się chińskiego rynku sprzedaży trzody chlewnej – była produkowana siłą rozpędu poniżej kosztów. Wobec tego jasne stało się, że znaczna część rolników UE będzie likwidować hodowle. Nie chcieliśmy, aby w tym gronie byli polscy rolnicy. Wprowadziliśmy więc system dopłat – od listopada do końca marca. Teraz odbywa się realizacja wniosków. Wypłacane są pieniądze – powiedział Kowalczyk.

Zwrócił uwagę na przekroczenie zakładanego limitu 400 mln zł na ten cel, gdyż wydane zostanie 450 mln zł.

– Ceny odbiły się w marcu znacząco, więc program stracił nieco na aktualności. Wiedząc jednak, że ta branża produkcji rolnej poniosła największe straty przez kilkanaście ostatnich miesięcy, szykujemy się do tego, aby program w jakiejś części przedłużyć o jeszcze kilka tygodni. Nie w tej kwocie co wcześniej, ale chcemy, aby ci rolnicy, którzy przetrwali, mieli jeszcze odrobinę pomocy przez następne miesiące – dodał wicepremier.


Zaznaczył, że od 17 grudnia nie mamy w Polsce żadnego ogniska ASF w hodowli trzody chlewnej. – To jest rekordowy czas od pojawienia się w naszym kraju tej choroby – podkreślił minister rolnictwa. Przestrzegał, aby nadal być jednak bardzo czujnym, bo choroba jest w środowisku wśród dziko żyjących zwierząt.

Pytany przez jednego z rolników o opłacalność hodowli trzody chlewnej Kowalczyk wskazał na różne zmiany, którym podlegał w ostatnich latach ten sektor.

– To nie jest problem polski, ale ogólnoeuropejski. Trzeba patrzeć na jego przyczyny. Ceny bowiem są europejskie i w tym zakresie nie różnimy się od innych państw UE. (…) Problemy zaczęły się w czasie pandemii w związku z zamknięciem chińskiego rynku. Chińczycy zaczęli wówczas swoją produkcję i teraz trzody chlewnej nie biorą. Dlatego UE ma ogromną nadprodukcję trzody chlewnej – wyjaśnił.

Szef resortu dodał, że z uzasadnionych względów nie da się tej nadwyżki sprzedać m.in. do krajów arabskich – bardzo dużego rynku zbytu, ale ze względów kulturowych i religijnych niezainteresowanego takim mięsem.
 

Więcej informacji na temat hodowli i produkcji trzody chlewnej znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka