Program bioasekuracji w Polsce do poprawki
bioasekuracja_chlewnia_trzoda
Jednym z punktów bioasekuracji jest ogrodzenie chlewni płotem o wysokości min. 1,5 m, na podmurówce lub z wkopanym krawężnikiem. Foto_Remigiusz Kryszewski
Afrykański pomór świń (ASF) mimo wprowadzenia zasad bioasekuracji coraz bardziej rozprzestrzenia się w Polsce. Świadczą o tym kolejne przypadki choroby u dzików potwierdzane przez głównego lekarza weterynarii.
Program bioasekuracji został wprowadzony w 2015 r. w wyniku narastającej liczby ognisk ASF u świń oraz przypadków u dzików. Jego celem było doprowadzenie w przyjętym rejonie do sytuacji, w której produkcją trzody chlewnej będą zajmowały się wyłącznie gospodarstwa zabezpieczone przed przedostaniem się wirusa do stad – informuje Krajowy Związek Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej.
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) twierdzi, że cel ten nie został osiągnięty. Zdaniem NIK-u nie uwzględniono faktu, że w 90 proc. gospodarstw objętych programem utrzymujących od 1 do 50 świń wprowadzenie zasad bioasekuracji było nieuzasadnione ekonomicznie i w praktyce nie realizowane.
Podstawową wadą programu jest brak możliwości wydawanie decyzji administracyjnych nakazujących likwidację stada nawet w przypadkach rażących naruszeń określonych przepisami prawa wymogów bioasekuracji.
Zdaniem przedstawicieli Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej administracji rządowej zabrakło determinacji zarówno w egzekwowaniu programu bioasekuracji stad świń jak i redukcji populacji dzików.
Jak zauważyli specjaliści działania te są kluczowym elementem walki z wirusem ASF.
- Książki warte polecenia: Sygnały świń

