Copy LinkXFacebookShare

Producenci wieprzowiny mają unijne wsparcie

Unijna konfederacja rolnicza Copa-Cogeca poprze wniosek o zgodę KE w sprawie pomocy dla polskich producentów wieprzowiny, dotkniętych przez rosyjskie embargo i niskie ceny na rynku – poinformowali w Brukseli przedstawiciele polskich organizacji.

W stolicy Belgii kończy się posiedzenie konfederacji związków zawodowych i spółdzielni Copa-Cogeca, której członkami są Krajowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, Solidarność Rolników Indywidualnych, Samoobrona, Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych i ZZR "Ojczyzna".

Jak relacjonował prezes kółek rolniczych Władysław Serafin, Copa-Cogeca w najbliższych dniach skieruje do Komisji Europejskiej dokument, w którym poprze wniosek polskiego rządu o zgodę na pomoc ekonomiczną dla rolników, szczególnie na rynku wieprzowiny.

– Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby Unia Europejska wstrzymywała jakąkolwiek pomoc, stosując przepisy dotychczasowe, dlatego że sytuacja jest nadzwyczajna, nieprzewidziana i muszą być stosowane nadzwyczajne, nieprzewidziane rozwiązania na rynku wieprzowiny – podkreślił w rozmowie z polskimi dziennikarzami Serafin.

– Nam chodzi o to, żeby rząd polski mógł zastosować pomoc krajową i żeby dokonać skupu interwencyjnego – dodał. Zdaniem Serafina innym rozwiązaniem może być ustanowienie minimalnej ceny żywca na okres przejściowy.

Z kolei przewodniczący Samoobrony Lech Kuropatwiński zaproponował przesunięcie o dwa lata spłaty kredytów, które rolnicy wzięli na produkcję, co da im czas na złapanie oddechu i spłatę zobowiązań.

Według Serafina to, co się dzieje na rynku wieprzowiny, jest zarówno skutkiem stosunków Rosja-UE, w tym embarga na europejskie produkty, jak i zmowy cenowej podmiotów skupujących trzodę chlewną – zakładów mięsnych, pośredników i sieci handlowych.

– Nie ma żadnego uzasadnienia dla stosowania ceny w okolicach 3 złotych (za kilogram żywca – PAP). To jest poniżej progu opłacalności produkcji – podkreślił.

Przedstawiciele polskich organizacji uważają też, że rolnicy w zbyt dużym stopniu ponoszą skutki konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

– Jeżeli jest to wojna o demokrację, to koszty tej wojny muszą nam być zrównoważone, może nie w całości, ale w znaczącej części – przekonywał prezes kółek rolniczych; pytając, dlaczego rząd, skoro znajduje środki na systemową pomoc Ukrainie, "nie może ich znaleźć na systemową pomoc polskiemu rolnikowi?".

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!