Copy LinkXFacebookShare

„POLSUS” ostrzega. Możemy zaprzepaścić dorobek w hodowli świń

Niekontrolowane przemieszczanie się ASF jest poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa stad hodowlanych, które stanowią własny (krajowy) potencjał hodowlany i są elementem zachowania bezpieczeństwa żywnościowego – czytamy w piśmie do ministra rolnictwa.

Swoje zaniepokojenie wyraził tym razem Zarząd Główny Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej "POLSUS". Jak podkreślił, mimo dobrej sytuacji cenowej na rynku, hodowcy nie zwiększają stanów loch hodowlanych, a często rezygnują wręcz z prowadzenia działalności.

Chodzi o strach przez rozprzestrzeniającym się wirusem ASF i wprowadzeniem ograniczeń w przemieszczaniu zwierząt.

"POLSUS" w związku z tym zaapelował do szefa resortu rolnictwa o ochronę populacji loch hodowlanych i wdrożenie rozwiązań – przynajmniej na czas zagrożenia wirusem ASF – które nie będą zmuszały rolników do podejmowania drastycznych decyzji o rezygnacji z hodowli.

"Dla zachowania stad hodowlanych w strefach pomocna byłaby rekompensata utraconych przychodów, wynikających z utrudnienia zbytu loszek i knurków hodowlanych, np. poprzez wprowadzenie rekompensaty na wyrównanie strat pomiędzy sprzedażą zwierzęcia hodowlanego jako tucznika. Dotychczasowe wsparcie hodowli w postaci subsydiowanych lub refundowanych usług polegających na prowadzeniu oceny i ksiąg jest wsparciem pośrednim i nie rekompensuje strat przy braku sprzedaży loszek i knurków, których produkcja wiąże się z większymi kosztami  niż produkcja tuczników" – ocenił związek.

Jednocześnie zachęca rolników do utrzymywania stad i kontynuowania hodowli, mimo niepewnej sytuacji z ASF, po to, aby nie zaprzepaścić dorobku kilkudziesięciu lat pracy. A populacja świń hodowlanych drastycznie się kurczy. Ich liczba oscyluje na poziomie 2671 loch (pbz) oraz 1947 loch (wbp) i niewiele odbiega od stanu zagrożonego.

"Pozytywny efekt wsparcia finansowego w ochronie cennej populacji jest widoczny na przykładzie świń rasy puławskiej, objętej programem ochrony zasobów genetycznych. W ciągu ostatnich kilkunastu lat populacja loch wzrosła o ponad 250 proc. – ze stanu 411 loch w 2003 roku do poziomu 1456 w 2018 r. W przypadku ras białych zagrożenie dla populacji staje się realne, bowiem od 2003 roku liczba loch objętych oceną zmniejszyła się odpowiednio o 83 proc. w stadach ras polskiej białej zwisłouchej i 80 proc. u wielkiej białej polskiej. Są to rasy o bardzo dobrych parametrach użytkowych, pozwalające uzyskać również 30 prosiąt od loch w ciągu roku" – wskazał "POLSUS".

I zwraca uwagę, że wsparcie finansowe stad hodowlanych jest zgodne z wnioskami powołanego w ramach Porozumienia Rolniczego zespołu ds. stabilizacji rynku wieprzowiny. Stanowisko związku wspiera ponadto środowisko naukowe.

"Liczymy na przychylność pana ministra wobec krajowych zasobów genetycznych, w szczególności ras wielkiej białej polskiej i polskiej białej zwisłouchej, które są dorobkiem kilkudziesięciu lat pracy hodowlanej, pozwalającym zachować dorobek polskiej myśli zootechnicznej i uniezależniać się od importu drogiego materiału hodowlanego, a przede wszystkim zachować bezpieczeństwo żywnościowe kraju" – podsumował "POLSUS".
 

  • Informacje dotyczące hodowli i produkcji trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

VIII Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego, hodowla bydła mięsnego, buhaj limousine, żywienie mamek, pierwiastki, selekcja bydła
Hodowla

Lubuska Konferencja Bydła Mięsnego odbyła się po raz ósmy

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”