Copy LinkXFacebookShare

NIK krytycznie o programie bioasekuracji ASF. Jest nieskuteczny

Program bioasekuracji ASF okazał się nieskuteczny, bo nie udało się zahamować rozwoju tej choroby w Polsce – oceniła Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w opublikowanym w poniedziałek raporcie.

Izba podkreśla, że dalsze rozprzestrzenianie się wirusa "może mieć poważne skutki ekonomiczne dla polskiej gospodarki". "W wyniku ASF obniżona może zostać także wiarygodność polskich branż chowu trzody chlewnej i mięsa wieprzowego. Polska może być postrzegana jako kraj, który nie potrafił poradzić sobie ze zwalczaniem wirusa ASF" – czytamy.

NIK "krytycznie" oceniła działania resortu rolnictwa i głównego lekarza weterynarii w tym zakresie w latach 2015-16 i w pierwszym półroczu 2017 r. Zbigniew Matwiej z NIK poinformował, że do 30 czerwca 2017 r., do kiedy trwała kontrola, program był realizowany jedynie w Podlaskiem, dopiero potem w sąsiednich województwach, gdzie pojawił się także ASF.

Przypomniano, że Podlaskie to region, gdzie w lutym 2014 r. odnotowano pierwszy w Polsce przypadek wystąpienia wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików. Dodano, że Program bioasekuracji wprowadzono w kwietniu 2015 r. Wówczas były odnotowane 44 przypadki ASF u dzików i trzy ogniska choroby u świń.

Izba przypomina, że program był wtedy realizowany początkowo wyłącznie w gminach w Podlaskiem. Aby wirus się nie rozprzestrzeniał, świnie miały być przetrzymywane tylko w gospodarstwach z pełnymi zabezpieczeniami.


NIK podał, że na program bioasekuracji w latach 2015 i 2016 oraz w pierwszym półroczu 2017 r. wydano ponad 4 mln zł. "Średni koszt likwidacji jednej świni to blisko 600 zł. Na likwidację świń wydatkowano łącznie 3,7 mln zł, większość tej kwoty – 2,6 mln zł – pochłonęły odszkodowania za świnie zabite lub poddane ubojowi" – poinformowała NIK.

"NIK ocenia, że program okazał się nieskuteczny, bo nie osiągnięto jego podstawowych celów. Przede wszystkim nie zahamowano rozprzestrzeniania się wirusa ASF w Polsce" – czytamy w informacji. Zaznaczono, że zarówno liczba przypadków ASF dzików, jak i ognisk tej choroby uświń rośnie "z dnia na dzień".

Izba podała, że na koniec października 2017 r. było 567 przypadków ASF u dzików i 103 ogniska u świń (80 z nich w 2017 r.). Obecnie – według najnowszych danych podanych na stronie internetowej głównego lekarza weterynarii, w Polsce potwierdzono 1 tys. 118 przypadków ASF u dzików w kilku województwach.


W opinii NIK na rozprzestrzenianie się wirusa "reagowano zbyt wolno". "Mimo wystąpienia w 2016 r. przypadków ASF u dzików w kolejnych powiatach, to dopiero w lipcu następnego roku podjęto decyzje o objęciu programem gmin województwa podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego" – podała NIK. W listopadzie 2017 r. wirus ASF przekroczył linię Wisły.

Jak czytamy w raporcie, NIK wnioskuje do ministerstwa rolnictwa, by rozważyło, czy nie objąć programem bioasekuracji terenu całej Polski oraz o podjęcie działań "przeciwzootycznych" wyprzedzających wirusa na nowych obszarach.

Wskazano również na wzmocnienie Inspekcji Weterynaryjnej, większy nadzór nad głównym lekarzem weterynarii ws. efektywnej realizacji programu bioasekuracji.

Jest też mowa o większym nadzorze głównego lekarza weterynarii nad lekarzami powiatowymi i rygorystycznym egzekwowaniu wymogów bioasekuracji od wszystkich właścicieli gospodarstw, gdzie hodowane są świnie.


Według NIK program bioasekuracji był niewłaściwie przygotowany, a potem nierzetelnie realizowany i nie spowodował, że świnie są utrzymywane wyłącznie w stadach o najwyższym poziomie zabezpieczenia przed wirusem.

W ocenie izby 74 proc. gospodarstw nie posiadało niezbędnych zabezpieczeń. NIK ocenia, że występowanie od czerwca 2017 r. masowych ognisk ASF świadczy o tym, że "w dalszym ciągu wiele gospodarstw nie jest właściwie zabezpieczonych".

Izba wskazała, że wprowadzone rozwiązania nie były dostosowane do tego, że w 93 proc. dotyczyły małych gospodarstw – do 50 sztuk świń, a takie "nie mogły sobie pozwolić" na wprowadzenie koniecznych zabezpieczeń z powodów finansowych. Średni koszt tych zabezpieczeń oszacowano na 33 tys. zł.

W opinii NIK takie zabezpieczenia mogło "realnie wdrożyć" ok. 6 proc. właścicieli gospodarstw. NIK przypomniała, że gospodarze, których nie było stać na zabezpieczenia, mogli dobrowolnie zrezygnować z hodowli świń i dostać rekompensatę przez 3 lata. W ocenie kontrolerów "niewielu" gospodarzy z tego skorzystało.


Według NIK przepisy określające zasady działania programu były źle skonstruowane, bo np. pominięto podstawowe zabezpieczenia, które były w innych aktach prawnych. "Wymagano np. prowadzenie rejestru wejść osób do pomieszczeń, w których trzymane są świnie, czy stosowania odzieży i obuwia ochronnego, a nie wymagano np. przestrzegania obowiązku wyłożenia mat dezynfekcyjnych przed wjazdem i wyjazdem z gospodarstwa oraz przed wejściami do pomieszczeń, w których utrzymywane są świnie" – podała NIK.

NIK zaznaczyła, że z danych inspekcji weterynaryjnej przed wprowadzeniem programu wynikało, że 90 proc. gospodarstw nie miało właściwych zabezpieczeń, a w wyniku działania programu zlikwidowano "zaledwie" 26 proc. stad świń.

"Nieskuteczny był także nadzór Głównego Lekarza Weterynarii nad realizacją programu" – oceniła NIK. Dodano, że nie kontrolowano ustaleń powiatowych lekarzy weterynarii, którzy sprawdzali zabezpieczenia. "Często w protokołach sporządzanych przez Inspekcję Weterynaryjną stan zabezpieczeń podawano jako prawidłowy, mimo iż tak nie było. Stwarzało to pozory zabezpieczenia przed zakażeniami, a dowodem tego było wystąpienie ASF w gospodarstwie uznanym za spełniające wszelkie wymogi bioasekuracji" – podała NIK.
 

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?