Producenci tuczników zostawieni sami sobie
tuczniki_koszty
Tegoroczne wzrosty cen tuczników są dużo wyższe niż w ubiegłych latach. Foto_Mirosław Lewandowski
Rolnicy, którzy prowadzą produkcję tuczników w cyklu otwartym, zostali pominięci w programie pomocy tarczy antykryzysowej Covid-19.
"Dziwi to szczególnie, gdyż to właśnie rolnicy, którzy wstawili do tuczu warchlaki nabyte po wysokiej cenie, najbardziej ucierpieli na skutek pandemii koronawirusa" czytamy w komunikacie Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej POLPIG.
Pandemia koronawirusa spowodowała przerwanie zarówno krajowych jak i międzynarodowych łańcuchów dostaw.
- Ceny tuczników w skupie drastycznie spadły
- Producenci tuczników sprzedają zwierzęta poniżej kosztów opłacalności
- Producenci tuczników w cyklu otwartym nie otrzymają pomocy finansowej
- Tarcza antykryzysowa Covid-19 dotyczy gospodarstw utrzymujących lochy
- POLPIG apeluje o objęcie producentów tuczników w cyklu otwartym pomocą
Popyt na wieprzowinę zmalał
Konsumenci w pierwszych tygodniach masowo wykupowali zapasy żywności, wskutek czego jej ceny zaczęły rosnąć.
Spożycie wieprzowiny, jak podaje KZP-PTCH POLPIG, po tym czasie zaczęło jednak maleć.
Ceny żywca wieprzowego, między innymi wskutek zamknięcia sektora HoReCa, również zaczęły spadać.
Niższe ceny tuczników były i niestety nadal są spowodowane opóźnieniem sezonu grillowego oraz zakazem organizowania wesel, konferencji oraz imprez masowych.
Pandemia Covid-19 bezpośrednio wpłynęła na rynek trzody chlewnej kilka tygodni temu wskutek zakażeń wykrytych wśród pracowników zakładów mięsnych.
Zakład mięsny w Niemczech, który ubija dziennie 20 tys. sztuk świń został zamknięty, ponieważ jego pracownicy musieli odbyć kwarantannę.
Ceny żywca mocno spadły
Chiny natychmiast wstrzymały import wieprzowiny wyprodukowanej w największym niemieckim zakładzie.
Restrykcje wprowadzone przez Chiny wpłynęły na cały unijny sektor trzody chlewnej.
Wyłączenie tak dużego zakładu i wstrzymanie importu przez Chiny spowodowały nadmiar żywca wieprzowego w UE.
Producenci tuczników, jak podaje KZP-PTCH POLPIG, spotkali się z brakiem zainteresowania skupem krajowego surowca, ponieważ do Polski zaczęły napływać transporty świń z Europy Zachodniej.
Ceny żywca zaczęły spadać, a w ostatnim notowaniu VEZG zmalały wręcz drastycznie, aż o 13 centów.
Cykl otwarty nie otrzyma wsparcia?
Ministerstwo rolnictwa zaplanowało pomoc w ramach tarczy antykryzysowej. Niestety w przypadku producentów trzody chlewnej dotyczy ona wyłącznie gospodarstw utrzymujących lochy.
Producenci tuczników w cyklu otwartym zostali pominięci. Tymczasem to oni są najbardziej poszkodowaną grupą rolników.
Rolnicy kupowali warchlaki kilka miesięcy temu w czasie, kiedy ich cena wynosiła ponad 450 złotych za sztukę. Przy obecnych cenach skupu tuczników muszą więc dokładać do każdego sprzedanego zwierzęcia nawet 200 złotych.
"Wnioskujemy o solidarne objęcie pomocą tarczy antykryzysowej również producentów, którzy produkują żywiec w cyklu otwartym. W przypadku nasilających się zakażeń koronawirusem w zakładach przetwórczych powodujących rosnącą nadwyżkę żywca wieprzowego na rynku, zasadna będzie również interwencja unijnym rynku" czytamy w komunikacie KZP-PTCH POLPIG.
- Informacje dotyczące hodowli i produkcji trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ
