Copy LinkXFacebookShare

Rolnicy mają już plany bioasekuracji w związku z ASF

Na koniec grudnia ub.r. 90 proc. rolników, którzy deklarują chęć przemieszczania świń, posiadało już plany bioasekuracji – poinformował Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa. Dokumenty są obligatoryjne przy przemieszczaniu tych zwierząt w strefach objętych ograniczeniami z powodu ASF

Obowiązek posiadania takich planów nałożyła rozporządzeniem Komisja Europejska. Miały obowiązywać od 21 kwietnia ub.r., ale ze względu na wzmożoną walką z grypą ptaków, weterynaria przesunęła termin na koniec października. Jednak w wyznaczonym terminie taki dokument przygotowało zaledwie ok. 10 proc. rolników.

– Ostatecznie termin obowiązku posiadania planów bioasekuracji został wyznaczony na koniec listopada ub.r. Przeprowadzona została szeroka akcja informacyjna, m.in. w formie telefonów do każdego hodowcy świń. Na koniec listopada 70 proc. gospodarstw posiadało takie plany, a na koniec grudnia – ponad 90 proc. – poinformował Kowalczyk.

Zdaniem ministra, wykonanie planów było nie bez znaczenia dla walki z ASF. Od 17 grudnie ub.r. nie odnotowano wystąpienia w Polsce żadnego ogniska ASF. – Przyczyny tego mogą być oczywiście bardzo różne, ale rolnicy, którzy przygotowali plany bioasekuracji są bardziej świadomi, jak należy się zachować by chronić hodowle przed  wirusem – dodał szef resortu.

W ubiegłym roku wykryto w Polsce 124 ogniska afrykańskiego pomoru świń. Ostatnie 17 grudnia ub.r. gminie Lubawa (woj. warmińsko-mazurskie).

– Warto też wspomnieć o możliwości skupu świń ze strefy zagrożonej (czerwonej). Gdyby rolnicy, którzy się w niej znajdą mieli kłopoty ze sprzedażą trzody, to wystarczy, że zgłoszą się do powiatowego lekarza weterynarii. Ma on listę zakładów, które skupią od rolników świnie po cenach rynkowych – wyjaśnił Kowalczyk.

Przypomniał o możliwości dopłaty do prosiąt. Chodzi o tzw. dopłatę 1000 zł do lochy. Wnioski będzie można składać w kwietniu. Szczegółowe informacje dotyczące terminu naboru ogłosi ARiMR.

Minister poinformował ponadto, że Wojskowy Instytut Lotnictwa zaproponował innowacyjną metodę policzenia dzików m.in. za pomocą specjalnych dronów i kamer termowizyjnych. Z powodu zbyt małej liczy urządzeń całkowite i wiarygodne policzenie tych zwierząt będzie możliwe dopiero w przyszłym sezonie. Dodał, że według Polskiego Związku Łowieckiego, w Polsce jest ok. 200-300 tys. dzików.
 

  • Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!