Copy LinkXFacebookShare

Od tuczu świń do stołu

Tuczyli świnie w cyklu zamkniętym, a w międzyczasie uruchomili sprzedaż własnych wyrobów w ramach rolniczego handlu detalicznego (RHD). Jednak z uwagi na problem ze znalezieniem pracowników, zlikwidowali stado podstawowe i zajęli się tuczem warchlaków pochodzących z zakupu. 
 
Ewa i Adam Adamczykowie z Szelejewa koło Żnina w woj. kujawsko-pomorskim prowadzą rodzinne gospodarstwo rolne, które formalnie przejęli w 2007 r. Początkowo specjalizowali się w produkcji tuczników w cyklu zamkniętym, opierając ją na stadzie 100 macior rodzimych ras.
 
– W najlepszym okresie zatrudnialiśmy trzech dodatkowych pracowników do obsługi stada – wspomina Ewa Adamczyk. – Jednak z czasem coraz trudniej było o wykwalifikowaną pomoc. Dlatego w 2022 r. zdecydowaliśmy się na depopulację stada i zmianę systemu produkcji.
 
Obecnie w tuczarni utrzymują do 100 świń w różnym wieku, a warchlaki różnych ras sukcesywnie dokupują od lokalnych rolników. 
 
Adamczykowie w celu zwiększenia rentowności produkcji w sierpniu 2019 r. uruchomili rolniczy handel detaliczny. 
 
– Pomysł na uruchomienie RHD wyszedł od męża, który od zawsze marzył o takim przedsięwzięciu – opowiada Ewa Adamczyk. 
 
Jak przyznaje rolniczka, początki nie były łatwe. Jednak rynek szybko pokazał, że jest zapotrzebowanie na wędliny i przetwory wysokiej jakości. Produkty Adamczyków zyskały uznanie klientów szukających wyrobów tworzonych w krótkim łańcuchu dostaw, ze znanego źródła.
 
Aby rozpocząć produkcję wędlin w ramach RHD, Adamczykowie zaadaptowali jedno z pomieszczeń w piwnicy swojego domu. Zgodnie z wymogami sanitarnymi całość wyłożono płytkami ceramicznymi, tworząc łatwozmywalne powierzchnie na ścianach i podłodze.
 
W pomieszczeniu znalazły się niezbędne urządzenia do rozbioru, peklowania i obróbki termicznej mięsa w tym: maszynka do mielenia i mieszania, nadziewarka do kiełbas, wilk masarski, kotły do parzenia oraz wędzarnia. 
 
Cała produkcja opiera się na rodzinnej recepturze przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Dzięki temu wyroby spełniają nie tylko wymagania jakościowe, ale też zachowują smak tradycyjnej, domowej kuchni.
 
Cykl produkcyjny w gospodarstwie jest ściśle dopasowany do zamówień klientów. Choć rytm pracy bywa elastyczny, zazwyczaj wszystko zaczyna się w poniedziałek. Wówczas Adam Adamczyk rusza ciągnikiem z przyczepką do rzeźni w Rogowie zabierając ze sobą 2-3 tuczniki.
 
Na miejscu zwierzęta są ubijane, badane weterynaryjnie i rozbierane, w zależności od potrzeb, na półtusze lub konkretne elementy kulinarne. Mięso zostaje następnie schłodzone, a we wtorkowy poranek pracownik rzeźni przywozi je z powrotem do gospodarstwa, gdzie odbywa się produkcja wyrobów. 
 
W środę Ewa Adamczyk pakuje gotowe zamówienia, a następnie rozwozi produkty do odbiorców, głównie stałych kontrahentów. Gdy zbliżają się święta lub rośnie liczba zamówień, produkcja odbywa się nawet dwa razy w tygodniu.
 
Czwartek to czas na formalności i dokumentację, podsumowanie ilości ubitych świń, rozliczenie sprzedanego asortymentu oraz przygotowanie sprawozdań z rzeźni. 
 
W ofercie gospodarstwa znajdują się tradycyjne, swojskie wyroby, przygotowywane według domowych receptur i doprawiane tylko naturalnymi przyprawami w tym pieprzem, solą, majerankiem i czosnkiem. 
 
W asortymencie Adamczyków nie brakuje różnorodnych kiełbas: surowych, parzonych i wędzonych, a także kaszanki, wątrobianki, salcesonu, pasztetowej, domowych szynek i boczku. Od niedawna Adamczykowie poszerzyli asortyment o różne wyręby mięsa wieprzowego, odpowiadając tym samym na rosnące zainteresowanie klientów świeżym, lokalnym mięsem.
 

Więcej informacji na temat hodowli i produkcji trzody chlewnej znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie".

Nasz magazyn można zaprenumerować w tradycyjnej formie TUTAJ oraz w e-prenumeracie TUTAJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!