Rolnicy szykują się do wielkiego protestu. Żarty się skończyły
cykl_zamkniety_tuczniki_loszki_hodowlane_6
Hodowcy m.in. trzody chlewnej już w tym roku mogą otrzymać kolejne wsparcie. Foto_Remigiusz Kryszewski
– To już nie są żarty. Nie stać nas na spłacanie niczego – mówił Marek Sulima, rolnik z powiatu bialskiego na spotkaniu z politykami PSL w Lublinie. Wytknął rządzącym brak skutecznej walki z ASF i zapowiedział wielki protest.
Krzysztof Hetman, europoseł i wiceprezes PSL podkreślał, że od czasu przejęcia władzy przez PiS rolnicy zostali "pozostawieni sami sobie".
– Nikt nic nie robił aby ograniczyć chorobę wśród dzików, ani aby ochronić rolników przez rozprzestrzenianiem się ASF – stwierdził polityk w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim".
– Często w wyborach wychodzą faryzeusze. I przyszli faryzeusze na polską wieś i oszukali ją – mówił z kolei o politykach partii rządzącej Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL. – My nie odpuścimy. Jesteśmy dziś jedynym stronnictwem, które sprawy polskiej wsi i rolnictwa porusza na każdym posiedzeniu Sejmu – zapewniał.
Przedstawiciele OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych zapowiedzieli na spotkaniu, że w związku z trudną sytuacją producentów świń zorganizują akcję protestacyjną. – To będzie jeden z najbardziej dotkliwych protestów i to jeszcze przed świętami. Są potężne gospodarstwa towarowe, które miały milionowe obroty, a teraz zastanawiają się, jak przeżyć od pierwszego do pierwszego – powiedział Sulima uzasadniał konieczność zorganizowania protestu.
Dodał, że jeden z hodowców z gminy Międzyrzec Podlaski w związku z trudną sytuacją życiową popełnił samobójstwo bo – jak twierdzi – "załamał się".
- Książki warte polecenia: Sygnały świń
źródło: Polsat News
