Copy LinkXFacebookShare

Likwidują maciory. Już nie chcą dokładać do produkcji wieprzowiny

Rolnicy zaczynają pozbywają się macior, bo nie mogą już dłużej dokładać do produkcji wieprzowiny. Ceny tuczników na rynku są tak niskie, że nie ma mowy o opłacalności.
 
Producenci trzody chlewnej są w bardzo ciężkiej sytuacji. Niskie ceny w skupie oraz wzrost cen pasz spowodowały, że do produkcji tuczników trzeba dokładać. 
 
Tymczasem na wprowadzenie unijnej pomocy w formie dopłat do prywatnego przechowywania w sektorze wieprzowiny nie zanosi się w najbliższym czasie. 
 
 
– Świnie w skupie kosztują mniej więcej tyle, ile płacono rolnikom krótko po denominacji złotego – tłumaczy dla Gazety Pomorskiej Zbigniew Rydziel, gospodarz z powiatu świeckiego. 
 
Zauważył on, że przez ten czas koszty produkcji wieprzowiny bardzo wzrosły. Doprowadziło do sytuacji, że rolnik musi dokładać do swojej działalności. 
 
Ceny za kilogram tucznika w klasie pierwszej w minionym tygodniu, według danych Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, wynosiły od 3,10 zł do 3,60 zł.
 
– Nawet eksperci przyznają, że do sprzedanego tucznika rolnik dokłada średnio prawie 200 złotych, więc nic dziwnego, że coraz więcej osób ogranicza produkcję – mówił dla Gazety Pomorskiej rolnik.
 
Podkreślił on, że samochody które przyjeżdżają po tuczniki, przewożą coraz więcej macior. Oznacza to, że rolnicy mają już dość dokładania do produkcji i likwidują stada.
 
Krajowa produkcja trzody chlewnej pokrywa obecnie zapotrzebowanie na wieprzowinę zaledwie w 40%. Niskie ceny tuczników spowodują likwidację stad podstawowych i wywołają jeszcze większy deficyt na rynku.
 
Janusz Wojciechowski, Komisarz Unii Europejskiej do spraw Rolnictwa przyznał, że kryzys związany z koronawirusem ma bardzo negatywny wpływ na sektory trzody chlewnej i drobiu. Powoduje to spadek cen w całej Unii Europejskiej.
 
Podkreślił, że interwencja publiczna jest dostępna jedynie w ograniczonej liczbie sektorów podatnych na wahania cen. Niestety trzoda chlewna i drób nie są zaliczane do sektorów, które mogą korzystać z takiej interwencji. 
 
Jego zdaniem bezpośrednia interwencja unijna w sektorze wieprzowiny za pomocą dopłat do prywatnego przechowywania wymaga uważnego rozważenia.
 
W sektorze drobiarskim można jednak wprowadzić nadzwyczajne wsparcie rynkowe , jak przewidziano w art. 220 rozporządzenia o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych, ale wymagałoby to udokumentowanego wniosku ze strony Polski.
 
  • Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu Hoduj z Głową Świnie. ZAPRENUMERUJ
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!